Skocz do zawartości

Pszkot

Members
  • Postów

    736
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Pszkot

  1. Wiedziałem, że ktoś zwróci na to uwagę... Oczywiście, że można by tak zrobić, nawet to rozważałem, tylko... byłoby pięć diod o niewielkich rozmiarach (nie znalazłem sensownych diod o średnicy około 10-15 mm) w tej dość sporej obudowie. Ponieważ przycisk zmiany ścieżki musiał być duży i podświetlony, aby łatwo było w niego trafić palcem, wyglądałoby to paskudnie. Rozważałem też inny sposób wyświetlania (wyświetlacz cyfrowy, LCD itp) ale okazywało się, że jest mało czytelny albo trudny w wysterowaniu tego, co i jak chciałbym wyświetlić. Większość rozwiązań wymagało zaangażowania zbyt wielu pinów procesora. Padło więc na taki zestaw matryc 8x8 LED dlatego, że całością steruje się bardzo prosto (biblioteki), wszystkie 5 szt. są na jednej płytce sterowanej 3 przewodami i całość takiego wyświetlacza kosztuje jakieś 30 zł.
  2. To link do filmu z działania sterownika. https://youtube.com/shorts/o3Gtc2eLCLU?feature=share
  3. Właśnie umieściłem w dziale "Wynalazki i udoskonalenia" zdjęcie i krótki opis sterownika ścieżek wraz z mechanizmem ich uruchamiania (na razie "na sucho"). Umieściłem również odnośnik do filmu jak to działa.
  4. Sterownik powstał do siewnika Amazone D8. Przełączenie na przejazd ze ścieżką powoduje uruchomienie siłownika i rozłączenie sprzęgła kłowego, co w efekcie rozłącza napęd sekcji wysiewających (proszę nie zwracać uwagi na kierunek działania siłownika). Przez sprzęgło kłowe i całą szerokość siewnika przechodzi wałek, a na wałku zamocowane będą kółka napędzające tyle sekcji ile konieczne będzie do zrealizowania ścieżek (u mnie w sumie sześć sekcji). Widać też wskaźnik napełnienia zbiornika oraz diodę sygnalizującą prawidłowe zamknięcie ścieżek.
  5. No jasne. Wszystkie części już mam. Teraz, jak się można domyślić, najgorsza dłubanina - mierzenie i pasowanie. O błąd nietrudno więc się zbytnio nie spieszę. Jak będzie już spasowane zrobię zdjęcia. Mogę się podzielić spostrzeżeniami co do koncepcji. Jedno już zostało powiedziane - napęd musi być przenoszony na kółka. Do tego użyję wąskich kółek (rzepakowych). Jeśli będzie problem ze ścieraniem ząbków, zamienię na szerokie kółka zbożowe. U siebie muszę zamykać 6 sekcji. Siłownik będzie elektryczny, mieszczący się w dłoni (waży poniżej 20 dkg). Ma siłę około 15 kg więc wystarczy. Sterownik mam najmniej zaawansowany. Na pewno jednak nie będzie czujnika kontrolującego uniesienie podnośnika. To dla mnie bez sensu ponieważ dość często bywa, że muszę go podnieść i opuścić dość często podczas siewu (nie tylko na nawrotach). Czujniki będą sygnalizować zazębienie i rozłączenie mechanizmu napędowego. Na sterowniku będzie tylko przycisk do zwiększania licznika przejazdu z tym, sygnalizacja będzie nie cyfrowo tylko graficznie.
  6. No właśnie, ja już robię. Mechanizm napędowy mam prawie zrobiony. Teraz mocowanie wałka napędowego i siłownika, a w zimie do zrobienia będzie sterownik na Atmelu. Do tej dłubaniny skłonił mnie właśnie siew rzepaku. Nie ma sensu robić ścieżek, zamykać zasuwek, bo nasion w denku mechanizmu wysiewającego jest wystarczająco dużo do wysiania ponad 100 metrów. A po wschodach nerwy, bo trzeba ścieżki tyczyć na oko.
  7. Nie chce się kłócić, nie lubię jednak jak ktoś chce zrobić ze mnie durnia. Każdy, kto czytał Twój wpis, zapewne rozumiał, że uprawiasz ziemię gruberem "jak Bóg przykazał" - czyli z prędkością jakieś 9-10 km/h na około 20-22 cm solidnie mieszając glebę na całej szerokości pracy maszyny. Tymczasem na filmie prędkość wynosi jakieś 6 km/h i Ty właściwie robisz na polu rowki, a ziemię przesuwasz pomiędzy redlicami. Druga sprawa to głębokość pracy. W trakcie filmu jest zdjęcie (59 sekunda), które pokazuje, że redlica pracuje w ziemi sporo poniżej połowy swojej wysokości (nie patrz na górki ziemi usypane po jej przejściu). Redlica (nowa) ma wysokość około 43 cm. Obstawiam więc, że pracuje ona na głębokości 17-18 cm. Krótko mówiąc... wszyscy wiedzą, że C360 jest w stanie pociągnąć wszystko. Normalnie nie ma takiej rzeczy, której C360 by nie pociągnął. Mój kolega ze studiów ciągnął z pola 4 przyczepy i dwa wozy kartofli. I do dzisiaj nie mam pojęcia po jaką cholerę Ursus wymyślił serię ciągników ciężkich. Zgodnie z Twoją filozofią model 1614 powinien z palcem w rurze wydechowej pociągnąć 22 łapy grubera na 25 cm w ziemi.
  8. Ale ja ku... głupi jestem. Kupiłem ciągnik 100 KM do takiego grubera!!! Tfu, tyle pieniędzy wydane niepotrzebnie.
  9. O widzisz, to już jest prawie jasne. Mechanizm włączający ścieżki przesuwa koło kłowe (na rysunku 15) nasuwając lub odsuwają je do sprężyny (18). Nie widać co prawda w jaki sposób ta sprężyna napędza kółko wysiewające (zaczepia się drugim "wąsem" za kółko czy też zaciska i luzuje się na wałku napędowym). Powodów niedziałania może być kilka: 1. dźwignia, ta w przy kole kłowym, nie przesuwa go wcale albo przesuwa za mało (nie dosuwa) 2. koło kłowe ma luzy na tulejce oznaczonej na rysunku 19 i się z nią nie obraca 3. śrubka oznaczona 9, która odpowiada za przekazanie napędu z wałka głównego na tulejkę, nie jest dokręcona albo jest ścięta 4. coś jest "nie halo" pomiędzy sprężyną, a kółkiem wysiewającym 17 (coś wytarte, ułamane) Drugi mechanizm ścieżek działa poprawnie. Przyjrzyj się, porównaj, a znajdziesz przyczynę.
  10. Ufff, chyba się poddam. Zagmatwałeś sprawę. Ścieżki są realizowane na dwa sposoby: zamyka się doprowadzenie ziarna do sekcji wysiewającej albo zatrzymuje obrót kółka wysiewającego. Innej metody (w takich siewnikach) nie ma. Więc ten mechanizm, który widać na zdjęciu musi mieć związek z działaniem ścieżek, bo przy innych sekcjach wysiewających go nie ma. Wiele by wyjaśniło gdybyś zrobił zdjęcie albo opisał jaki jest mechanizm włączania i wyłączania ścieżek. Przecież musisz to jakoś uruchamiać skoro jedna ze ścieżek działa.
  11. Kolego, opisujesz to w taki sposób, że trudno zrozumieć i ci pomóc. Zrozumiałem jedynie, że ścieżki w tym siewniku realizują dwa sekcje wysiewające. I tylko jedna z nich działa poprawnie. A ta druga jest "ciągle wyłączona". To oznacza, że ciągle sieje i nie można jej wyłączyć. Dobrze rozumiem? W takim razie to zdjęcie powinno dotyczyć ścieżki, która działa poprawnie, czy tej, która nie działa? Zastanawiające jest to, że ta ścieżka ze zdjęcia ma zamkniętą zasuwę, co by wskazywało, że ją sam zamknąłeś (czyli ta sekcja nie działa). To nie są mechanizmy z promu kosmicznego. Wygląda na to, że jest to jakiś rodzaj sprzęgła kłowego, które przesuwa się po wałku i łączy lub rozłącza napęd tej jednej rolki wysiewającej. Przy samej rolce widać jakąś sprężynę z "wąsem" na wałku (cholera wie, słabo widać). Być może jest to takie specyficzne sprzęgło sprężynowe. Jeśli jednak chcesz żeby Ci pomóc, zamieść zdjęcie jednej i drugiej sekcji wraz z właściwym wyjaśnieniem.
  12. @Dastan jeśli możesz pomóc... nie mogę zlokalizować tego zaworu regulującego ciśnienie. Masz może jakiś link? Zrobiłem zaprawiarkę z starego, metalowego lejka. Niestety nie sprawdza się ponieważ żmijka pobiera ziarno jedynie z okolic jej rury. Przy ściankach lejka zboże zostaje niezaprawione. Żeby to działało trzeba by podwyższać ściany lejka do takiej wysokości, żeby ze żmijki zboże wyrzucane było swobodnie, do brzegów lejka.
  13. Pomijałem ten aspekt sprawy, bo chodziło mi o przeładowywanie przyczep ponad wszelką miarę. Ale skoro pytasz jaki to ma wpływ na ciągnik, to odpowiem. Siłę ciągnącą ciągnik wytwarza kołami napędowi. W C360 są to koła tylne i ograniczmy rozważania tylko do dla tej jednej osi. Koła napędowe zapierają się o grunt wytwarzając siłę ciągnącą przyczepę (przyczepy) przypiętą do zaczepu. Stwórz sobie wzorzec takiego napędu. Weź kawałek kijka drewnianego i załóż na jego końce dwa kółka. W takiej "osi napędowej" umocuj koła do podłoża (przyklej, przybij, zadrutuj). Do środka tej osi (kijka) przymocuj sznurek. I teraz ciągnij za ten sznurek. W końcu złamiesz kijek w miejscu, gdzie był on najsłabszy. To jest symulacja sił, jakie towarzyszą ciągnięciu przyczepy. Im przyczepa cięższa, tym siły są większe, to chyba jasne. W przypadku ciągnika najsłabszym miejscem jest (w konstrukcji ciągnika C360) wyjście osi koła z obudowy zwolnicy. Zwracam uwagę, że każdy ciągnik ma parametr mówiący jaką maksymalnie masę może ciągnąć na zaczepie tak samo, jak ma określoną maksymalną siłę nacisku na zaczep. I nie chodzi o to, że "statycznie" ciągnik tego nie uciągnie albo nie udźwignie. Chodzi o to, że ciągnięcie nie jest operacją statyczną tylko dynamiczną i w ruchu zwielokrotniają się siły wywoływane przez masę ciągniętą (niesioną) przez ciągnik. Jest jeszcze jeden efekt towarzyszący ciągnięciu. Siła na kołach (moment obrotowy) powoduje, że część masy ciągnika, w bezruchu spoczywająca na kołach przednich, zostaje przeniesiona na koła tylne. Ten efekt wszyscy dobrze rozumieją, bo widzieli ciągnik podnoszący przód np: podczas ruszania. To oznacza, że cała masa ciągnika spoczywa wtedy na kołach tylnych, a tylna oś ciągnika też ma określone maksymalne obciążenie. Do tego dochodzi jeszcze efekt podskakiwania ciągnika (też go znają wszyscy np: z zawodów przeciągania) wywołany sprężystością (elastycznością) opon. To podskakiwanie i przenoszenie masy z przodu na tył nie pozostaje bez wpływu na żywotność elementów ciągnika. To chyba też jasne. Bardzo bawi mnie gdy słyszę albo czytam, jak ktoś opisuje swoje wyczyny w stylu "ja ładuję do oporu i nic się nie dzieje". Awarie tego typu, jaką pokazał autor tego wpisu, nie następują natychmiast (chyba, że wartość przekroczenia jest krytyczna dla konstrukcji). Zmęczenie materiału jest zjawiskiem stopniowym, a awaria następuje wtedy, gdy się jej nikt nie spodziewa. I paradoksalnie to jest najgroźniejsze. Właśnie wtedy nie zachowujemy ostrożności, bo przecież wcześniej "nic się nie działo".
  14. W jaki sposób ty sobie chcesz odebrać życie to nie moja sprawa. Problem jednak polega na tym, że głupota (fantazja) samobójcy zbyt często odbiera życie niewinnym ludziom. Nawet na "prywatnym terenie". Moja przyczepa (D50) załadowana 7 tonami zboża szarpała moim ciągnikiem (4 tony) jak dłoń pacynką. A to, że ci się koło urwało nie ma nic do rzeczy.
  15. To nie jest przesada. Wymiary przyczepy to 4,12x2,35x0,53 (wewnętrzne). To daje objętość 5 m3. Nawalona jest spora górka. Oceniam ją na 2 m3. To daje nie mniej niż 7 m3. Waga katalogowa ziemi uwzględnia ziemię zbitą. Ta jest wzruszona, pokruszona więc nieco obniżam jej masę. Więc z kim się chcesz spierać? Z matematyką?
  16. Na oko jest jakieś 6-7 m3. Ziemia nie całkiem jest sucha. Według katalogu m3 takiej ziemi waży nie mniej niż 1900kg. Mamy więc około 12-13 ton!!! Na przyczepie o ładowności 3,5 tony. K U R W A co chwilę słychać jak jakiś kozak zapier...la samochodem jak idiota albo nawalony jak messerschmitt i zabija niewinnych ludzi. Ten koleś nie dość, że jest po prostu głupi, to jeszcze się tym chwali. Kiedyś też miało się fantazję ale było mniej możliwości, żeby się zabić. No i mniej było potencjalnej publiczności.
  17. Właściwie to powinienem ogłosić konkurs na odgadnięcie co było przyczyną problemów z silnikiem. Ni ch..a nikt by nie wygrał. Zdjąłem głowicę bo oczywiście podejrzenie było skierowane na ewentualne przedmuchy, może jakiś problem z tłokiem itp z nikłą nadzieją, że to może być prawda (za wysokie sprężanie w teście cylindrów). Po ściągnięciu pierwszy cylinder mokry od niespalonego paliwa, ale miałem rację, ani przedmuchów, ani problemów z tłokami, pęknięciami, zaworami i ch*j wie czym jeszcze. Zupełnie zrezygnowany tak zupełnie bezmyślnie odkręciłem zaślepkę kolektora ssącego żeby zobaczyć dolot do pierwszego cylindra. I k**wa BINGO !!!!!!!!!! W dolocie SZMATA!!!! Mija prawie dwa lata od remontu silnika. Przez prawie dwa lata jeździłem ze szmatą w dolocie. Skąd się ona tam wzięła nie mam pojęcia, w każdym razie nie jest moja. Nie wiadomo nawet komu zrobić awanturę i obciążyć kosztami ponad 2000 zł. Walić to, napije się dzisiaj i tyle mojego.
  18. No i jestem zdumiony. Po skontrolowaniu pompy okazało się, że właściwie nic jej nie jest. Dla pewności wymieniony został jeden element i tyle. Po zamontowaniu pompy i uruchomienia silnika takie same objawy. Zdjąłem kolektor wydechowy i dymi na biała z jednego (pierwszego) cylindra (choć test sprężania taki sam jak dla innych cylindrów). Muszę ściągać głowicę.
  19. Odpowiadając na pytania: - układu zasilania paliwem jeszcze nie sprawdzałem. O tym zadecyduje wynik sprawdzenia pompy paliwa. - oleju nie przybywa - gdyby przewody były niedrożne to po wymianie filtra paliwa nie zapaliłby tak szybko (wystarczyło jakieś 6-7 przekręceń wałem korbowym) - wymienione tylko pierścienie (złuszczone powierzchnie). Gładzie cylindrów były jeszcze ze śladami honowania, bez progów, bez rys. Obecne wyniki sprężania świadczą o kondycji tego układu. Pompka paliwowa jest elektryczna i nie ma połączenia z układem olejowym (miską olejową) Objaw polegający na nierównej pracy silnika (moim zdaniem pracuje na 3 cylindrach) i jednocześnie po zweryfikowaniu wtrysków i układu korbowo-tłokowo-głowicowego i turbiny wskazuje, że odpowiedzialna musi być pompa. Byłbym zdumiony, gdyby się okazało, że jest OK i byłbym równie zdumiony, gdyby okazało się, że padła po około 400 mth od remontu. Na razie to mam jeszcze jedną zagwozdkę. Mocno przytarła się rurka łącząca zbiorniczek wyrównawczy płynu chłodzącego i chłodnicę. Po numerach katalogowych rurka na zdjęciach firm oferujących części ni chu chu nie przypomina tej u mnie. Już mi się kur... nudzi odsyłanie niewłaściwych części przysyłanych zgodnie z numerami katalogowymi (dwa razy zła uszczelka pokrywy rozrządu, raz niewłaściwa uszczelka chyba pod głowicę, raz czujnik temperatury cieczy).
  20. Tak, przed odpaleniem. Zmieniam olej w wielu pojazdach i rozrzut miedzy danymi instrukcyjnymi, a rzeczywistością to z reguły +- 0,5 litra. Tu zaś wygląda na dużo więcej. Na razie nie spuszczam. Zrobię to po uruchomieniu, wtedy będzie jasne.
  21. Mam pewien problem z silnikiem ciągnika MF6455 - Perkins 1104-44T. Dwa lata temu zrobiłem remont - , sprawdzenie zużycia silnika, wymiana pierścieni, panewek, remont pompy Delphi, wymiana wtrysków, regeneracja turbo. Po tej zabawie silnik odżył i tak wytrzymał do ostatniej soboty. Nagle zaczął nierówno chodzić, dymić trochę na biało, stracił moc. Kurwica mnie wzięła, ale trudno, pojechałem z diagnostyką. I wyszło: sprężanie kolejno 31,5, 31, 31,5, 32, od strony ssącej turbina sucha, wtryski sprawdzone, pompa w tej chwili w sprawdzaniu i nie wiem jeszcze czy jest OK. Zakładam, że pierdzielnęła, bo jeśli nie ona to nie mam pojęcia co. Przepracowała od remontu jakieś 400 mth. I teraz wątpliwości. Czy pompa mogła wyzionąć ducha po takim przebiegu? Podejrzewać paliwo? Założyć dodatkowy filtr paliwa (jest tylko jeden)? Mam też wątpliwość co do oleju. Wlałem około 8-8,5 litra. Instrukcja mówi o pojemności 8 litrów. Tymczasem wskaźnik pokazuje mi stan jakiej 2 razy wyżej niż kreska maksimum. Zakładam, że trochę oleju pójdzie w nowy filtr, trochę w układ, ale to mi wygląda na jakieś 2 litry za dużo. A może mam bagnet wskaźnika oleju z jakiejś innej parafii?
  22. Pszkot

    pszenica banatus

    Radzę się zastanowić i przekalkulować, bo możesz zrobić kolejny błąd. Tutaj już właściwie flagowego nie ma, a tym bardziej nie będzie podflagowego. Zielony zostaje tylko kłos. Nie wiem jak u ciebie z opadami, ale jak jest sucho, to roślina za chwilę będzie kończyć wegetację i nic nie zyskasz.
  23. Pszkot

    Biardzki

    Opryskiwacz pracuje na ciągniku MF3625 (ten z 3 cylindrowym SISU, 70KM). Podnośnik o udźwigu 2500 podnosi bez problemów tylko konieczne są przednie obciążniki. 600 litrowy opryskiwacz bez hydrauliki zalany będzie ważył prawie tonę. Jak będzie krótki zbiornik i zdrowy podnośnik powinien sobie poradzić. Ale z przodu pewnie trzeba będzie ze 200 kg. W sprawach ogólniejszych - to jest właśnie filozofia. Czy kupować nowe czy używane. A jeśli używane to na co zwracać uwagę. Ja podchodzę do tego tak, że pewne elementy uprawy (ale to samo będzie dotyczyć hodowli) są bardziej kosztowne i wymagające precyzji od innych. Największym kosztem gospodarstwa roślinnego jest nawożenie i ochrona. Wymaga też największej precyzji. Tego chyba nie muszę tłumaczyć. Uprawa roli, zbiór, transport itp to jednak czynności, w których precyzja nie jest przesadnie wymagana. Czy kosisz starszym kombajnem czy nówką wypakowaną elektroniką to w zasadzie nie ma znaczenia, czy wozisz przyczepą za 100 tyś, czy samoróbką co za różnica. Czy talerzowanie, gruber, orka wykonane z tolerancją +-3 cm na głębokości i szerokości coś zmieni? Dopadną mnie zaraz fani techniki i precyzji udowadniając, że wszystko po trochu przyczynia się do końcowego wyniku. To prawda, ale ma tu zastosowanie zasada "malejących efektów ekonomicznych", tak jak w nawożeniu. I pojawia się pytanie: Ile można wydać na kolejne nowinki, by to się zwróciło? A do tego dochodzą jeszcze "kuszące" zmiany w technologii uprawy reklamowane jako "nowoczesne, rewelacyjne, wydajniejsze" i wymiana parku maszynowego to kolejne setki tysięcy. No i na koniec coś, co zbyt często się zapomina. Choć nowa maszyna ma szansę się nie zepsuć w pierwszym okresie eksploatacji, to utrzymanie gwarancji wymaga zapłacenia za serwis ogromnych pieniędzy i w wielu przypadkach nic nie zrobisz sam - nie ma dokumentacji, nie ma wskazówek, serwisanci gówno wiedzą i są nastawieni na wymianę "modułów", z których każdy wart jest prawie tyle co używana maszyna. Mnie się ten trend nie podoba i go unikam.
  24. Pszkot

    Biardzki

    A widzisz go prawie całego. Bardzo pomocna rzecz. Udźwig od 1,8 tony do 750kg. Zasięg 4 metry (z dokładanymi sekcjami 6). Wysokość podnoszenia do 9 metrów. Zasilanie olejem z własnego zbiornika i pompy.
  25. Kosi się. Zrezygnowałem z koszenia rzepaku, bo przezbrojenie i logistyka koszenie-wywóz jest samemu trudna do ogarnięcia. Coś tam trzeba czasem naprawić, jakiś pasek czy łańcuch wymienić. Normalka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v