No i jej telewizyjne wydanie, Glińskiemu i innym Pisowcom od tych wywiadów w TV Trwam i Radiu Maryja już się co nieco poprzewracało w głowach bo nie wiedział jak się zachować wobec prostego pytania. Pozwolę sobie zacytować jednego z dziennikarzy, który oceniał ten wywiad:
"Dziennikarka spotkała się z syndromem Telewizji Trwam, który objawia się tym, że zaprasza się gościa i pozwala mu się mówić przez nieograniczony czas, nie przerywa mu się. Dziennikarz w TV Trwam, przeważnie duchowny, "współgra" z gościem, jest to doskonale połączony team. Oni wszyscy myślą tak samo, mówią to samo i nikt ich nie naciska i nie zadaje niewygodnych pytań - ocenia prof. Godzic."
Gliński po prostu nie zauważył,że jest w innej telewizji i tak wyszło, przy okazji widać jak w wydaniu Pis ma wyglądać "niezależna" TV. Wypisz wymaluj jak u ruskich tam też się nie zadaje niewygodnych pytań...