Skocz do zawartości

arnoldino

Members
  • Postów

    946
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez arnoldino

  1. I te ilości całosamochodowe są problemem tak jak z ewentualnym suszeniem. Brak chętnych na usługowe suszenie soi czy słonecznika. Jak "na próbę" siejesz jakieś uprawy 20-30 ha to możesz takie coś opowiadać. Mam w okolicy 3 firmy które by odebrały słonecznik czy soję tylko że partia towaru 24 tony lub wielokrotność i ziarno z wilgotnością max 15%. Ruszył temat w tym roku jak elewar zaczął brać. Poza tym świat się nie kończy na granicy twojej parafii.
  2. Problemem nie są warunki do uprawy soi tylko brak skupów i druga rzecz dosuszanie nasion. Na razie jest mało firm które to biorą a większość chce tylko ziarno suche do 15% max wilgotności. Z soja będzie tak samo jak parę lat wcześniej z słonecznikiem, wielki szał a potem zdziwienie że nie tak łatwo to uprawiać a jeszcze trudniej sprzedać i bum na słonecznik się skończył tak szybko jak się zaczął.
  3. U nas pszczelarze wywożą ule na łubin jak nie mają nic w pobliżu z dużą zawartością białka w pyłku
  4. Glifosat jest pobierany przez żywe części roślin, jak będziesz pryskał gdy łubin będzie miał nalane nasiona i zacznie samoistnie zasychać nic mu nie będzie. Problem będzie wtedy gdy na początku fazy nalewania ziaren dasz glifo, wchłonie się w roślinę, zakłóci proces fotosyntezy i przez to roślina przestaje prawidłowo tworzyć ziarniaki co odbija się na sile kiełkowania. Zastosowany we właściwym momencie nic łubinowi nie zrobi.
  5. Jak jednoliścienne po dwuliściennych to 4 dni spokojnie starczy, jak odwrotnie to trzeba już patrzeć na etykietę środka. Np. po labladorze powinno być dwa tygodnie przerwy
  6. Bym musiał iść na swoim policzyć, patrząc po strąkach to się takie 4+ szykuje a jak mówisz że lepiej po listkach to może i 5+ wyjdzie. Ale będą sonsiady zazdrościć plonu.
  7. Ta co już wypuszcza liście zostawią w spokoju a będą szukać tej co będzie się dopiero pojawiać na powierzchni. Z tego co zauważyłem to atrakcyjna jest dla nich jak jest już pod wierzchem i ma jeszcze taki białawo żółtawy kolor. Jak przyjmuje intensywnie zielony to już nie są tak chętne na nią
  8. Po prostu dostosowuje się do zmieniających warunków. Co z tego że we wrześniu zrobisz zabieg na chwasty a potem masz jak tutaj na południowym zachodzie sprzyjające warunki niekiedy do lutego. Zabiegiem zwalczysz część banku nasion a następna część zacznie kiełkowac jak będą następne sprzyjające warunki za któryś miesiąc i potem wiara w jeden zabieg jesienią i po kłopocie to się jeszcze sprawdzało jakieś 20 lat temu a nie teraz, a efekty tego podejścia to na zdjęciach wcześniej było widać
  9. Chwasty w oziminach to się jesienią zwalcza a wiosną to tylko poprawka na te co powschodziły później. Jak robiłeś na dwu liścienne zabieg tylko wiosna to co się dziwisz że Herbapol na polu. A te opowieści niektórych że zabiegi wiosna to samo zło to śmiech na sali, wiosna to poprawka łagodniejszymi substancjami i nic rzepakowi nie jest a jak się ma jesienią wywalone na ochronę a potem końskie dawki żeby utrzymać wyrośnięte chwasty i płacz że rośliny przypalone. Jesienią u mnie doglebowo chlomazon z metazachlor, poprawka nawigatorem i do zimy spokój. A że zimy mamy ostatnio ciepłe to i chwasty przez ten czas rosną w najlepsze, w marcu poprawka major+zorro i z chwastami spokój.
  10. Jak się słucha takich jak tutaj niektórych co to twierdzą że wiosną się poprawek na chwasty nie robi bo niby rzepakowi szkodzi to są tego efekty.
  11. Zasiej to się przekonasz czy warto, ja się już po testach w życie wyleczyłem z januszowania i siania hybrydy drugi raz, plon był taki sam jak na odmianie populacyjnej a i rozrzut w wyglądzie roślin większy. Na dobrym stanowisku i nawożeniu populacja odda te 4+ spokojnie. Kolega sieje tylko liniówki i na kawałkach 3a-3b wyciąga średnio 4,3-4,5 t/ha
  12. Jak masz odmiany populacyjne to sianie własnym materiałem jeszcze się sprawdza. Tak jak w przypadku zbóż populacja siana dwa, trzy lata po kwalifikacie trzyma jeszcze wydajność. W mieszancach drugie pokolenie po krzyżowaniu odmian traci wydajność i sypie jak odmiany populacyjne z których jakby nie patrzeć został "stworzony". Dla tych co twierdzą że hybrydy w pokoleniu F2 sypie tak samo jak w F1 niech doczytaja na czym polega efekt heterozji, co daje i jak długo się utrzymuje.
  13. A masz na te rewelacje jakieś źródło badań czy standardowo opowieści. Z prób z drugim pokoleniem mieszańca nigdy plon nie dorównał F1 i mieścił się w wydajności odmian populacyjnych.
  14. Taka prośba do wszystkich, jak podajecie czym było pryskane i jak roślina reagowała to poddawajcie też nazwę odmiany. Ułatwi to dobieranie środków i unikanie fito
  15. arnoldino

    Groch siewny

    Temat wart przemyślenia i prób na przyszły rok. Bardzo późny wjazd w łubin dawka dff 150g s.cz. dość ładnie podpaliło chwasty, łubinowi delikatne fito wyszło. Ale trafiło się tam też parę roślin grochu, miały tak około 15 cm wysokości może delikatnie więcej i efekt dwa tygodnie po zabiegu jak na zdjęciu. Stosowane nalistnie i nie widać żeby jakoś zaszkodził grochu
  16. Przytulia dość wyrośnięta po dawce 150 g s.cz. dff zastosowane przed samym kwitnieniem łubinu.
  17. Ta niby super ochrona która się chwaliłeś miesiąc temu. Wczoraj to się wyśmiewałeś jak mówiłem że środek należy do grupy pyretroidów, jak inni to potwierdzili to dzisiaj zmiana narracji. W moim tak jak u wszystkich trafiają się sztuki pogryzione przez chowacza i to normalne, nie ma środka który jest w stanie w 100% zabezpieczyć przed szkodnikami
  18. Pszenżyto na 6 to wstawiałem zdjęcia stronę czy dwie do tyłu jak wygląda przy braku wody w marcu i kwietniu gdzie odmiana typowo na słabe stanowiska. Działka 0,4 ha. Takie to mam na działkach gdzie w najsłabszym miejscu jest 4a. Pewnie to taka 6 jak u nas jeden ziemię w latach 90 po PGR kupił i oficjalnie według ostatniej klasyfikacji z lat 70 to widnieje że 6, a taki piach że cukrówki pod 100 t zbiera z ha.
  19. Człowiek się na błędach uczy, u mnie to już taki Herbapol się zrobił że jakbym nie spróbował tak wysoka dawkę to chwasty zagłuszyły by cały łubin i tak samo byłoby gdybym jednak przypalił. Na poprzeczniaku gdzie poszła podwójna dawka łubin przychamowało za to nawet maruna mocno wyrośnięta oberwała i stoi w miejscu. Zabieg oczywiście bez adiuwanta
  20. Pytam bo wysoki, mój to połowa z tego ale życie. W przyszłym roku rezygnuje z doglebówki i też wszystko nalistnie. Ten późny zabieg dff poskutkował, gorczyca i rzodkiew spalona straciła kwiaty i strąki, przytulia też kwiaty straciła, wyrośnięta komosa mniejsza stanęła większa jeszcze walczy. Łubin normalnie lekkie fito ale strąki zawiązuje. Parę sztuk się grochu też trafiło to będę wiedział jak reaguje na dff i czy będzie można zastosować w nim
  21. Doglebówka była czy wszystko nalistnie jechanie?
  22. Widocznie mówisz o sobie, jak już to wcześniej pisałem o tym a Stig to tylko potwierdził. Już nie pamiętasz co wczoraj wypisywałeś? Mam ślady po żerowaniu chowacza na części roślin i się z tym nie kryje. Za to nie twierdzę że mam super strategie na szkodniki i zero robala jak to się jakiś czas temu chwaliłeś zdjęciami i przechwalałeś tym jakie to super środki na niego masz.
  23. Kto baranem jest ten jest 😉. Naloty były rozciągnięte w czasie w całym kraju. Tak etofenproks należy do grupy chemicznej pyretroidy.
  24. To wyjaśnij czym się różni saletrosan od siarczanu. Pomijamy stężenie siarki i azotu. Roślina ma genetycznie zaprogramowaną wysokość i ilość azotu tego nie zmieni przy tych samych warunkach. Azot jest wyznacznikiem wielkości plonu a nie wysokości roślin. Zasiej obok siebie odmianę karłowa i o tradycyjnej długości słomy daj obniżona dawkę na tradycyjne a podwyższona na karłowe i zobaczymy która będzie wyższa. Jak kolega nie ma chodowli to po co mu słoma i lepiej żeby ten azot poszedł w ziarno niż w nią.
  25. Jak nie potrzebujesz słomy to skracanie obowiązkowe, składniki pójdą w ziarno a nie w to co nie spożytkujesz. Roślina ma genetycznie zaprogramowaną wysokość więc ilość azotu nie ma bezpośredniego wpływu na jej wyleganie. Jak masz pszenżyto o tradycyjnej wysokości to czy dostanie 40 kg czy 100 kg N jednakowo położy jak przyjdzie wiatr i deszcz z odpowiednią siłą. Jak chcesz dać saletrosan jako N1 to kiserit bez sensu bo już masz siarkę a magnez to uzupełnisz w oprysku co brakuje. Saletrosan to nazwa handlowa siarczanu amonu. A zboża nie mają aż takiego zapotrzebowania żeby takie duże dawki siarki podawać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v