Skocz do zawartości

Obecna sytuacja polityczna w Polsce


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dlatego u mnie stoi kolejka a u handlarza pojedyncze osoby .

Wątroba i żołądek też coś mówią .

Przykładowo badanie kapusty na pozostałości środków . U mnie wykryto 0,003 a dopuszczalna 2 całe jednostki .

Zaufanie też jest ważne ale bez końca ludzie nie dają się robić w konia .  

Opublikowano (edytowane)

 Wiele z badań to "metoda wątrobowa" czyli np. statystyki nowotworów w populacji w rejonach o wyższej zawartości glifosatu w ekosystemie bo bezpośrednie badania nic nie wnoszą.
Wiele z tzw badań to bardziej lobby a nie nauka

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

O glifosad ciągle ludzie pytają  . Ja używam środka typu reglone  . Tu chodzi o badania czy rolnicy pryskają środki dopuszczone i są zachowane kadencje .

 

 

 

Opublikowano

nie tak dawno monsato przekonywało ze ich glifosat jest ......biodegradowalny  ale europa to podważyła wiadomo o glifosacie i jego działaniu , ale zaden kraj nie zakazał jak narazie stosowania , ojciec mówił ze na początku gdy ruandap wszedł na rynek na etykiecie było napisane zeby stsowac w sezon wczesniej w uprawie ziemiaka , jak na ten rok mielismy na działce posadzic kartofle to na jesieni poprzedzającej uprawe nie wolno było używac ruadapu , a co teraz  desykacja glifosatem .

Opublikowano

U mnie w ubiegłym roku jak wszyscy sąsiedzi przejęli się moją wielkotowarową produkcją to rwali marchewkę na potęgę. Nie przeszkadzało im że w kawałku było 10 hektarów. Znaleźli najsmaczniejszą odmianę i jeszcze niedawno dzwonili i pytali czy gdzieś nie została w skrzyniach , w końcu brali nawet mrożoną w plastrach, aby tylko ta co rwali jesienią.:lol:

Opublikowano (edytowane)

Desykacja ziemniaków glifosatem? lepiej aby nikt o tym nie wiedział że taki pomysł nawet.
Reglone chyba wycofali właśnie. (?)
Przy bezpośrednim skażeniu glifosat stosunkowo mało szkodliwy a dikwat (z Reglone) śmiertelnie przy porównywalnych dawkach (jeszcze z czasów gdy klasy toksyczności u nas obowiązywały)
Tylko że glifosat układowy i rozlezie się po całej roślinie (w kartoflane bulwy też) a dikwat kontaktowy i szybko się rozkłada. 

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

U mnie w ubiegłym roku jak wszyscy sąsiedzi przejęli się moją wielkotowarową produkcją to rwali marchewkę na potęgę. Nie przeszkadzało im że w kawałku było 10 hektarów. Znaleźli najsmaczniejszą odmianę i jeszcze niedawno dzwonili i pytali czy gdzieś nie została w skrzyniach , w końcu brali nawet mrożoną w plastrach, aby tylko ta co rwali jesienią.

Opublikowano

Glifosat... Ja używam Agrosaru do czyszczenia z zieleni. Jak mnie czcina wk.. to polewałem skórzaną rękawicę roztworem 1:1 i takim sprzętem przeciągałem po roślince. Przeżyłem. Gdy zaś dysze w opryskiwaczu trzeba było przedmuchać to zgadnijcie jak?

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

To ty ekspert. po smaku rozpoznasz
Po co laboratorium.
Jak tak dalej będziemy żywić się roundupowanymi kartoflami, soją, desykowanym rzepakiem to poźnie na cmentarzu żadne kwiatki nie zechcą rosnąć

Edytowane przez dysydent
Opublikowano
21 minut temu, mirro napisał:

U mnie w ubiegłym roku jak wszyscy sąsiedzi przejęli się moją wielkotowarową produkcją to rwali marchewkę na potęgę. Nie przeszkadzało im że w kawałku było 10 hektarów. Znaleźli najsmaczniejszą odmianę i jeszcze niedawno dzwonili i pytali czy gdzieś nie została w skrzyniach , w końcu brali nawet mrożoną w plastrach, aby tylko ta co rwali jesienią.

To co to za odmiana jak tak smakowała jeżeli to nie tajemnica państwowa .

Opublikowano (edytowane)

dzieci też macie bliźniaki?
Co wam tak te posty podwójnie?...
A nie tylko Mirro gdzieś się "zająknął" a Zbyszka to u mnie. po odświeżeniu ok ale jakoś inaczej to af ostatnio albo muszę system przeinstalować bo prędzej będzie niż czyszczenie tego i stąd tyle na dzisiaj ze mnie bo jeszcze przy okazji dysk wymienię to i rozkręcanie. tylko jakoś przy niedzieli .... no ale później czasu nie będzie i nie mam wyjścia 
na ra.

Edytowane przez dysydent
Opublikowano
10 minut temu, dysydent napisał:

To ty ekspert. po smaku rozpoznasz
Po co laboratorium.
Jak tak dalej będziemy żywić się roundupowanymi kartoflami, soją, desykowanym rzepakiem to poźnie na cmentarzu żadne kwiatki nie zechcą rosnąć

Na Chińskim marmuże kwiatki i tak nie urosną 😁😁😁

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

jak już o nagrobkach to jest w okolicy grób boki wykonane z marmuru a wieszch bez płyty z trawką na wierzchu ale za to zawsze przycieta trawa idealnie . kobieta członka gangu wołominskieg która podczas  odsiadki mezą spróbowała mu poroże doprawić .spadła z balkonu w chorwacji .

Edytowane przez jarecki
Opublikowano
54 minuty temu, 12zbyszko napisał:

1.Dlatego u mnie stoi kolejka a u handlarza pojedyncze osoby .

2.Zaufanie też jest ważne ale bez końca ludzie nie dają się robić w konia .  

1. To jest magia kupowania "od chłopa"  Klient wierzy że to jest lepsze i może siła sugestii jest tak duża że nawet mu smakuje bardziej. Do tego kwestia odmian.itp. 

2. No pewnie że nie dają sie robić w konia. Dlatego tyle ludzi kupuje w marketach.

 

Uprawy ekologiczne tez mają masę rozwiązań Są środki ochrony dopuszczone do stosowania w uprawach eko  tak jak i niektóre nawozy. Nawet ktoś mi opowiadał o herbicydzie do ekologii . Takze fakt "pryskania" nie wyklucza ekologii a fakt że mało było pryskane nie świadczy że bezpieczne.

Opublikowano (edytowane)

Jakoś dziwnie się składa Mirek ginie Ulman się pojawia .✌

Kupują w markecie przy okazji warzywa bo co inne jest tańsze . 

Najciekawsze ,że stoi koło mnie też rolnik tylko że towar kupuje od sąsiadów którzy uprawiają intensywnie więc twoja teoria padła .

Ten herbicyd to hakagraka 😁

Nie pisz w cudzysłowie bo jeszcze w stawisz   jakąs kompromitującą stronę . 😃

 

 

 

Edytowane przez 12zbyszko
Nie skończona myśl
Opublikowano

A jak sie Ulman razem z Mirrem pojawia to co oznacza? Czasem jak się pojawia Ulman to i Roman sie pojawia. Dziwne, nie?

Co do marketów . Setki  tysięcy ton rocznie jest sprzedawanych przy okasji? Tak sobie tłumacz. 🤪. Przynajmniej  na bierząco jest to badane i powtarzalne bo od rolników to tez nie wiadomo jak się trafi.  Znam jednego dużego producenta warzyw ze śląska. Sprzedaje marchew do sklepów do sieci, małych sklepów i do handlarzy na targowiska. Opowiadał że zdarza się że przyjeżdzają do niego indywidualni klienci żeby kupić 2 woreczki marchwi bo bedzie taniej. Oczywiście chcą odmianę która  jest na targowiskach bo ta w sklepach nie dobra. No i oczywiscie tą odmiane im sprzedaje. Sęk  w tym ze od grudnia na maja sprzedaje tylko jedną. 

A u nas na targu stoi handlarz który ma dobry towar i od niego najwięcej kupują , I co ty na to? 

Opublikowano

Widocznie byle czym nie handluje . Jak się ludziska nie s parzą to jak najbardziej wiarygodne  . Zależy ile czasu stoi i od kogo towar bierze . Z tymi odmianami to prawda .

Opublikowano
1 godzinę temu, dysydent napisał:

No marchewki z ubiegłorocznego sezonu raczej nie opłacało by się w ramach protestu na asfalt... Jeśli dobrze powschodziła to rok możesz zaliczyć do udanych pewnie?

Wschody z siewu kwietniowego za specjalne nie były, lepsze były te z czerwca ale to kwestia paru chmurek z wodą.
Co do nazwy to słowo że podam jutro bo nie chcę zmyślać a w ubiegłym roku była pod nazwą kodową producenta nasion. Na tegorocznej fakturze za nasiona pewnie będzie już pod konkretną. To marchewka typowo do mrożenia. Gładka bez przebarwień w środku. Przechowuje się dobrze. mam jeszcze w skrzynkach przesypaną piaskiem na swoje potrzeby. Rodzina jest bardzo wdzięczna i korzysta.
Chyba się z Ulmanem pozamieniamy na zmiany.:lol:


 

Opublikowano

Ta marchewka na plaster czy kostkę? Jeśli smaczna,  przemysłowa i się przechowuje to dość dziwne bo to nie idzie w parze. 

A tak w temacie postulowanych 50% rodzimych produktów w marketach. Jak marchewka z holenderskich nasion, uprawiana w Polsce ale siana francuskim siewnikiem chroniona niemieckimi srodkami i zebrana zagranicznym kombajnem , przetworzona w holenderkiej firmie ale sprzedawana przez polska sieć Netto , to jak ją potraktować?

 

 

 

Opublikowano

Ta na plastry, ale większe sztuki odrzuca kalibrownik idą na kostkę, Przechowuje się bo wyrwana ręcznie i ukręcona nać. Ta po kombajnie i obcięta już dawno zgniła. Stoi sobie w skrzynkach przesypana piaskiem.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v