Skocz do zawartości

Obecna sytuacja polityczna w Polsce


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

odnosnie nauki ekonomi w szkole to chyba życie weryfikuje i trzeba sie dostosować do potrzeb rynku , kto tego nie zrozumie to wypadnie z obiegu .Kiedyś chyba ktoś mówił ze w szkole były ksiązeczki PKO i każdy mógł oszczedzać , dziś np. takie oszczedzanie wiąże sie ze stratami ,jakieś podstawy ekonomi tak ale jakie ? ekonomia według np . balcerowicza jest zupełnie inna niż ekonomistów z PIS , Bo proste zasady każdy kto konczy już szkołe wyższą czy liceum czy technikum to zna o co chodzi 

  • Like 1
Opublikowano

W moich stronach jest taki ksiądz rolnik i gdzie zajdzie na parafie to ziemie parafialno zabiera ludziom jak są warunki to trzymał byki,wynajął budynki jakieś po PGR i trzymał świnie,a wcześniej jak księża nie płacili podatków to jeździł do Niemiec i sprowadzał auta.

Opublikowano

grządek swoich nie mają a co dopiero chciałoby się im w polu robić

nie ma co wymagać jak miejski ksiądz idzie a parafie wiejską. nawet ludzie a wsi nie mają warzyw na własne potrzeby to co dopiero wymagac od księdza

Opublikowano
13 minut temu, damianzbr napisał:

 

I tak wygląda obraz PL wsi, małe nie rentowne gospodarstwa egzystujące tylko dlatego że wszelkiej maści darony zaprzęgają do kieratu swoich rodziców którzy są w podeszłym wieku oraz wyciągają od nich emeryturę na bieżące opłaty.

I po co to?

Fascynująca ocena sytuacji po jednym poście. Generalnie obserwuje po Twoich postach, że Ty taki mądry jesteś i w ogóle masz gospodarstwo rentowne...

Jak dorosne chce być taki jak Ty.

Gospodarstwo funkcjonuje tylko dlatego, bo zal mi żeby wszystko na co ojciec pracował całe życie poszło w pizdu. Dlatego ryje po robocie, nocami, w niedzielę żeby się że wszystkim obrobić. I będę to robił dopóki nie będę musiał do tego dopłacać i dopóki moje życie rodzinnei zdrowie na tym za mocno nie cierpi. Jak okaże się w pewnym momencie, że na tyle niegospodarnie prowadzę te gospodarstwo, że na siebie nie zarabia, to wtedy oddam w dzierżawę. Narazie się nie zanosi.

Matka sama się zaprzęga, któryś już rok z nią walczę żeby pozbyła się zwierząt całkowicie. A zarabiam wystarczająco dobrze, żeby nie była mi ani ta ospodarka, ani tym bardziej renta matki potrzebna do czegokolwiek.

 

13 minut temu, zetorki12 napisał:

Nie mędrkuj . Niedziela nie jest od roboty w polu . Taka wiekowa polska tradycja .

 

A jak do pracy muszę iść w niedziele i w święta, to już nie grzech?

Opublikowano

Wtedy już nie . Dla mnie i praca na roli w niedzielę to właściwie nie grzech . No ale po co łamać tradycję ojców naszych ?

Opublikowano (edytowane)
17 minut temu, jarecki napisał:

odnosnie nauki ekonomi w szkole to chyba życie weryfikuje i trzeba sie dostosować do potrzeb rynku , kto tego nie zrozumie to wypadnie z obiegu .Kiedyś chyba ktoś mówił ze w szkole były ksiązeczki PKO i każdy mógł oszczedzać , dziś np. takie oszczedzanie wiąże sie ze stratami ,jakieś podstawy ekonomi tak ale jakie ? ekonomia według np . balcerowicza jest zupełnie inna niż ekonomistów z PIS , Bo proste zasady każdy kto konczy już szkołe wyższą czy liceum czy technikum to zna o co chodzi 

A ja  w WSO miałem ekonomię w wersji socjalistycznej, a na polibudzie inną wersję, chyba bardziej "światową".  Cały sens tej z WSO zawierał się światłej myśli prowadzącego że, "fabryka lodówek z Wrocławia powinna wymieniać się produkcją z fabryką butów z Łukowa".

Edytowane przez mirro
Opublikowano
8 minut temu, daron64 napisał:

Gospodarstwo funkcjonuje tylko dlatego, bo zal mi żeby wszystko na co ojciec pracował całe życie poszło w pizdu. Dlatego ryje po robocie, nocami, w niedzielę żeby się że wszystkim obrobić. I będę to robił dopóki nie będę musiał do tego dopłacać i dopóki moje życie rodzinnei zdrowie na tym za mocno nie cierpi. Jak okaże się w pewnym momencie, że na tyle niegospodarnie prowadzę te gospodarstwo, że na siebie nie zarabia, to wtedy oddam w dzierżawę. Narazie się nie zanosi.

Matka sama się zaprzęga, któryś już rok z nią walczę żeby pozbyła się zwierząt całkowicie. A zarabiam wystarczająco dobrze, żeby nie była mi ani ta ospodarka, ani tym bardziej renta matki potrzebna do czegokolwiek.

 

A jak do pracy muszę iść w niedziele i w święta, to już nie grzech?

zasadź las w takim razie, nic nie pójdzie w pizdu i nie będziesz musiał udawać że robisz to dla przyjemności matki która rzekomo nie chce się od tego odciąć.

Opublikowano
8 minut temu, zetorki12 napisał:

Wtedy już nie . Dla mnie i praca na roli w niedzielę to właściwie nie grzech . No ale po co łamać tradycję ojców naszych ?

Powiedziałbym, że to dość wybiórcze podejście do kwestii pracy w niedzielę. Idę sąsiada uświadomienie, bo siać zboże pojechał :)

Opublikowano

Wasza sprawa . U nas na szczęście jeszcze nikt aż tak zapracowany nie jest . Jedynie siano i żniwa .

Opublikowano
3 minuty temu, damianzbr napisał:

zasadź las w takim razie, nic nie pójdzie w pizdu i nie będziesz musiał udawać że robisz to dla przyjemności matki która rzekomo nie chce się od tego odciąć.

Nie wiem na jakiej podstawie wyzywasz takie wnioski.

1 minutę temu, zetorki12 napisał:

Wasza sprawa . U nas na szczęście jeszcze nikt aż tak zapracowany nie jest . Jedynie siano i żniwa .

Nie mam zamiaru się jakimos usprawiedliwiać, czy tłumaczyć. U nas generalnie w niedzielę jak trzeba to się robi. A kiedy trzeba, to już każdy sam s sobie musi odpowiedzieć.

Opublikowano

z twoich wypowiedzi.

A co mam rozumieć że twoje gospodarstwo jest na tyle rentowne abyś mógł nająć pracownika w zastępstwie za rodzica? Ale nie robisz tego aby nie ranić jej serca odsunięciem od tego co lubi robić?

 

więc twoje gospodarstwo jest rentowne i samo wystarczalne, nie musisz dokładać do niego z pensji i nie musiał byś dokładać gdyby mama nie pomagała?

Opublikowano
15 minut temu, mirro napisał:

A ja  w WSO miałem ekonomię w wersji socjalistycznej, a na polibudzie inną wersję, chyba bardziej "światową".  Cały sens tej z WSO zawierał się światłej myśli prowadzącego że, "fabryka lodówek z Wrocławia powinna wymieniać się produkcją z fabryką butów z Łukowa".

a Widzisz  , a własnie oto toczy sie obecna wojenka  miedzy  USA a CHINAMI o nadwyzke w wymianie handlowej chin , kto to zrozumiał to dziś ma rozwinietą gospodarke ,  przewaga  eksportu nad  importem ,

Opublikowano
7 minut temu, damianzbr napisał:

z twoich wypowiedzi.

A co mam rozumieć że twoje gospodarstwo jest na tyle rentowne abyś mógł nająć pracownika w zastępstwie za rodzica? Ale nie robisz tego aby nie ranić jej serca odsunięciem od tego co lubi robić?

 

więc twoje gospodarstwo jest rentowne i samo wystarczalne, nie musisz dokładać do niego z pensji i nie musiał byś dokładać gdyby mama nie pomagała?

Do 6krow miałbym najmować kogoś? Ciekaw jestem kto by przyszedł na dwie godziny roboty dziennie. Po likwidacji krów bez problemu by się utrzymywało. Bez kokosów, ale i bez trudności. 

Opublikowano

daj sobie spokój z gadaniem innych użytkowników o opłacalności bo oni lubują się w gadaniu teoretycznym. ty sam potrafisz liczyć i po składaniu do kupy sam wiesz czy ci się to opłaca czy nie. zostaniesz sam to zrezygnujesz z krówek.

 

u ciebie to nie jest jakaś porażając ilość ziemi żeby panikować. ludzie maja po więcej i tylko jedna osoba wszystkim się zajmuje

Opublikowano

Żebym miał stałe godziny, to bez problemu by sobie wszystko rozplanował. Szału nie ma, ale teraz już cały sprzęt swój, na rachunki, kredyty, wapno kasa jest i coś tam zostaje. Szału nie ma bo i nie jest wszystko dopilnowane, ale też jakiejś chujni, partyzantki nie odpierniczam.

Jest jeszcze kwestia niematerialna - po prostu to lubię. Także takie drogie hobby 😛

Opublikowano

Gadasz i piszesz . Niedziela ucieka , a wapno nieruszone . No nie dziwota że czasu brakuje z takimi ruchami . :D

Opublikowano

A gadanie że po likwidacji krówek które dają przychód z minimalnym kosztem, bo kosztu pracy brak, gdyż rodzić za darmo ją wykonuje to nie jest gadania teoretyczne?

Opublikowano

Damian na siłę nie uszczęśliwisz... 

Samotny rolnik przepisał gospodarstwo  bratankowi...i  dopóki mógł pomagać przy bydle było dobrze. Jednakże kiedy bratanek pozbył się zwierząt, tak wuj zapił się na śmierć.

 

Opublikowano
17 minut temu, zetorki12 napisał:

Gadasz i piszesz . Niedziela ucieka , a wapno nieruszone . No nie dziwota że czasu brakuje z takimi ruchami . :D

Jak nie ruszone, koło połowy tira rozwiozlem. Jadę i pisze :) przerwa tylko na ładowanie

15 minut temu, damianzbr napisał:

A gadanie że po likwidacji krówek które dają przychód z minimalnym kosztem, bo kosztu pracy brak, gdyż rodzić za darmo ją wykonuje to nie jest gadania teoretyczne?

Aha, no bo krowy ograniczają się tylko do pracy..zapomniałem że im zboża na pasze zostawiać nie muszę, produkcja tego zboża też nic nie kosztuje, pasz nie trzeba żadnych kupować , zrobienie sianokiszonki nic nie kosztuje, nie spałam paliwa przy koszeniu, grabieniu, sąsiad przyjeżdża i za darmo prasuje, folie dają za darmo w sklepie, nawozu na trawy w ogóle nie trzeba, weterynarz nie przyjeżdża, same się zacielaja i leczą, dojarka, chłodnia i oświetlenie nic nie kosztuje itd.

Dobrze chociaż, że kto trzyma krowy dowiedział się, że koszty przy bydle są minimalne.

Opublikowano
1 minutę temu, daron64 napisał:

koło połowy tira rozwiozlem. Jadę i pisze :) przerwa tylko na ładowanie

No , no . A ja myślałem , że tylko planujesz że rozwieziesz . :D

Opublikowano
52 minuty temu, jarecki napisał:

a Widzisz  , a własnie oto toczy sie obecna wojenka  miedzy  USA a CHINAMI o nadwyzke w wymianie handlowej chin , kto to zrozumiał to dziś ma rozwinietą gospodarke ,  przewaga  eksportu nad  importem ,

Ale gościu miał na myśli wymianę bezgotówkową. czyli nikt, nikomu za nic nie płaci. Wszystko w miarę potrzeb ludu pracującego miast i wsi. W zasadzie nic by się nie stało. gdyby kumpel nie zapytał go, dlaczego ZSRR nie płaci nam za produkty.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v