u mnie w tej przejechanej pile wszystko by się dało poprostowac ale wgniotła sie końcówka z gwintem od zbiornika paliwa. Potem odpadła i nie chciało mi sie bawić we wymianę zbiornika.
Ile tysięcy ziaren na hektar? I jak mogę zapytać to czy już czas na siewy tego typu czy jeszcze poczekać. Mam do zasilania oprócz buraczka marchew, pietruszkę i pasternak. Poletka doświadczalne. Chce siać siewnikiem taczkowym.
https://www.olx.pl/d/oferta/lamborghini-603-dt-deutz-CID757-IDOsWWw.html
Fajne zgrabne. Tak sobie myślę czy taki by mi nie starczył do oprysku i nawozów.
A co do piły. Mam Nac i złego słowa nie powiem. Idzie jak złoto. Tylko często muszę czyścić filtr powietrza. Obecnie zapierdziela przy wywrotkach po wichurze i daje nieźle radę. Ta jest z 3 lata. Poprzednia była też Nac ale skończyła pod kołem od Case. Siostra przy zrywce ja rozjechała.
W Claas nie lubię tego silnika za kabiną. Wg mnie nie ta kolejność. A bs ponoć dobra maszyna. Ale słomę maltretuje jak diabli. Części od właścicieli słyszałem że są. Tylko to byli właściciele którzy je sprzedawali więc nie wiem czy można im wierzyć.
Wniosek o płatność złożony w listopadzie. Pierwsza poprawka styczeń, potem 3 tyg do kolejnej poprawki i mw 3 tyg do kontroli. Podaje mw bo nie chce mi się dokładnie sprawdzać dat.
Do 10 kwietnia kasa powinna wpłynąć wg pani prowadzącej. Akurat bardzo w porządku osoba. Wcześniej pan który obsługiwał wniosek też super gość. I jedna o drugą osoba pomagała dużo. Bezpośredni kontakt z doradcą który pisał wniosek, podpowiedzi co i jak poprawić żeby przeszło.
To jak susza przyjdzie to z kukurydzy u mnie guzik z pętelką. Raz zasialem pół ha i miałem ziarna 3...taczki. Kolby niby były, z brzegu sprawdzałem ale ziarna na nich albo brak albo niemożliwe do wydlubamia. Wolę więc groch.
Mam wstręt od tego czasu do kukurydzy.
Dochodowość może inna ale stanowisko jest, dopłata większa, zazielenienie i zwrot za materiał siewny. Poza tym ile mniej nawozu, sam zasiejesz, sam zbierzesz i przechowasz bez kłopotu.
Żaden inny sprzęt ich nie interesował. Tylko to co było brane na dofinansowanie.
Ładowacze czołowe z dofinansowania miałem 2. Pierwszy na młodego rolnika a drugi na różnicowanie. Pisaliśmy oświadczenie że pierwszy już sprzedany a drugi za mały udźwig i uszkodzony. Pierwszy brany w 2009 a drugi w 2012 więc czas jakiś minął. Ładowarka przeszła choć było trochę strachu. Najbardziej właśnie o ładowarkę chodziło. Reszta maszyn brana żeby punkty były.
Nawet mierzyli szerokość agregatu. Książki obsługi chcieli, protokoły odbioru sprzętu itp. poza tym faktury i przelewy. Panowie trochę zakręceni, laptopy służbowe nie chciały z nimi współpracować ale koniec końców po 2 kawach wszystko było ok.
Próbuj. Ja brałem ładowacz czołowy a teraz brałem ładowarkę przegubowo teleskopowa. Mam hodowlę trzody i tylko 20 ha i po uzasadnieniu przeszła.
Wczoraj telefon od prowadzącej po kontroli na miejscu że wysłała zlecenie wypłaty do Warszawy. Podziękowała za współprace i fajnie.
Dokładnie. 7zl przy tych kosztach to kokosów nie ma ale trzeba się cieszyć że skoczyło.
Jeśli chodzi o tych pośredników i rzeźnie które upadają to c.uj z nimi. Oni jeszcze nigdy nie dołożyli do swojego interesu a to że my dokładamy to mają gdzieś.