to tu wina ciągnika jest a nie kosiarki, też tak miałem że mi się grzał i po 30 min roboty 15 musiał się chłodzić, zrobiony był silnik, nowa chłodnica i teraz jak wyjadę o 7 to mogę do 20 kosić i jak się chłodnica nie zapcha to właściwie bez przerwy, a orzeszek to straszna kabina, już lepiej bez jeździć , ciszej jest i widoczność lepsza. jak kosiarka styrana to wymienić na nową nie widzę przeciwwskazań ale jak mówiłem, swoją drogą to ja rowy wykaszam właściwie do końca ale to zależy od warunków jakie się ma, wiadomo że na stare lata ciężej, to wymień teścia za kierownicą, już się pewnie najeździł a na dziki to brona/włóka na wiosnę i po każdym pokosie obowiązkowo, ten sprzęt jak najbardziej wystarczy tylko trzeba ponaprawiać i wszystko będzie dobrze. teściowi też jak go wymienisz to lepiej będzie a jak oporny to nie sam jeździ, chłodnice wymień podnośnik zrób i będzie śmigał, sam chciałem na swoje wziąć coś 90 km i 2 kosiarki ale stwierdziłem że to przeinwestowanie