Napiszę parę słów tak do refleksji. Mam nieduże gospodarstwo o profilu mlecznym(32 ha, 25 mlecznych plus 20 młodzieży). Uprawy to kukurydza na kiszonkę, pastwiska i troszkę zboża tak na odnowienie użytków. Podwyżki pasz treściwych dla krów (kupuje około 6 ton miesięcznie) to za półrocze to już ze 30 tys. Teraz doj*b.ą mnie cenami nawozów, a nie mogę oszczędzać na nawożeniu bo hektarów mało a paszy objętościowej trzeba przynajmniej naprodukować wystarczająco ze swojej ziemi. Cena mleka na dziś mniejsza jak w tamtym roku na grudzień. Już mało z tego zostawało to teraz tylko na żarło zostanie daj boże. Przeczekam jeszcze ten rok ale jak tak dalej będzie to dzięki. Sprzedam, wydzierżawię Wam ziemię i działajcie z tą pszenicą rzepakiem. Z tym że takich jak ja będzie więcej i nie wiem kto tą pszenice od Was kupi a jak ktoś kupi co nie liczyłbym na obecne ceny.
Pozdrawiam I Wszystkim życzę by normalność wróciła.