No niestety twój intelekt nie pozwolił Ci zrozumieć nic więcej, specjalnie wtrąciłem słowo o zmieniającej się walucie - aby dac do zrozumienia, że nie chodzi tylko o kase, a Ty jak zwykły prostak tylko to wywnioskowałeś. W małżeństwie też kosztuje toteż wielu woli wolnego strzelca, bo czasem wyjdzie taniej, ot nie trzeba prać choćby skarpetek . Gdzie ja komu coś bronie czy wyzywam od cichodajek? Przy okazji zdefiniuj kim dla ciebie jest szmata i cichodajka i czemu jest to dla Ciebie negatywne określenie. A jak zrobi to za drinka to kim dla Ciebie jest? Szmatą, cichodajką, czy kochanką? Wiem, że ciezko ci to zrozumieć, ale mnie panienki, które można szybko i łatwo mieć nie interesują, tyle i tylko tyle.... ot poprostu słaby materiał na coś więcej... Zycie nie kończy się na sexie Pawełku, bo Ty wszystko co tu piszemy sprowadzasz właśnie do niego . A juz porównywanie go do jedzenia i picia jest smieszne. Jest to jakiś imperatyw, ale nie czysta potrzeba fizjolgiczna jak jedzenie czy picie, spróbuj je odstawić...