Nie chodzi mi o toporność [chociaż to też główny problem w nim] tylko o problemy z ciagnikiem
Dokładnie skrzynia biegów i mega przepaść miedzy biegami, tam jest taki przeskok że ten ciągnik ledwo daje radę z przyczepami
Hydraulika nie jest straszna tylko straszna tragedia, totalne dno, kuzyn włożył z 6 tyś w zawory i inne cuda, niby Bosch i dalej nie działała, grzała sie jak cholera, orał 1,5 godziny i tyle samo stał na polu żeby ostygnąć, bo nie mógł pługa podnieść.
Te opony od razu do wyrzucenia , dzięki nim mam teraz problem z kręgosłupem, nie mam go 7 lat i od 4 lat chodzę po lekarzach i rechabilitacjach.
Sam miałem 82 z 1988 r z NIemiec i sam złego słowa na niego nie powiem, no może po za tymi oponami, ale te 6 cylindrowce to totalna porażka.