Skocz do zawartości

arnoldino

Members
  • Postów

    1623
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

1072 wyświetleń profilu

Osiągnięcia arnoldino

  1. Zwykle się sprawdza, tylko pamiętaj aby robić gdy temperatura nie za wysoka czyli najlepiej wieczorem albo w chłodniejsze dni. Inaczej wynik będzie zafałszowany
  2. To że nie widać nie znaczy że nie ma. W tym roku Wielkopolska przy granicy z Dolnym Śląskiem naloty chowacza brukwiaczka jak się zaczęły w pierwszej połowie marca to trwały do końca kwietnia. Chowacz 4 zebny zaczął zalatywać początkiem kwietnia to do końca maja się zdarzały sztuki. Choćby nie wiadomo co stosował nie jesteś w stanie uchronić plantacji w 100%.
  3. Adiuwant który? Stosuje proaqua trio tylko że leje wszystko przez górę to jak dobrze wodą nie przeplucze sita po wlaniu tego a następne idzie któryś z środków mających tendencje do pienienia to góra się wylewa.
  4. Robala w 100% nie upilnujesz, byś musiał praktycznie co tydzień jeździć z opryskiwaczem i mieć do dyspozycji zestaw substancji z lat 90 a i tak pewności nie będzie czy na pewno będzie czysty
  5. Likwidacja rolnictwa zaczela się dobre paręnaście lat temu właśnie od projektu wycofywania substancji aktywnych jako element całego programu. I tak powoli gotują rolnictwo jak żabę w garnku. Jakby nie patrzeć to Niemcy doświadczenia w takich działaniach nabierali w latach 30 i 40 ubiegłego wieku
  6. A gdzie pisałem że doglebowa zła czy żeby nie robić? Troszkę mi brakło na końcówce i zamiast chlomazonu z metrybuzyna jak na większości poszło prosulfokarb z niewielką domieszką metrybuzyny co by nie przesadzić z ilością i widać różnicę w skuteczności obu mieszanek. Dobre tylko tyle że brakło na pasek 8 metrów szerokości. Wniosek był prosty metrybuzyna w miarę tania i skuteczna to wycofali a prosulfokarb mimo że w podobnej cenie już tej skuteczności nie ma. Sporo skrzypu było na powierzchni bo uprawa na głęboko robiona poczatkiem marca i do siewu nie ruszane bo sucho i większość łaadnie upaliła co widać po prawej stronie, po lewej już tak dobrze nie jest. Tylko przypomnę że cudowna Unia zobowiązała się w pierwszej dekadzie obecnego wieku że do chyba 2030 albo 2035 roku 70% substancji czynnych które były dostępne na dzień wejścia dyrektywy zostanie wycofana, a powód wycofania to się później wymyśli, ważne żeby się w ilości wyrobić i dlatego mamy to co mamy w temacie dostępności substancji czynnych.
  7. Tu gdzie brakło to tak, tam gdzie nie brakło większość metrybuzyna upaliła i się pojedyncze sztuki trafiają tak samo jak na polu które robiłem jako pierwsze.
  8. Wniosek taki że to co jest w miarę tanie i skuteczne zostaje wycofane a zostają nam substancje które skutecznością nie powalaja jeśli chodzi o zabiegi doglebowe i trzeba więcej wydać na poprawki powschodowe
  9. Metrybuzyna 270g i 72g chlomazon na większości pola a tam gdzie brakło na przejeździe niecałe 9 metrów prosulfokarb 1 litr i trochę metrybuzyna dorzuciłem ale nie pamiętam ile dokładnie, jakaś niewielka ilość
  10. Z lewej strony ścieżki brakło na końcówce i poszedł prosulfokarb z domieszka niewielka metrybuzyny a z prawej chlomazon z metrybuzyna w pierwotnym zabiegu.
  11. Claudius mimo że skracane i braki w opadach to i tak nieźle wygląda i wyrósł na te 120 cm
  12. Zacznijmy od tego ze bakterie symbiotyczne grochu czy łubinu naturalnie wystepuja w glebie w całym kraju więc porównanie do tych z soi mocno nietrafione. Druga sprawa siew koniec kwietnia, wschody początek maja to na tą fazę rozwojowa gdzie drugi trójlistek się rozwija to i tak dużo zawiązało przez niecały miesiąc od kiedy wyszła. Akurat tych sąsiadów z którymi jest najwięcej problemów (pryskanie na pałę, orka jak pług pasuje). Tacy to jak ruskie tylko język siły rozumieją, dogadać się z nimi nie ma sposobu. Większość jest na szczęście normalna i też zdarzają się że coś tam jeden drugiemu przypali przez przypadek i się problemu nie robi. Ale jak jedzie talent na wirowych i belka na 1,5 metra przy wietrze to już przypadkiem nazwać trudno
  13. W tym roku powtórne kwitnienie to raczej w większości będzie. Obok znajomy ma rzepak działka 0,7 ha osłonieta budynkami i nasypem drogi z 3 stron. Jesień kończył wielkością książkowa, przez zimę nie ucierpiał prawie nic. Pole w dołku to wody i papu mu nie brakowało a i tak jakieś 15% roślin wypuszcza jeszcze pojedyncze gałęzie z kwiatami. Zbyt mocno bym się tym ponownym kwitnieniem nie przejmował, na pogodę jeszcze wpływu nie mamy.
  14. W sensie że myślisz o tym jakie są warunki aby drugiemu uprawy nie zepsuć. Coraz mniej rolników co robi swoje i stara się nie zepsuć sąsiadowi uprawy.
  15. Chciałbym mieć takich sąsiadów na polu. Mam tą wątpliwa przyjemność że połowa działek graniczy z talentami co wierzą tylko w kukurydze i co parę lat pszenicą przesieja. Jak jedzie pryskać rozpylaczem bo patrząc na stan to opryskiwaczem ciężko to nazwać, dysze wirówki, belka na 1,5 metra nad ziemią i nie patrzą czy słońce czy wiatr tylko jedzie i nieraz to przypalone 15-20 metrów jak wiatr nie pasuje.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v