Panowie te rozrzutniki w rok przewalą tyle gówna ile niektóre przez cały swój żywot nie będą widziały. One chodzą praktycznie cały rok bez przerwy. Mechanicznie wszystko ok. Sprawne.
Mój znajomy tak praktykuje od dobrych dwudziestu lat, jeździ dużo po asfalcie i mówi że przednie opony dłużej wytrzymują i jak tak patrze po jego sprzętach to widzę że ma rację.
Bociek pługi zachodnie kupowało się dlatego że elementy robocze wytrzymywały trzy razy dłużej niż w "naszych" dlatego ludzie kupowali i kupują a nie że jak to napisałeś "ładniej" orzą.
Powiedz kto to taki zamienił KV na Unię bo znam ludzi z Twojej okolicy to chętnie się dowiem jeżeli to nie tajemnica.
Brawo Ty, tak ma być a nie tak jak na tym forum niektórzy użytkownicy tylko traktor, wyciąg do obornika, pług i pole i tak w koło 365dni w roku.
Jedyna rozrywka to wyjazd autobusem z ODR'u na Agro Show do Bednar, tzn, picie, żyganie spanie i powrót.
Zestaw ładny niech służy ale nigdy w życiu nie zawiozę już QQ przyczepami i traktorem, od czterech lat wynajmuję "wannę" mam 40 km w jedną stronę do skupu i szkoda opon, czasu i paliwa.
Twoja kasa, mnie nie stać na to żeby tego czegoś sypać po ok 7t/ha bo tak tam zalecają z tym że te 7 ton to minimum jak mówi kierownik produkcji tego "czegoś"
Najgorzej jak się starzy wpierdalają bo wydaje im się że wiedzą wszystko najlepiej. Daj młodemu szansę, sparzy się to trudno ale robić jak ojciec karze dla zasady bo on tak robi to jest chore i tyle. Ja dostałem gospodarstwo i powiedziałem że robimy tak jak ja uważam a jak nie to niech w pizdu to sobie wezmą a ja idę. Teraz ojciec się przekonał, przyznał rację i pomaga, robimy tak jak ja chcę i wszystko się kręci. Każdy ma wolne kiedy chce i ile chce, byłem w tym roku dwa razy na wczasach za granicą rodzice też a w grudniu znowu jadę, trzeba się umieć dogadać i trzeba chcieć się dogadać.
Turtojs, już kiedyś mówiłem że Rolnik7343 to człowiek któremu do życia jest potrzebny traktor i obornik, książek nie czyta bo nie lubi, na wakacje nie jeździ bo woli iść do obory, kupuje top agrar bo są zdjęcia maszyn i traktorów, jego światopogląd zaczyna się i kończy na oborniku. U mnie też kilku takich jest, i wszyscy jak jeden mąż tak samo mówią jak on, i wszyscy są kawalerami. Na imprezy nie idą bo tam nie mówi się o oborniku i o tym że się ktoś na polu utopił i ile traktorów go wyciągało. Na zabawie dożynkowej siedzieli sami jak palec w d*pie i nie wiedzieli jak z ludźmi normalnie gadać żeby mieć wspólny temat, dobrze że o pogodzie mogli się odezwać. Jednym słowem troglodyta.
Od Ostrawy do granicy Słowenii z Chorwacją kuku spalone, słonecznik metr wysokości, buraki cukrowe jak czosnek malutkie. Na południu europy susza przez wielkie S- w czerwcu wracałem z Chorwacji to już źle to wyglądało a wczoraj wracałem z Austrii przez Czechy to jeszcze gorzej, tragedia, kuku wygląda jakby był październik poza tym niziutka na 1-1,5m