Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Godzinę temu, Janeczko napisał(a):

mi cezaro miotły nie przepuścił jedynie na wiosnę na chaber ale to roku u mnie problem choćbym nie wiem czym pryskał jesienią 

Na jesieni w zasadzie co roku innym środkiem pryskam i nie zdarzyło mi się żebym miał problem z miotła. 

Na jednej działce wyskoczył mi chaber, ale tak dziwnie, bo placek taki na górce, a reszta pola czysta. Nie żaden mijak, tylko cały plac. A pryskane na raz całość.

17 minut temu, Miodek11500 napisał(a):

Jak i Ciebie taki problem w okolicy z kombajnem, to może warto kupić kombajn i iść w usługę 

U mnie mali mają swoje kombajny, ale przy takiej pogodzie, to każdy walczy u siebie. A jak ktoś robi usługi, to wtedy woli pojechać do dużych (których kilku mamy) i napierniczac ha, a nie się bawic u małego. Ale ostatnio widziałem ogłoszenie z ajomego, który kosił mi w tamtym roku, to swojego lexiona sprzedaje, a miał parę swoich ha i co roku robił usługi. Także to wszystko taki miód jak się z boku popatrzy.

A swoją "kombajn" miałem. Ale jak jest się samemu, nikogo do pomocy (wtedy znajomy mi pomagał), to kurcze ciężko - przygotować kombajn, kosić, odwozić, zwalać, naprawiać, a jeszcze praca.

Także chyba coroczne narzekanie mi zostalo

Opublikowano (edytowane)
Godzinę temu, daron64 napisał(a):

 

U mnie mali mają swoje kombajny, ale przy takiej pogodzie, to każdy walczy u siebie. A jak ktoś robi usługi, to wtedy woli pojechać do dużych (których kilku mamy) i napierniczac ha, a nie się bawic u małego. Ale ostatnio widziałem ogłoszenie z ajomego, który kosił mi w tamtym roku, to swojego lexiona sprzedaje, a miał parę swoich ha i co roku robił usługi. Także to wszystko taki miód jak się z boku popatrzy.

 

U nas jak ktoś ma takie kawałki jak twoje to już jest duży gospodarz.

Edytowane przez KlimekPL
Opublikowano
2 godziny temu, daron64 napisał(a):

Na jesieni w zasadzie co roku innym środkiem pryskam i nie zdarzyło mi się żebym miał problem z miotła. 

Na jednej działce wyskoczył mi chaber, ale tak dziwnie, bo placek taki na górce, a reszta pola czysta. Nie żaden mijak, tylko cały plac. A pryskane na raz całość.

U mnie mali mają swoje kombajny, ale przy takiej pogodzie, to każdy walczy u siebie. A jak ktoś robi usługi, to wtedy woli pojechać do dużych (których kilku mamy) i napierniczac ha, a nie się bawic u małego. Ale ostatnio widziałem ogłoszenie z ajomego, który kosił mi w tamtym roku, to swojego lexiona sprzedaje, a miał parę swoich ha i co roku robił usługi. Także to wszystko taki miód jak się z boku popatrzy.

A swoją "kombajn" miałem. Ale jak jest się samemu, nikogo do pomocy (wtedy znajomy mi pomagał), to kurcze ciężko - przygotować kombajn, kosić, odwozić, zwalać, naprawiać, a jeszcze praca.

Także chyba coroczne narzekanie mi zostalo

Mam 30 ha, jestem sam własny kombajn dziadziuś John Deere i spokojnie daje radę tylko podstawa przyczepy żeby było na co sypać i da się ogarnąć a robię też na etacie. To co nakosze w jeden dzień to do południa jest już rozładowane albo wywiezione na skup i jedziesz dalej. Jak któryś element wygląda już na zużyty to wymiana przed sezonem i żniwa spokojne bo się tam przytrafi do wymiany pasek czy łożysko jedno w czasie zniw. Jak dobrze sobie pracę zaplanujesz to da się samemu ogarnąć żniwa 

  • Like 1
Opublikowano
30 minut temu, arnoldino napisał(a):

Mam 30 ha, jestem sam własny kombajn dziadziuś John Deere i spokojnie daje radę tylko podstawa przyczepy żeby było na co sypać i da się ogarnąć a robię też na etacie. To co nakosze w jeden dzień to do południa jest już rozładowane albo wywiezione na skup i jedziesz dalej. Jak któryś element wygląda już na zużyty to wymiana przed sezonem i żniwa spokojne bo się tam przytrafi do wymiany pasek czy łożysko jedno w czasie zniw. Jak dobrze sobie pracę zaplanujesz to da się samemu ogarnąć żniwa 

Jeśli masz wszystkie pola za przysłowiową stodołą to można tak się bawić, a jak ja mam rozrzucone pola w promieniu 10km od gospodarstwa to by mnie chyba szlag trafił jak miałbym sam młócić i wozić i jeszcze w międzyczasie do roboty chodzić 

Opublikowano
41 minut temu, arnoldino napisał(a):

Mam 30 ha, jestem sam własny kombajn dziadziuś John Deere i spokojnie daje radę tylko podstawa przyczepy żeby było na co sypać i da się ogarnąć a robię też na etacie. To co nakosze w jeden dzień to do południa jest już rozładowane albo wywiezione na skup i jedziesz dalej. Jak któryś element wygląda już na zużyty to wymiana przed sezonem i żniwa spokojne bo się tam przytrafi do wymiany pasek czy łożysko jedno w czasie zniw. Jak dobrze sobie pracę zaplanujesz to da się samemu ogarnąć żniwa 

Znaczy urlop na żniwa?

Opublikowano
7 minut temu, KlimekPL napisał(a):

Jeśli masz wszystkie pola za przysłowiową stodołą to można tak się bawić, a jak ja mam rozrzucone pola w promieniu 10km od gospodarstwa to by mnie chyba szlag trafił jak miałbym sam młócić i wozić i jeszcze w międzyczasie do roboty chodzić 

Nie mam "za stodoła" i też mam rozrzucone tylko że max 5 km od gospodarstwa. Podstawa to przyczepy, dwa zestawy 12+8 a drugi 5+5 i da się żniwa ogarnąć. Zawsze się staram tak "grupować" zasiewy żeby było możliwe jak najmniej przejeżdżania między tym samym. 

2 minuty temu, 6465 napisał(a):

Znaczy urlop na żniwa?

Zakładowy, druga połowa lipca co roku to się akurat pokrywa po części ze żniwami 

Opublikowano

Mi już trochę zbrzydło wykorzystywanie urlopu na żniwa, oczywiście nie chcę potępiać nikogo kto tak robi ale jednak staram się przeznaczać urlop na rzeczywisty odpoczynek, na jakąś wycieczkę z synem, odwiedzenie rodziny a żniwa staram się robić właśnie pomiędzy chodzeniem do roboty albo w weekendy, tylko że mam obecnie o tyle dobrą robotę że jest elastyczna i sam mogę sobie dostosowywać grafik pod własne potrzeby tak więc wiadomo że nie każdy może sobie na to pozwolić.

A co do kombajnu to nadal uważam że najlepszy kombajn to ten wynajęty

Opublikowano
W dniu 2.09.2025 o 20:45, Agrest napisał(a):

Po euforii miałem bosporusa i to wyszło mi fatalnie. Porzuciłem pszenicę.

W tym roku na kawałku po porzeczkach miałem chevignona.  Sypał rewelacyjnie jak dla mnie ale parametry ciulowe.

Jęczmień jakubus na słabszej glebie przy dużo niższym nakładzie dał ciut wyższy plon.

 

Czyli idziesz w jęczmień w tym roku?

Opublikowano
4 godziny temu, Celownik07 napisał(a):

pytam co polecasz na wiosne na 2liscienne. teraz bede jechal cezaro i mysle czy nie kupic od razu 1l opakowania i teraz 0,5l dac i na wiosne poprawic 0,5l . czy kupic tylko 0,5l na teraz a na wiosne czyms innym....

Cezaro to typowo jesienny środek. 0,5l na jesieni, a jak jest potrzeba to robisz na wiosnę mustanga lub mustanga forte/ fundamentum ewentualnie jeszcze bardziej budżetowo to jakiś tribenuron/fluroksypyr. 

  • Like 2
Opublikowano
7 godzin temu, Miodek11500 napisał(a):

Jak i Ciebie taki problem w okolicy z kombajnem, to może warto kupić kombajn i iść w usługę 

Etat, swoje gospodarstwo i do tego usługi, błędna droga, która prowadzi donikąd.. 

Można, ale czy te monety są warte takiego poświęcenia

 

5 godzin temu, arnoldino napisał(a):

Mam 30 ha, jestem sam własny kombajn dziadziuś John Deere i spokojnie daje radę tylko podstawa przyczepy żeby było na co sypać i da się ogarnąć a robię też na etacie. To co nakosze w jeden dzień to do południa jest już rozładowane albo wywiezione na skup i jedziesz dalej. Jak któryś element wygląda już na zużyty to wymiana przed sezonem i żniwa spokojne bo się tam przytrafi do wymiany pasek czy łożysko jedno w czasie zniw. Jak dobrze sobie pracę zaplanujesz to da się samemu ogarnąć żniwa 

Nakosić 30 ton na raz, to trzeba mieć niezły park maszynowy

Jak jesteś młody, to może i warto, w pewnym wieku powiesz: a na uj m i to wszystko, zwłaszcza jak nie ma kto pomóc i nie ma widoków na następcę

 

Opublikowano
5 godzin temu, Janeczko napisał(a):

Śmiało można cezaro w dawce 0.5l nic nie przypali na zakładkach ? 

Na uwrociach, nakładki i dawka z etykiety mocno przypala. Trzeba się pilnować bo trzyma aż do kłoszenia takie pizdryki bez życia stoją 

Jest jeszcze w ogóle dostępne cezaro?

Ja zapasu narobiłem w maju chyba 

Opublikowano

Matko bosko mazowiecko... taaakie parametry i pewno jeszcze 2500+.

Tylko dwuzawodowiec dopłatowiec może sobie na to pozwolić🤭

Opublikowano

Ale kiełkowanie ciulowe

Jestem zdania że tak jak nam potrącają za białko czy gluten, tak i za każdy procent zdolności kiełkowania cena powinna być niższa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez pawel101210
      hej ...... na wiosne z wujkiem mamy plany zasiać PSZENŻYTO JARE .... będziemy siać około 0,5 ha .... jaką poradzicie odmiane zasiać ja bym radził MATEJKO .... ile trzeba siać Kg na ha ... a jaką zaprawke pod zboże i oprysk ...
    • Przez bialy2005
      Narazie to ceny raczej beda z tendencja w dół jak to w styczniu. Pod koniec miesaca zacznie sie to rozkrecac ale jesli nie potwierdza sie wymarzniecia to bez szału
      Pszenżyto 550 z podwórka okolice łukowa lubelskie
    • Przez hazel
      Witam szanownych forumowiczów  W tym roku postanowiłem obsiać 6 ha pszenżytem. Po siewie wykonałem oprysk preparatem Glean 75wg na chwasty dwuliscienne lecz gdy byłem dziś na polu obejrzec uprawe zauważyłem że jest też trochę chwastów i do was kieruje tutaj pytanie jakim srodkiem wykoncać poprawkę na wiosne i czy jest wg sens robienia poprawki a jak tak to jaki srodek byscie zastosowali 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v