Wszystko zależy do czego komu ciągnik potrzebny. Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Jak trafisz na zadbany egzemplarz to warty będzie tych dużych pieniędzy, które na pewno będą za niego chcieli.
Okolice Ryk. Chyba Twoja Mengelka przyszła niedaleko. U nas teraz w sąsiedniej miejscowości otworzyli nowe kurniki i z tych które naściełasz swoją słomą zabierasz obornik. Minimum 40 bel tylko suche, z pod dachu i nie ze zbóż jarych. Towaru w zamian dostajesz sporo. I układ w miarę dobry.
Za towar płacę, ale śmieszne pieniądze bo odstawiam do nich owoce miękkie. Za kwotę którą podałeś miałbym 6-7 tuneli, a w każdym 30-35 ton podkładu. Raczej za 600zł patelnia to mało opłacalne rozwiązanie. Fakt, że podkład to kurzak, słoma i torf i efekty nawet na najbardziej wyjałowionych dzierżawach widać w pierwszym roku, ale u nas za 700 zł to miałbyś już naczepę obornika bydlęcego, już z załadunkiem.
Ceny nadstawek nie pamiętam.
Sześćdziesiątką ładuje na płycie. Tu przy pryzmie na polu było straszne błoto i ratowałem się momentami nawet Trollem. Bez przedniego napędu w takich warunkach nie ma opcji na załadunek.
Przeszedłem na vat. Co mogę i na co mnie stać kupuję nowe. No na razie opryskiwacz "rzeźbimy" sami. Na testach go nie miałem wcześniej żeby to stwierdzić. A tak dla jasności to na zaczepie tłucze tylko gdy jest pusty. Może to przez to że nie jest wypoziomowany. Tzn przód jest stosunkowo wyżej od tyłu, ale są miejsca do regulacji na zaczepie przy rozrzutniku więc mam nadzieje, że jak trochę go podniosę będzie lepiej.
Jestem pod wrażeniem w jakim błocie można ciągnąć tego źle wyważonego klamota. Teraz w jeden dzień udało mi się nawieźć tyle co niegdyś jednoosiówką woziłem w trzy dni.
Teoria ze zużyciem o kant d*py. Nie pierwsze Petlasy w gospodarstwie więc wiem ze nie będzie tak źle. Nie wydam na opony po 4,5-5 tysiąca sztuka skoro nie wiem ile lat będzie to to u mnie pracować.
W każdym semestrze przez trzy ostatnie lata spędzone na SGGW cały czas nam wałkowali, za każdym razem kto inny, że pryzma z obornikiem ma być ugnieciona/ujeżdżona (jak kto woli