Orka zimowa u wujka. Ziemia lekka to dwójka szosowa i idzie pięknie. Szkoda tylko że kawałeczki małe to od biedy i 330 można orać. Deszczem zaczęło straszyć aż wreszcie się rozlało porządnie ale udało się skończyć. Jesień na całego Jeszcze zostało do orania jakieś 1,5ha ale z tym się nie śpieszę, pierwsze trzeba wbić się w pogodę i opryskać pszenicę bo chemia już czeka w magazynku. Pogoda u was taka sama jak i u mnie?