Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Wybrane dla Ciebie
Opublikowano

Tak naprawdę liczy się tylko zdrowie,  jakby miał stały  dochód z 3mln zainwestowanych to są inne zajęcia niż yebanie o 3 w nocy na kogucie

A jak che na kogucie to może dzierżawca go  zatrudni  sezonowo , a sezonowo co innego, zmiennośc jest dobra

Opublikowano
1 godzinę temu, Grzechooo napisał:

Zaraz się znajdzie jakiś Ukrainian Agro Holding Poland, z prezesem który świeżo nabył polskie obywatelstwo wykupi wszystko weźmie hektary w dzierżawę i jeszcze od was poodkupia. Kolej już rozsprzedali teraz inne gałęzie gospodarki.

Kiedyś tak Niemcami straszyli i jakoś wszystkiego nie wykupili. Ukraińcy mają żyzne ziemie u siebie po co im polski piach. DO tego prostsze przepisy i tańszą siłę roboczą. Chyba jakiś głupi ten ukraiński prezes by był. Może jakiś ranny w głowę.

  • Like 1
Opublikowano

Ale on z tego co pisze nie przeinwestowany. Ale sprawdzić zawsze trzeba.

Co do tego, ze nie znajdziesz kupca na wszystko to też bym polemizował wszystko hurtem to lepsze ceny za konkretne sztuki dla handlarza łakomy kąsek. A z tego co widać na placach oni operują milionami. Zawsze we dwóch mogą podejść jak by co.

39 minut temu, soltys48 napisał:

ukry są właścicielami tej ziemi?czy tylko słupami?

W znakomitej większości słupami choć są tam też mega bogaci oligarchowie. Tak czy siak dla nich to raczej mały kąsek nie warty uwagi.

Opublikowano

Ja jeszcze złudzeniami żyję że jakoś to będzie, ale decyzja kolegi o likwidacji gospodarstwa  dorzuciła grosik na szalę i dziś odmówiłem dalszych negocjacji zakupu gospodarstwa.  Żal mi ziemi ale ekonomicznie inwestycja leży na glebie. Gdyby to jeszcze sama ziemia, ale budynki o które nie miałby kto dbać...

Nie ma sensu.

Opublikowano

W okolicy jest trochę takich rozwojowych rolników co po rodzicach gospodarki dostali, sprzętu na dotację nabrali a teraz zdziwieni że się nie opłaca i komornik na horyzoncie.

Opublikowano
15 minut temu, Agrest napisał:

Ja jeszcze złudzeniami żyję że jakoś to będzie, ale decyzja kolegi o likwidacji gospodarstwa  dorzuciła grosik na szalę i dziś odmówiłem dalszych negocjacji zakupu gospodarstwa.  Żal mi ziemi ale ekonomicznie inwestycja leży na glebie. Gdyby to jeszcze sama ziemia, ale budynki o które nie miałby kto dbać...

Nie ma sensu.

jak myślisz o sobie to nie ma sensu ale ziemie się ma w dzierżawie od dzieci i wnuków 

Opublikowano
59 minut temu, Agrest napisał:

Ja jeszcze złudzeniami żyję że jakoś to będzie, ale decyzja kolegi o likwidacji gospodarstwa  dorzuciła grosik na szalę i dziś odmówiłem dalszych negocjacji zakupu gospodarstwa.  Żal mi ziemi ale ekonomicznie inwestycja leży na glebie. Gdyby to jeszcze sama ziemia, ale budynki o które nie miałby kto dbać...

Nie ma sensu.

Weź poprawkę że kolega może być Ezopem i dobrym bajkopisarzem. 
 

Zabawne że jeden sprzedaje cały park maszynowy za 3mln bo mu się nie opłaca a inny w temacie obok pyta jaki ciągnik za 100k kupić.. 

Opublikowano

Mam swój rozum i widzę co się dzieje na rynku. Mam za mało ziemi zbyt rozrzuconej by konkurować. Dokupienie kilku ha nic nie zmieni.  Czy ta ziemia będzie warta tyle co zapłacę? Uważam stanowczo, że nie. Przecdny na horyzoncie i brak kupców.

Tyle że na razie jeszcze z owoców inny dochód jak że zbóż.  Ale to też bez przyszłości bo ostatnie lata Ukraina i Rosja chłonęła cały materiał szkółkarski. Niemieckie zakłady stawiają na Ukrainę. Ten rok jest jedną wielką anomalią bo zmarzła większą część Europy i końce się wiążą.

Do tego nakazy unijne , wycofywanie substancji aktywnych, za chwilę elektroniczne kagańce...

Robisz zgodnie z kalendarzem ochrony to popłyniesz bo cię robale i grzyby zjedzą a plantację w dwa lata szlag trafi. 

Użyjesz tego co na Ukrainie to gospodarkę zlicytują bo stwierdzą że Twoje 10t zmieszali ze 100 czy 1000t innego producenta.

 

No i co to jest dziś 100tys zł?

Opublikowano (edytowane)
1 godzinę temu, tobago napisał:

Weź poprawkę że kolega może być Ezopem i dobrym bajkopisarzem. 
 

Zabawne że jeden sprzedaje cały park maszynowy za 3mln bo mu się nie opłaca a inny w temacie obok pyta jaki ciągnik za 100k kupić.. 

Mogą to być bajki z farm symulator może to być prawda. Jeden sprzedaje drugi kupuje. Każdy ma inne reali i warunki. On pisze, że problemy ze zdrowiem ma a jak tak to sam nie uciągnie jak jeszcze nie ma komu pomagać to i nie dziwota, że może ma dość. U mnie na wsi do pomocy jest jeden facet po 60 ce tak poza tym nie ma nikogo do roboty czy do jazdy traktorem czy do pracy fizycznej.  weź tu na większych areałach sam rób. Wielu się poddaje. Żona traktorem nie jeździ dzieci małe albo wcale pomocników nie ma dzieci dorosłe w szkołach powyjeżdżały i dalej pomocy nie ma. A jak zdrowie siada to już tylko jedno wyjście. Fajnie jak jeszcze jest co sprzedawać i można dalej fajnie żyć.

A ten co ten ciągnik nowy kupuje nie znaczy, ze nie będzie ego za kilka lat sprzedawał. Może i nie ale życie tez pisze różne scenariusze. Zresztą tak samo może go kupować w tej grze.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano

Jeszcze w czasach technikum kolega pokazywał ogłoszenia maszyn, ciągnik z prasą itp. cały sprzęt gospodarstwa za podejrzaną niską cenę.  W końcu pojechali na miejsce a tam ojciec z synem mieli wypadek samochodowy, jeden zginął drugi kaleka a kobieta sprzedawała wszystko jak podczepione stało żeby kasa na leczenie była 

Opublikowano
4 godziny temu, Grzechooo napisał:

Zaraz się znajdzie jakiś Ukrainian Agro Holding Poland, z prezesem który świeżo nabył polskie obywatelstwo wykupi wszystko weźmie hektary w dzierżawę i jeszcze od was poodkupia. Kolej już rozsprzedali teraz inne gałęzie gospodarki.

ale kto rozprzeda? Sam właściciel? 

2 godziny temu, Mateusz1q napisał:

jak myślisz o sobie to nie ma sensu ale ziemie się ma w dzierżawie od dzieci i wnuków 

Coraz więcej ludzi ma gdzieś swoję dzieci. Tak jakoś obserwuje, że jakoś uparcie dążą aby być ostatnim pokoleniem na gospodarstwie. Nie mówię tego w kontekście użytkowników forum, bo różne są sytuacje a ludzi nie znam. Tylko tych co w okolicy mogę spotkać. 

Opublikowano

  

15 godzin temu, kuna9977 napisał:

Tak z ciekawości sprzedaż sprzęt za 3 miliony. Czy masz już jakiś biznes plan żeby zainwestować te pieniądze? Żeby one przynosiły pieniądze? 

Zobaczymy ile realnie uda mi się wziąć za ten sprzęt, wtedy jakoś to podzielę.

13 godzin temu, Zefir napisał:

Kverneland DA jaka cena ?

100 netto nabudowany na talerzówkę unia ares l.

 

5 godzin temu, Kmiecio68 napisał:

I niech szuka miejsca w psychiatryku.

Zajęć mam w opór ;)

5 godzin temu, Grzechooo napisał:

Zaraz się znajdzie jakiś Ukrainian Agro Holding Poland, z prezesem który świeżo nabył polskie obywatelstwo wykupi wszystko weźmie hektary w dzierżawę i jeszcze od was poodkupia. Kolej już rozsprzedali teraz inne gałęzie gospodarki.

Oby nie doszło do tego że ludzie będą musieli w obce ręce ziemie wyprzedawać.

 

4 godziny temu, tobago napisał:

Długo od przejęcia po rodzicach prowadziłeś to gospodarstwo? 

Nie przejąłem, rodzice nie mieli gospodarstwa.

4 godziny temu, GABBER85 napisał:

Tak naprawdę liczy się tylko zdrowie,  jakby miał stały  dochód z 3mln zainwestowanych to są inne zajęcia niż yebanie o 3 w nocy na kogucie

A jak che na kogucie to może dzierżawca go  zatrudni  sezonowo , a sezonowo co innego, zmiennośc jest dobra

Otóż to,i bez stresu.

 

3 godziny temu, Bartek933 napisał:

Nierealne aby wszystko poszło razem. Kilka maszyn tak ale nie wszystko. Sam bym się przejechał jak bym miał bliżej.

Kuba Ty jesteś rocznik 94?

Zobaczymy, jak nie pójdzie razem to wystawiam pojedynczo.

1991r.

3 godziny temu, Ziel napisał:

przed kupnem od przeinwestowanego sprawdziłbym czy na maszynach nie siedzi komornik.

Ze mną to nic wspólnego nie ma, ani nie jestem przeinwestowany ani nigdy nie brałem kredytów.

 

2 godziny temu, akmaly napisał:

W okolicy jest trochę takich rozwojowych rolników co po rodzicach gospodarki dostali, sprzętu na dotację nabrali a teraz zdziwieni że się nie opłaca i komornik na horyzoncie.

Na szczęście mnie to nie dotyczy.

1 godzinę temu, tobago napisał:

Zabawne że jeden sprzedaje cały park maszynowy za 3mln bo mu się nie opłaca a inny w temacie obok pyta jaki ciągnik za 100k kupić.. 

Zależy kto jakie ma oczekiwania.

 

  • Like 1
Opublikowano
45 minut temu, Leszy napisał:

ale kto rozprzeda? Sam właściciel? 

Coraz więcej ludzi ma gdzieś swoję dzieci. Tak jakoś obserwuje, że jakoś uparcie dążą aby być ostatnim pokoleniem na gospodarstwie. Nie mówię tego w kontekście użytkowników forum, bo różne są sytuacje a ludzi nie znam. Tylko tych co w okolicy mogę spotkać. 

Właśnie ci co nie mają gdzieś swoich dzieci gonią je z gospodarki do szkoły do pracy. Bo to coraz trudniejszy zawód. Pamiętam jak w latach 90 tych mówiłem do babci jako nastolatek aby pogadała z koleżanką której mąż umarł aby ziemię sprzedali. A ziemia była tania jak barszcz wtedy i dobra ziemię mieli. A babcia mi na to odpowiedziała do szkoły uczyć się a nie ziemia. 

Opublikowano
1 godzinę temu, Agrest napisał:

stwierdzą że Twoje 10t zmieszali ze 100 czy 1000t innego producenta

Tak nam na szkoleniu na opryskiwacz prowadzący opowiadał jak mieli przypadek, że badali od jakiegoś chłopa owoce i zanim były wyniki on wszystko sprzedał. Jak przyszły wyniki okazało się, że jakiegos niedozwolonego środka użył. Okazało się, że kupiec wszystko w magazynie zmieszał. Niby oprócz kary za stosowanie niedozwolonego środka, chłop musiał pokryć koszty utylizacji całości, no i pokryć straty dla kupca. Czy tak było dokładnie, czy to była historia, żeby nas przestraszyć - nie wiem, ale daje do myślenia.

1 godzinę temu, Bartek933 napisał:

żeby kasa na leczenie była

Wujek tak wszystko wyprzedał jak u ciotki raka znaleźli - na leczenie + w łapę dla lekarzy żeby zabieg zrobili, bo nikt się nie chciał podjąć. Ciotka zmarła, gospodarka poszła, wujek zaczął pić, wywalili go z roboty, dzieci się z czasem od niego odwróciły, w końcu się zapił chłop (nie dosłownie, ale zmarł można powiedzieć ze względu na długoletnie chlanie). A miał chłopak dobrą robotę, nieźle płatna jak na tamte czasy, mała gospodarka jako dodatek, ciotka w domu, trójka małych dzieci (najstarsze miało 10lat), kupione nieźle auto, dom właśnie postawili i zaczynali wykańczać - można powiedzieć sielanka. Także życie różnie się układa.

1 godzinę temu, Leszy napisał:

uparcie dążą aby być ostatnim pokoleniem na gospodarstwie

U mnie na wsi było chyba 8 gospodarstw - mniejszych lub większych, ale takich, gdzie rodziny utrzymywały się tylko z ziemi/zwierząt. W chwili obecnej osób, które obrabiają ziemię jest chyba 5. Tylko z ziemi (zwierząt) żyje 3 (plus chyba wszyscy renta). Z tych 3 żyjących tylko z ziemi najmłodszy ma coś 60-65lat. Z tych poczatkowych 8 u 7 były/są dzieci. Z tych dzieci na gospodarce zostałem tylko ja (gdzie oczywiście nie żyje z ziemi). Jestem najmłodszy obrabiajacy we wsi ziemię, a mam 39 lat, a do tego mam najwięcej ziemi - całe 30ha. Z kolejnego pokolenia to już tylko na niedzielę do dziadków przyjada i to nie zawsze. Także, jak gdzieś pisałem kiedyś - jak Bozia da pożyć, to za 25-30lat zgasze światło i zamknę drzwi po ostatniej gospodarce we wsi. 

Ziemia z tych gospodarstw najpewniej pójdzie albo do dużego w dzierżawę, albo powoli będą wszyscy sprzedawać. W okolicy raczej jest bardzo podobnie. Także taki to los czeka w wiekszosci małe gospodarki.

1 godzinę temu, hubertuss napisał:

A babcia mi na to odpowiedziała do szkoły uczyć się a nie ziemia. 

Ojciec zawsze tak mówił - zrobić szkole, znaleźć przyzwoita pracę, a ziemie tyle, ile jej jest, to sobie można zawsze po godzinach obrobić jak będzie chęć. 

  • Like 1
Opublikowano
1 godzinę temu, hubertuss napisał:

Właśnie ci co nie mają gdzieś swoich dzieci gonią je z gospodarki do szkoły do pracy. Bo to coraz trudniejszy zawód. Pamiętam jak w latach 90 tych mówiłem do babci jako nastolatek aby pogadała z koleżanką której mąż umarł aby ziemię sprzedali. A ziemia była tania jak barszcz wtedy i dobra ziemię mieli. A babcia mi na to odpowiedziała do szkoły uczyć się a nie ziemia. 

to za***iście ci podpowiedziała, wtedy kupiłbyś za 1000 teraz za 100 000 sprzedał no faktycznie miała racje uczyć się hah

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

Chodziło nie o biznes na ziemi tylko o to, żeby się uczyć i dobra pracę mieć by było w życiu lżej. Ale to trzeba coś kumać by kontekst złapać. Mieszkanie wtedy tez można było kupić i jeszcze lepiej by się na tym zarobiło. Bo wartość mieszkania do góry plus wynajem przez jakieś  nie całe 30 lat. Podpowiedziała za***iście tu masz racje tylko ty nie rozumiesz dlaczego.

31 minut temu, daron64 napisał:

Ojciec zawsze tak mówił - zrobić szkole, znaleźć przyzwoita pracę, a ziemie tyle, ile jej jest, to sobie można zawsze po godzinach obrobić jak będzie chęć. 

I teraz tak mam jest ta przyzwoita praca a w rolnika się bawię dla przyjemności. Ziemi sobie sam trochę dokupiłem ale to już babcia tego nie doczekała. Trafił mi się nawet jeden kawałek z tych które kiedyś jako dzieciak chciałem.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano
46 minut temu, Mateusz1q napisał:

to za***iście ci podpowiedziała, wtedy kupiłbyś za 1000 teraz za 100 000 sprzedał no faktycznie miała racje uczyć się hah

Bawi mnie, że są nadal tacy, co by ziemie łyżką jedli😆 
Lata 90-te i początek 2000, to były inne czasy, ziemi nie chciał nikt, można ją było kupić za pół darmo, ale po co, jak sie po prostu nie opłacało robić na niej? Nie było też maszyn takich jak dziś, którymi się obrabia zdecydowanie szybciej i łatwiej większy areał.

Opublikowano
3 godziny temu, hubertuss napisał:

Właśnie ci co nie mają gdzieś swoich dzieci gonią je z gospodarki do szkoły do pracy. Bo to coraz trudniejszy zawód. Pamiętam jak w latach 90 tych mówiłem do babci jako nastolatek aby pogadała z koleżanką której mąż umarł aby ziemię sprzedali. A ziemia była tania jak barszcz wtedy i dobra ziemię mieli. A babcia mi na to odpowiedziała do szkoły uczyć się a nie ziemia. 

I dobrze Ci podpowiedziała? Dziś nawet jakbyś nie obrabiał to byś mógł z niej mieć korzyść. Szczególnie z takim przebiciem cenowym. Zaś w nauce też by nie przeszkadzała.  

Opublikowano (edytowane)

Ale wy nic z tego nie rozumiecie. babcia wiedziała, że lubię pracować roli. I nie chciała abym przypadkiem za bardzo polubił i został rolnikiem tak ze wszystkim. Dlatego taka była odpowiedź i po latach twierdzę, że dobrze powiedziała a te 3 ha czy tam ile oni mieli szału by mi dzisiaj w majątku nie zrobiło. Ten zysk który bym miał dzisiaj z tej ziemi gdybym ją sprzedał ta przyzwoita praca oddaje w mniej niż rok. Zresztą jakiś czas potem z 10 lat może więcej trochę kupiłem ze 3 ha po 8 tys. Jeszcze lepszej niż wtedy prosiłem. Więc co się odwlecze to nie uciecze.

Tu nie chodziło o biznes na ziemi tu chodziło by dzieciak do szkoły pogonić by czasami na roli nie chciał zostać na stałe. Zarobek był mniej ważny jak dobry wybór w życiu.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano
1 godzinę temu, Rowan napisał:

Bawi mnie, że są nadal tacy, co by ziemie łyżką jedli😆 
Lata 90-te i początek 2000, to były inne czasy, ziemi nie chciał nikt, można ją było kupić za pół darmo, ale po co, jak sie po prostu nie opłacało robić na niej? Nie było też maszyn takich jak dziś, którymi się obrabia zdecydowanie szybciej i łatwiej większy areał.

Ojciec jak do mamy przyszedł, to od razu kupił sąsiednią gospodarkę 5 ha, na kredyt jeszcze w milionach. Cały spłacił z jednego ha ziemniaków po jednym sezonie. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v