Jeśli ktoś szuka miłości internetowej to faktycznie nie ma sensu, internet ma być jedynie narzędziem do poznania osoby, a wielu chce się przez niego zakochać... Wbrew pozorom ma to wiele plusów jeśli chodzi o związki, bo wstępnie poznajemy swoje charaktery, zainteresowania itd. Według badań takie związki są trwalsze niż te z reala, gdzie w pierwszej kolejności często bierzemy pod uwagę wygląd, który przyćmiewa inne często niepożądane cechy i w efekcie mamy klocki.... Niestety są też i wady tej metody, szczególnie dotyczy to portali randkowych, bo oprócz czubków, którzy czują się tam anonimowi, uwydatniają sie tam nasze niemal zwierzęce instynkty, przebieramy w zdjęciach, kolorze włosów, sylwetce, wzroście, segregujemy i wybieramy niczym "towar" w markecie wierząc, że gdzies tam znajduje się nasz ideał pod względem wyglądu i charakteru, którego w realu oczywiście nigdy nie spotkaliśmy. Olewamy innych i sami jesteśmy w ten sposób traktowani co powoduje frustrację i zniechęca. Dlatego statystyki jednak nie zwalają z nóg... Szczególnie w takich zaściankowych krajach jak Polska gdzie co by nie powiedzieć taki sposób szukania uważa się za akt desperacji i niemal spaczenia społecznego. W USA w tej chwili większość zawieranych związków jest właśnie z internetowych znajomości, ale tam ludzie mają nieco inne podejście, internet traktują jako alternatywę i ułatwienie w zabieganym życiu.