Wymyśliłem pewną teorie na ten niebieski syf pojawiający się w silosie.... teraz to u mnie tego pełno.
Stosowałem jakieś tam zakiszacze od Overa, które rozrabiałem w wodze ze stawu bo niby zaleca się niechlorowaną wodę wykorzystać do tego celu... Woda do stawu pompowana jest ze studni głębinowej... Może ta woda zawierała jakieś bakterie gnilne i stąd akurat u mnie to niebieskie dziadostwo? Na dnie stawu rosną wodorosty, pływają czasem kaczki. Co myślicie? Dolne 30-40cm silosa bez zakiszacza jest ok.
Co prawda w poprzednich latach zakiszaczy nie stosowałem ale tak jakby niebieskiego dziadostwa było mniej