Jaki drut masz na mysli , chyba nie ten "przypadkowo' zerwany podczas próby odczytu rejetratora.
Wracając do twojej tezy , to skoro uszkodzone skrzydło nie było w stanie unieść samolotu , to w jaki sposób wykonał on , jak piszesz "beczkę "
Skoro jego pulap był ponad dwukrotnie niższy jak polowa jego rozpiętości .
swoja droga wszystko nie jest proste jak drut , ten zbrojenieowy , skoro podstawowe informacje takie jak czas katastrofy ustalano kilka dni , natomiast wysokość uderzenia i ścięcia brzozy 3 lata.
Przyznasz że są to fakty wyjątkowo proste do zbadania i bezdyskusyjne.
Wobec czego nieufność budzi wiedza o przyczynach katastrofy w kilka godzin po niej , skoro na rzeczy mierzalne zegarem lub miarą czekamy kilka lat .
P.s Nie napisali w tamtych artykulach czym samoloty uderzyły , owszem masz rację , dlatego podam ci artykuł w którym jasno jest napisane czym uderzyli
"Pilot nie zauważył kolejki i zahaczył prawym skrzydłem o jej linę nośną. Kolejka uległa zniszczeniu, natomiast samolot wyszedł z tego bez większych uszkodzeń – zdołał wrócić do bazy w Aviano (baza sił powietrznych NATO zarządzana przez siły powietrzne Stanów Zjednoczonych). "
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1010249,title,Przez-nieuwage-przecieli-line-Zginelo-20-osob,wid,14219205,wiadomosc.html
Taka lina ma ok 120-150 ton udzwigu i jest pleciona z wielu drutow. Może nie jest tak silna jak pancerna brzoza , ale nie jest to też struna fortepianowa i ma jednak kilka cm średnicy.