Stałem autem w Kutnie na poboczu i czekałem na matkę. Zapierdzielał dość fordem nie wyrobił na łuku uderzył w auto co stało za mną moje tylko zarysował i zwiał. Zadzwoniłem na policję. Przyjechało dwuch w cywilu pokazali legitymację i pytają co się stało. Opowiedziałem podałem nr. Rejestracyjne sprawcy ,jeden zadzwonił do dyżurnego i słyszę. A to znowu on odpierdala i tyle spisali dali numer na komendę i kazali dzwonić za kilka dni. Po kilku dniach zadzwoniłem i się dowiedziałem że sprawcą przyznał się do winy, zdarzenie uznane jako kolizja i mogę wystąpić do ubezpieczyciela o zwrot kosztów z OC sprawcy.