Sama apka sie nie zacina, ale czasem potrafi sie sama wyłączyć, lub nie załadować.
Zdjęcia do galerii mozna wrzucić, ale do kometarzy juz nie. Tyle, aby przejrzec to apka daje radę, jednak do dokładniejszego przegladania musi być komputer, a na to często czasu nie ma.
Tez mam podobna sytuację. Gospodarka, studia i inne prace dorywcze ciezko samemu pogodzic, gdy prowadzi sie samemu gospodarstwo, nawet tak male jak moje. Zadowolony jestem, ze gdy jestem na uczelni, to o wieczorne dojenie nie musze sie martwic, bo zrobi to mama ( starsza osoba) i narzeczona ( ktora za duzo wspolnego z gospodarka nigdy nie miala). Czasem zeby wszystko ogarnac, wyrzucic obornik, nawiesc kukurydzy, dojenie, pojenie, napalic w piecu, trzeba wstac o 3 rano, zeby o 7 na spokojnie wyjechac na uczelnie :) co nie zmienia faktu, ze gdyby ojciec zyl, to bym az tak sie nie angazowal w gospodarstwo i zycie by sie potoczylo inaczej, a tak jest jak jest ;) fizycznie i czasowo byłbym bardziej spokojny, natomiast tak jestem bardziej niezalezny. Ale jest tak, jak mówi przedmowca. Znajomi jezdza na wczasy, a mi ciezko sie zorganizować, zeby jechac gdzies na 1 dzien na wycieczke kolo domu, lub inne mazury.
Wszystko zalezy od ceny uslugi.
Co do ceny prasowania slomy, nie wypowiem się, bo nie wiem. Znajomy za zestaw nh td 5030 i prasa nh br6090 ( czy cos takiego) za sprasowanie sianokiszonki, owiniecie i przywiezienie do domu liczy 55zl/szt. To ja juz wole sie przemeczyc kostka na te kilka ha i zaoszczedzic te pieniadze na swoja prase lub wlasne wybryki, niz wziac sie pod boki i podziwiac jak zlotowki uciekaja z portfela.
Jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma ;) tur do c360 i chwytak to koszt około 7tys, a taki chwytak myślę kolo 1000 wart. Jedna i druga maszyna robote sie zrobi, a czasem nie mozna wylozyc kasy na wszystko na raz ;)
Mnie tez wymiana czeka, u mnie duzo nie robi ciapek, ale chodzi, zeby nie pekala, bo jedna juz to zrobila miedzy klockami. Zawulkanizowalem, rok juz działa, ale z tylu głowy siedzi, ze trzeba wymienić.
Niektore dzialki, schodzące sie w klin maja mniej niz 12m. Ba, śmiem twierdzic, ze najbardziej waski klin na 1 lace ma moze 5m, albo i nie. Wiec mam sypac nawoz w row i do sasiada? :D
Ostatnio w Dlugołece widziałem rozsiewacz lely 600l jednotarczowy za 1400zl. Cena mi pasowala, dużo wiecej nie chcialbym wydawac jak cos.
Dwutarczowe za szeroko sieja na moje niektóre dzialki. Natomiast w nowego lejka nie mam przekonania kupowac. Chyba, ze nic nie znajde, a będzie mus.
Ile ma wysokości? U mnie na mazowszu dosc podobnie. Gdzie troche dolkiem wiecej wilgoci, to i 2m ma, a gdzie na przepale to metr, pod lasem nawet miejscami nie..
Ja swoim też zagrodziłem okólnik. Mają trawkę, siano, wodę, śrutę, kawałek daszku, ale jeszcze kawałek trzeba dostawić i zrobię też coś na podobę. Chlewki stare, niskie, przeciągu nie ma, w upał żadne wiatraki nie dawały rady, a teraz już z tydzień czasu cieliczki biegają szczęśliwe. Zagrodzone kołkami, drągami, pociągnięty pastuch. Mieszkam na górce, na podwórku piasek, więc błoto się nie zrobi.