kilka lat temu byłem u jednego rolnika kupić przyczepę. Taka trochę jakby kolonia - 3..4 posesje. I naprzeciwku posesji tego rolnika, przez drogę, ktoś wybudował dużą chlewnie (długi budynek, silosy z paszą i ogrodzenie). Jak otworzyłem drzwii samochodu, to tak śmierdziało, że w pierwszym odruchu, niemal zwymiotować szło. Dopiero po kilku sztachnięciach szło jakoś wyjść i iść robić interes. Później jak tego mieszkającego tam rolnika spytałem, czy ma tak zawsze, to jeszcze dorzucił, że dziś tak mocno nie śmierdzi :(