Matka na shl do pracy dojeżdżała 18km w jedną stronę. To tylko w styczniu i lutym na stancji mieszkała. Reszta na motorze. Mówiła że gazetę pod kurtkę podkładała. Ale na stare lata ból szyi był nie do wytrzymania, żaden lekarz nie pomagał. Mówiła że motor wychodzi.