Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam Panowie.

Mam takie pytanie ( może już ktoś pochylił się na forum nad tą sprawą). Mieszkam we wsi gdzie jest mnóstwo doradców związanych z rolnictwem i czasami zastanawiam się czy mają rację. Niedawno spotkałem się z takim stwierdzeniem, że oszczędne dawanie gazu ( oszczędna jazda) w silniku wysokoprężnym spowoduje jego awarie. Mianowic jak chce jechać wolno to zmniejszam bieg, ale gaz zawsze na ful. Czy to jest prawda?

Opublikowano

Nie słuchaj takich doradców a jesli juz to spytaj na forum. To nieprawda. Silnik najefektywniej pracuje w zakresie obrotów przy których osiąga max. moment obrotowy lub moc. Np ursus 912 osiąga max moc przy 1600 obr/min. C-360 max moc 2200 obr/min, max moment 1500-1600 obr/min, 3-P max moc przy 2250 obr/min, moment 1400 obr/min. I tak można cały dzień wymieniać. Jeśli przy ciężkiej robocie będziesz utrzymywał te zakresy nie ma prawa się nic stać. Silnik będzie pracował wydajnie i ekonmomicznie. Ale za niskie obr. silnika mocno ovciążonego nie tyle wpłyną na jego awaryjność co zużycie. Czyli ciężka robota obroty większe, odpowiadajace maksymalnym wartościom silnika a przy lekkiej możesz sobie na nizszych pykać bo silnik nie jast wykorzystywany w pełni. Tyle.

Opublikowano (edytowane)

Ja nawet się zalogowałem, aby coś napisać, bo ciekawi mnie ten temat. U mnie również jest wielu doradców tego typu. Ja mam jeszcze inne informacje na temat użytkowania silników wysokoprężnych. Mianowicie gdy ciągnikiem jeździmy dajmy na to po podwórku bez maszyn, nie należy utrzymywać wysokich obrotów silnika, a dlaczego ? Ponieważ, gdy silnik pracuje na wysokich obrotach bez obciążenia, dochodzi do znaczącego zużycia układu korbowego szczególnie wału korbowego - wały właśnie od tego pękają, powstają wtedy duże momenty bezwładności elementów będących w ruchu, szczególnie wału. Wiem to od mechanika, który się zajmuję naprawami ciągników, on jest to mu wierzę, a także sam o tym wiem, ponieważ robię inżynierkę więc popieram jego zdanie. I jeszcze jedno żaden mechanik nie powie Wam o tym ponieważ nie mógł by zarobić :). Mój ojciec stosuję się do tych zaleceń i nic się nie dzieje. Tą teorię poprę faktem. Mój dziadek użytkował C - 360 w ten niewłaściwy sposób, po kilku latach użytkowania nowej c - 360 wał pękł. po wymianie i stosowaniu tej zasady od tamtej pory nic się nie zdarzyło. pozdro Marcin.

 

 

PS. Ma ktoś na sprzedaż silnik SW400 lub SW400 turbo taki jak w Rekordzie, w rozsądnej cenie i dobrym stanie. Kolega potrzebuje do projektu taki silnik. Przepraszam że piszę w tym temacie ale nie chciałem zakładać nowego :P.

Edytowane przez martin6666
Opublikowano (edytowane)

Manewrowanie na placy na obrotach to raczej idiotyzm. Ale nie do końca masz racje. A co z lekkimi pracami które nie obciążają znacząco silnika a potrzebne są obroty? Np wtedy gdy potrzebne są obroty womu. Siewka do nawozów, przewracarka na wom. Gdyby obroty nieobciążonego silnika miały AŻ taki wpływ na wał to większość ciągników rozpadała by się przy lekkich pracach. Jak napisałem wyżej mordowanie silnika na niskich na pewno skraca jego życie i jest nieekonomiczne. Wysokie obroty przy pracach lekkich raczej specjalnie mu nie ujmuja tyle że są nieekonomiczne ale niestety niektóre roboty tego wymagają.

 

A odnośnie jazdy z gazem wiecznie w podłodze. W zetorach na obrotomierzu jest zielone pole z napisem zdaje się economic. Pojezdzij trzymając się w tym polu a potem to samo z gazem na maksa. Więcej nie uciągnie a paliwo z baku znika w szybkim tempie. Przerabiałem to w 5340. Teraz mam mtz-ta i jazda powyżej 1800-2000 objawia się jedynie większym zużyciem paliwa. Jazda na max. obr. nie jest niczym uzasadniona.

 

http://allegro.pl/listing.php/search?string=silnik+sw400&category=0

 

 

Taniej pewnie nie znajdziesz. Próbuj.

 

 

Edytowane przez seweryn20
Opublikowano

Ja miałem MTZ i wał pękł. On prawie nie widział pługa i innych maszyn uprawowych. Tylko do siewników, opryskiwacza, transport. W dość dużym zakładzie mechanicznym mechanik też mi tak powiedział jak martin666 napisał. Silnik nie był dociążony i zawsze lekko chodził. Prawda jest taka że jak silnik nie dostanie po garach to szybko szlak go trafi. Nie mówię żeby obroty na maxa ale najgorsze dla silnika jest zamulanie go. Robota w polu na niskich obrotach., Bo mniej spali a silnik szlak trafi.

Nie raz od ojca wezmę samochód to sam mi mówi żebym go przepalił i nie żałował go, bo jak go oddaję to samochód całkiem inaczej chodzi i jest silniejszy.

Opublikowano

Dzięks wielki za odpowiedzi. Bardzo sceptycznie podszedłem do powyższej informacji otrzymanej od "doradcy", na ale każda informacje warto sprawdzić, dla tego postanowiłem założyć ten temat. Co do obrotów to ciężko mi określić obroty silnika bo rolę uprawiam starą (ale jarą) białoruską, gdzie nie mam obrotomierza. Podczas prac polowych czy jazdy słyszę po pracy silnika kiedy należy dodać gazu a kiedy spuścić z tonu i to jest dla mnie najlepszym uzasadnieniem do zwiększenia obrotów lub zmniejszeni. Przy orce to wiadomo że odpowiedni bieg i gaz na maxa, no ale przy przewożeniu pustej przyczepy nie będę się ciągnął na wolnym biegu z maxem obrotów. Takie jest moje zdanie, i jak do tej pory ciągnik chodzi bez szwanku.

Opublikowano

Silnik lepiej znosi obciążenia na wyższych obrotach. Jeśli orasz np na wyższym biegu i niższych obrotach to ci szybko tuleje się zetrą ( pierścienie i tłoki też ) . Panewek i wału nie ruszy w tym wypadku.

 

W zeszłym tygodniu remontowałem właśnie c360 i wał z panewkami był nietknięty, za to pierścienie prawie przezroczyste. Tuleje z progami. Sprawdziła się teoria bo właśnie gość sobie tak tą c360 pykał w polu ledwo ledwo. Silnik 8 lat po generalce ( oprócz wymiany wałka rozrządu.) Teraz wymieniłem i wałek rozrządu bo już miał widoczne gołym okiem mniejsze krzywki. Teraz silnik wchodzi na obroty jak w ferrari ;) bo ma oprócz paliwa to też i powietrza odpowiednio.

 

Przekraczanie obrotów powyżej wskazanych przez producenta rozwali wał ze względu na niedokładność fabryczną wyważenia.

Opublikowano

Jazda na wolnych obrotach jest gorsza niz gaz w podłodze...im wolniejsze obroty tym mniejsze cisnienie ukladu smarowania.....Ja slyszalem od fachowcow wielu ze np.tak zwane dziobanie gazem jest bardzo szkodliwe dla silnika.....

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Pawerol
      Witam. Cieknie a raczej tryska mi spod uszczelki paliwo. czy jest jakiś zestaw naprawczy uszczelek? nigdzie nie widzę takich zestawów naprawczych do pompy paliwa. Czym to może być spowodowane - pęknięta uszczelka? ta pompa jest przykręcana na 6 śrub. czy jet to trudny zabieg wymienić taką uszczelkę? 

    • Przez ilovemtz
      Prosze aby w tym temacie wypowiadali sie posiadacze mtz[nie pronarów].
      My mamy mtz-a z 1983r i ojciec nic złego na silnik nie moze powiedziec wał jeszcze nie byl robiony. Ciagnik zrobil okolo 15000mth nie wiem czy to duzo czy mało. Co prawda ceiknie ale one juz takie sa. Co do awaryjnosci to moge powiedziec ze wiekszosc czesc zaczynamy dopiero teraz wymieniac tj. po 24latach wczesnije nie było potzreby. Co do spalania to jest małe w orce okolo 14l/ha napewno mniej niz ursus czy zetor z tych rocznikow nie mowie o nowych forterrach. Jest mały problrm z czesciami bo nie mozna ich dostac musimy po nie jezdzc do oddalonego o 50km żmigrodu bo nigdzie w poblizu ich nie dostaniemy .Powiedzcie co na ich temat mowia wasi ojcowie czy wy sami. Sami wiecie ze nie taki rusek straszny jak go piszą.
    • Przez dobromir377
      Czy ktoś ma na zbyciu takie klosze?


    • Przez Majster333
      Witam, pisze z zapytaniem odnośnie nowego typu walka WOM, który mam, na wstępie otóż oczywiście walek zaczął się ślizgać wiec wymiana taśm niby wszystko ładnie pięknie, z tym że u mnie te taśmy na pierwszy rzut oka wyglądają jeszcze w miarę w porządku (chyba że się mylę) a brakło już mi możliwości podciągnięcia tych taśm tymi lizakami (dźwignia już nie chciała się zakleszczyć tylko już odbijla z powrotem) i teraz się zastanawiam, czy w tym nowym typie jeden z tych walków osiowych ma coś wspólnego z naciągiem (ten, na którego nadziewa się te taśmy), bo u mnie jest taka blaszka na frezy, przez co mogę obracać ta jedna oska (ta druga oska jest stala), ona ogólnie tak wygląda jakby do tego służyła ma po prostu, z tym że na tych ruskich filmach o naprawie tych walków są zazwyczaj bez tej blaszki, a naprawiam to pierwszy raz stad moje zapytanie, z drugiej strony tez trochę lipa, że niema zbytnio jak podejrzeć, ile właściwie one się wytarły, a tak to trza rozbierać i się babrać :). Jeszcze jedno takie pytanie, bo miałem problem nawet z samym ściągnięciem tych taśm, one przy ściąganiu zapierają się o te małe kola satelitów dosłownie same końcówki tych trybów dotykają okładzin gdzieś tak ok po 1mm, teraz się zastanawiam jak to złożyć :D?



    • Przez dobromir377
      Jakie ciężarki polecacie?

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v