Przed tem miałem 1224 i co rok trza było coś robić, ze względu na małą moc żółw co roku do remontu, robiłem nim z 500 MTH rocznie, z czego 200 na żółwiu,na koniec poszedł mi most i przerobiłem na szybką skrzynię. Ale co roku trza było do niego z 2-4 tyś dokładać i sam robiłem.
Kupiłem Case MX 150 za 83 netto z małą fakturą i 8200 godzin, w ciągu 6 lat dołożyłem może 10 tyś z czego 5 tyś to wymiana tarcz w skrzyni,, mechanik 3 tyś a części z serwisu Case 2 tyś, wszystkie tarcze i uszczelnienia. Po robocie żałowałem że sam nie robiłem takie to proste. Visko wymienione nie potrzebnie 1 tyś, rączka od biegów 1 tyś, czujnik prędkości 700 zł, pasek, napinacz drążki kierownicze, membrany w zaworze powietrza. Zrobiłem nim z 1500 godzin w 6 lat, teraz ma 9700, więc godziny spędzone w polu spadły mi o połowę a pola przybyło. O komforcie nawet nie ma co wspominać.
Nigdy więcej Ursusa to padła nie nadające się do roboty, takie jest moje zdanie i tak mówie wszystkim.
Jak pojeździsz Case, MF JD to na Ursusa nie chcę się patrzeć, a drogie cześci to mit, bo do Ursusa są tanie, ale co chwile się go naprawia, a jakość części jest bez nadziejna.
Teściu ma 1634 dał za nią 53 z 9 lat temu a już włożył z 60 i chwali że taki dobry ciągnik.
lepiej weź kredyt i kup coś fajnego, nie będziesz żałował na pewno