Dlatego ja ogłaszam słomę przed cięciem jak nie ma chętnego to przez sieczkarnie i bajabongo. Kiedyś tak czekałem na jednego bo miał zabierać, miał kilka dni pogody ale musiał u siebie zebrać. Przyszedł deszcz i się rozmyślił bo takiej czarnej to on nie chce może jak ja bym ją przewrócił to by wziął. Musiałem jeszcze tłuka nająć. Teraz jak nie umie się określić kiedy przyjedzie to albo sieczkarnia albo bierze ten kto pierwszy.