Rolnik Nowak, związany od iluś tam lat z lokalnym skupem sprzedaje-oddaje za pól darmo wyprodukowany towar . Ledwo wiąże koniec z końcem , Skupujący nie ma zamiaru podnieść ceny , będąc pewnym corocznej dostawy towaru , zmuszonego niedostatkiem rolnika.
Nastają wybory , do władzy dochodzi inna konfiguracja polityczna i zapewnia takiemu rolnikowi dodatek socjalny zapewniający minimalną egzystencję jego dzieci , powiedzmy 500 zł na głowę.
Rolnik ten mając pewność że zwiąże koniec z końcem , ma możliwość wstrzymania dostawy lub nawet produkcji.
Skup oczywiscie działa dalej , jednak towar Nowaka musi być czymś zastąpiony .
Na rynku jest towar Kowalskiego , jednak by kupić go od Kowalskiego należy zmotywować go finansowo by przestał go sprzedawać w dotychczasowe miejsce .
Jedyną motywacją godna rozwagi jest cena , wobec czego musi byc ona wyższa od tej która Kowalski dostawał u swojego odbiorcy
Skup Kowalskiego w przypadku utraty toiwaru musi podnieść cenę Malinowskiemu , bo Kowalski sprzedaje tam gdzie sprzedawał Nowak przed socjalem i lukę trzeba uzupełnić.
Z tych roszad , państwo ma wyzszy podatek , rolnicy korzystniejsza sprzedaż i większą jej pewność.
...............................................
Rynek pracy ma podobny charakter , każdy który rzuca , zmienia badz stawia nowe warunki działa na korzyść stałych pracowników.
Swiadomość pracodawcy ze bez pracownika , padnie , powoduje wzrost szacunku do zatrudnianego i to nie tylko przez docenienie finansowe.
A pracodawcy ?
Dadzą sobie rade .
Czy towar wyprodukowany , badz sprzedawany w Polsce jest tańszy od tego w Niemczech ?
Po prostu zyskiem trzeba się dzielić , a majątku dorabiać pokoleniami, a nie w kilku latach.