Te prawie 5tys rocznie zmotywowało mnie do zdobycia jakiejś własnej wiedzy i pierwsze co zrobiłem po przejęciu gospodarstwa to zrezygnowałem z oceny. Nie uważam, że raporty to coś złego, wręcz przeciwnie. Jednak to jak wyglądała ta usługa to nie było warta tych pieniędzy, dojarz jakiś cwaniak przyjeżdżał jak chciał, kiedy chciał i nie interesowało go, że ktoś nie mógł, ich wakacje i przerwa w wynikach to też coś pięknego. W mojej miejscowości z 20 gospodarstw będących kiedyś pod oceną zostało tylko dwóch. Ktoś wcześniej chyba napisał że nie ma co się dziwić że ludzie od nich odchodzą, nie chcą utrzymywać prezydentów bo cena ciągle w górę. Po tych 4 latach bez raportów uważam, że aż tak bardzo ocena nie jest potrzebna żeby mieć zdrowe stado. Przynajmniej narazie, przy tych wydajnościach 😉