Dlatego ja ogłaszam słomę przed cięciem jak nie ma chętnego to przez sieczkarnie i bajabongo. Kiedyś tak czekałem na jednego bo miał zabierać, miał kilka dni pogody ale musiał u siebie zebrać. Przyszedł deszcz i się rozmyślił bo takiej czarnej to on nie chce może jak ja bym ją przewrócił to by wziął. Musiałem jeszcze tłuka nająć. Teraz jak nie umie się określić kiedy przyjedzie to albo sieczkarnia albo bierze ten kto pierwszy.
By napisał będę jutro czy po jutrze to bym poczekał. A jak on w jednym SMS pisze że jest w innym rejonie i się nie sklonuje a w kolejnym że prasa zepsuta to ja nie będę na deszcz czekał że słomą na pokosie. Kiedyś mnie jeden tak w h*ja zrobił.
Wiedział że mi zależy na szybkim zwinięciu bo mu pisałem. To mi pisał że się nie sklonuje bo zbiera gdzie indziej. Jak mu napisałem żeby się określił kiedy jest w stanie przyjechać to zwijać to mi napisał że nie potrafi powiedzieć bo prasa popsuta. A jak się obudził że może przyjechać to ja mu napisałem że się nie sklonuje bo jestem na wczasach. A słomę już kto inny zwijał
Jak by to Ryszard powiedział . "Tusek nie zarobi nic", awaria usunięta bez ponoszenia kosztów. Tak jak pisałeś. Kabel w przelotce między słupkiem drzwiami był urwany. Żona ,zadowolona auto będzie się zamykać.
Tak czytam od kilku lat i systematycznie pojawia się temat czyichś tam kredytów. Stwierdzam że rolnicy to grupa społeczna która najbardziej lubi siedzieć nosem w czyimś portfelu. Ludzie h*j was obchodzi kto ile kredytu ma i na co go bierze, wy tego spłacać nie będziecie.