Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie, nie znalazłem. Czekam aż podasz skąd te dane wziąłeś. Obstawiam że to było zupełnie nie na temat i tak się panicznie wzbraniasz podać źródło bo tylko potwierdziłbyś jakim jesteś idiotą. 

Opublikowano

po-łgłówki przeczytajcie sobie z gazeta.pl, to o was

Rząd uprawiając antypisowki radykalizm, nie znalazł czasu na obsłużenie żadnych innych potrzeb. Elektorat PO szaleje z zachwytu, a reszta jest coraz bardziej skonfundowana i zniechęcona. Można wręcz odnieść wrażenie, że dla tego rządu wrogiem jest wszystko, co nie jest na chama platformerskie - pisze w rocznicę wyborów 15 października Grzegorz Sroczyński.

Równo rok od wyborów parlamentarnych trzy sondaże (Polster, Opinie24 i CBOS) pokazują, że PiS z Platformą idą niemal na remis, a na trzecie miejsce wysuwa się Konfederacja. Może napiszę to jeszcze jaśniej: gdyby wybory odbyły się dziś - w pierwszą rocznicę "demokratycznego zrywu", w którym "Polacy pokazali swoje umiłowanie wolności" - PiS z Konfederacją prawdopodobnie skleciliby rząd (mieliby nawet 250 mandatów). Co poszło nie tak? Dlaczego rząd Tuska nikogo nowego nie uwiódł? Prawdopodobnie dlatego, że nawet nie próbował. Całą uwagę skierował na obsługiwanie własnego radykalnego elektoratu (głównie platformianego) i podtrzymywanie go w stanie pobudzenia. Czas upływał rządowi na gównoburzach z PiS-em, nieustannej werbalnej radykalizacji, waleniu w bęben rozliczeń, opowieściach, czego to my im (pisowcom) zaraz nie zrobimy, ale równolegle nie widać niemal żadnych realnych osiągnięć w naprawianiu państwa.

1. Normalsi nie wiedzą, po co jest ten rząd
Koncentracja na potrzebach twardego elektoratu kompletnie zaburzyła rządowi priorytety. W efekcie nie wiadomo za bardzo, po co jest ta władza (poza antypisizmem). Przez ten rok nie udało się ani premierowi, ani jego ministrom stworzyć jakiejś innej opowieści, która by trafiała nie tylko do już przekonanych. Z codziennej kakofonii medialnej wyborca dowie się, owszem, że Kaczyński właśnie zapowiedział zamach stanu po odzyskaniu władzy, na co Tusk mu napisał srogiego tłita, natomiast nie dowie się kompletnie niczego o tym, jakie są plany rządu na najbliższe lata w polskich przeklętych kwestiach, co z cenami prądu, podatkami, mieszkaniami. Tuskowa niechęć do wielkich narracji i planów - "Jak masz wizję, to idź do lekarza" - jest realizowana przez ten rząd nawet lepiej niż przed 2015 rokiem. Jeśli, szanowny normalsie, myślisz, że tych dalekosiężnych planów nie znasz, bo może za mało się interesujesz, nie masz czasu wnikać, to muszę cię wyprowadzić z błędu. Eksperci, organizacje pozarządowe oraz dziennikarze specjalistyczni, którzy śledzą konkretne tematy, też nie za bardzo wiedzą, co ten rząd zamierza robić w dłuższym horyzoncie niż najbliższa bitka medialna z PiS-em. Najważniejsze i najtrudniejsze pytanie, na które trzeba szukać odpowiedzi, sformułowali ekonomiści Ignacy Morawski i Marcin Piątkowski: jak przekształcić polską gospodarkę, żeby przy rosnących płacach nie konkurowała już kosztami pracy, tylko się unowocześniła. Co dalej, Polsko, co dalej? Rząd, który właśnie teraz powinien większość czasu poświęcić tej właśnie rozkmince, kompletnie tu zawodzi, bo uważa, akurat słusznie, że twardego elektoratu to nic a nic nie interesuje. (to o was po-łgłówki)

2. Radykalizacja Wilanowa
Wszelkie kiksy i błędy rząd przykrywa jeszcze większym antypisowskim radykalizmem. Kamery TVP, dokładnie jak za Ziobry i Kamińskiego, są wysyłane do spektakularnych aresztowań, a premier porównuje rozliczanie PiS-u do procesów norymberskich (gdzie, przypomnijmy, sądzono hitlerowców między innymi za wymordowanie pięciu milionów Żydów). Nieustanne radykalizowanie języka i podkręcanie atmosfery ma jednak konsekwencje: systematycznie radykalizują się też wyborcy. Liberalny elektorat mógłby wreszcie odetchnąć: wygraliśmy, PiS nie rządzi, ufff, fajnie, zajmijmy się czymś pożytecznym. Tymczasem ten elektorat jest nieustannie bodźcowany. Kiedyś przeciętny liberalny wyborca chciał głównie świętego spokoju, ciepłej wody, wielbił prezydenturę Kwaśniewskiego i Komorowskiego, ich koncyliacyjny styl, nie lubił lustracji i wszelkiego fanatyzmu, obecnie jest rozemocjonowany tak samo jak uczestnicy miesięcznic smoleńskich. Partię o nazwie PiS by zdelegalizował (ciekawe, co na to 30 procent wyborców tej partii), neosędziów by pogonił (nawet jeśli mu to wydłuży rozwód czy sprawę spadkową), jest absolutnym killerem z nożem w zębach, chce ciągania pisowców po placach i najlepiej publicznych egzekucji.

Rząd ten stan wzmożenia utrzymuje po coś. Prawdopodobnie chodzi o to, żeby twardy elektorat dotrwał w pobudzeniu co najmniej do wyborów prezydenckich. Jest tu jednak pewna skucha: radykalizowanie własnego elektoratu przynosi efekty podobne do bajki o uczniu czarnoksiężnika. Zradykalizowany wyborca zaczyna się domagać od rządu jeszcze bardziej radykalnych działań - Rozliczajcie! Teraz! Natychmiast! - rząd musi jakoś te samo nakręcające się oczekiwania obsługiwać, a obsłużyć właśnie nie może, bo państwo polskie takich rzeczy nie obsługuje, aparat państwa polskiego z radykalizmem jest niekompatybilny (na szczęście). Przecież Romanowski, Szopa czy ktokolwiek inny usłyszy prawomocne wyroki najwcześniej za 8-10-12 lat (ja obstawiam, że razem z apelacjami będzie to bliżej ćwierćwiecza). I rząd to wie. Każdy, kto był raz choć przez chwilę ministrem i widział aparat państwa od środka, też to wie. Zamiast nieco spuścić powietrza z balonu rozliczeniowych oczekiwań i zająć czymś bardziej produktywnym (np. skrócić kolejki do szpitali lub do sądów), rząd ten balon pompuje w celach czysto PR-owych.

3. Kompletne lekceważenie geopolityki
"Zdelegalizować PiS" (Budka, Szczerba), "Ukradli sto miliardów złotych" (Tusk), "Targowica - PKWN i komuniści 1944 - PiS 2024" (Kierwiński), "Zabrać PiS wszystkie pieniądze z dotacji" (tu kilkanaście znanych nazwisk), a do tego trupie czaszki w spotach, machanie onucą, wszystko dociśnięte kolanem tak, że zęby bolą. Po stronie pisowskiej oczywiście tak samo. Mocniej, śmielej, żaden nawet najbardziej absurdalny zarzut, np. że PiS chciał razem z Putinem rozparcelować Ukrainę, nie jest wystarczająco głupi, żeby go nie ogłosić publicznie. Absolutnie każdy polityk, kiedy go zdjąć z tłitera, wziąć na bok i zapytać na trzeźwo, przyznaje rację, że podkręcanie nastrojów i polaryzacji obiektywnie służy Rosji. Każdy z tych polityków - przecież nie są idiotami, prywatnie to nawet ciekawi ludzie - wie doskonale, że siedzimy na beczce prochu, niech Izrael zacznie wojnę z Iranem, a geopolityczne domino już czeka, żeby ruszyć i wywracać kolejne kafelki. To może dojść do nas. Nasi politycy to zatem wiedzą, na offie kiwają z troską głowami, że - tak, tak, owszem - powinniśmy w tym niestabilnym świecie utrzymać jakąś spójność społeczną i minimalne pola konsensusu, po czym wracają do nawalanki.

4. Wrogiem jest wszystko, co nie jest na chama platformerskie
Rząd dopieszczając twardy elektorat (przynajmniej werbalnie, bo realne rozliczenia nie idą z powodów opisanych wcześniej), zostawia za burtą środowiska może mniej nagrzane i nie aż tak miłujące Tuska, ale jednak warte przytulenia. Można wręcz odnieść wrażenie, że dla polityków PO warte pieszczot i zainteresowania jest tylko to, co na chama platformerskie. A jeśli nie zgadzasz się w stu procentach z nami, to znaczy, że jesteś pisowcem albo idiotą, ewentualnie jednym i drugim. Bartłomiej Sienkiewicz to najlepszy przykład tego specyficznego stanu umysłu. "Środowiska broniące praw człowieka to ludzie odklejeni od rzeczywistości, ich poziom manipulacji i fałszu jest niebywały" - ogłosił po tym, jak kilka organizacji miało czelność skrytykować rząd za zapowiedź zawieszenia prawa do azylu dla imigrantów. W efekcie rząd ma coraz więcej grup odepchniętych i poobrażanych. "Polska nauka tonie" - tak brzmiał niedawny wpis na oficjalnym profilu Polskiej Akademii Nauk. "No change has happened, absolutely none" - to z kolei słowa szefowej fundacji Panoptykon, zapytanej przez zachodnie media, czy po roku od zmiany politycznej coś realnie się w Polsce zmieniło. Katarzyna Szymielewicz: "Nowy rząd bawi się w polaryzacyjną grę, wykorzystując sztuczki, których nauczył się od poprzedniego rządu. Nadal mamy polityków, którzy nie rozwiązują problemów, ponieważ rozwiązywanie problemów spowodowałoby, że byliby znacznie mniej widoczni PR-owo". Rozumiecie to? Naukowcy z PAN, którzy pisowcami bynajmniej nie są, oraz szefowa fundacji, która przez osiem lat jeździła po PiS jak po burej suce (m.in. za Pegasusa), ledwie po roku uśmiechniętej Polski nie to, że są lekko rozczarowani, oni właśnie zaczynają być wku*****i. Już po roku! Rząd uprawiając antypisowki radykalizm, nie ma czasu na obsługiwanie żadnych innych potrzeb. Jajogłowych kompletnie lekceważy, a przecież właśnie te środowiska - jeśli zbierze ich się więcej - będą rządowi sączyć powolne kwasy. Dobrym przykładem jest budżet na naukę i szkolnictwo wyższe. "Hurrr, durrr, dajemy wam wzrost nakładów o 8 procent, całujcie Tuska w pierścień!". Tyle tylko, że zapisany w przyszłorocznym budżecie nominalny wzrost PKB (nominalny, czyli - w uproszczeniu - liczony razem z inflacją) wyniesie 9 procent. Innymi słowy, nakłady na naukę w stosunku do PKB w przyszłym roku… Spadną. Podwyżki dla budżetówki? W budżecie zaplanowano na nie 5 procent, a inflację zapisano… Też na poziomie 5 procent. Czyli realnie budżetówka dostanie okrągłe ZERO podwyżki. Olewanie budżetówki przez rząd wygląda jak zanik jakiegoś podstawowego instynktu samozachowawczego. Wszystkie partie koalicji mocno odwoływały się do pracowników budżetówki rok temu w kampanii, to przecież głównie wasi wyborcy: normalsi z różnych urzędów. Urzędnicza klasa średnia przetrwała jakoś PiS, a teraz słyszą tu i ówdzie, że "kolaborowali" i im się nic nie należy. Może jednak warto o nich dbać? Premier tymczasem woli całymi dniami tłitować z „Silnymi Razem", jakim strasznym Kaczyński jest złodziejem i zbrodniarzem. 

5. Marginalizacja przystawek, które będą się mścić
Rząd Tuska to obecnie rząd Tuska. I nikogo więcej. To kolejna rzecz, która powoduje, że elektorat PO szaleje z zachwytu, a reszta jest nieco skonfundowana i zniechęcona. Mamy więc obecnie rząd Platformy dla wyborców Platformy, ale już nie dla Lewicy i TD. Jasno to widać w badaniach, o ile niemal wszyscy wyborcy Platformy odczuwają "satysfakcję z rządu", o tyle już wśród wyborców partii koalicyjnych tylko połowa. To przede wszystkim efekt samolubnej strategii PO nastawionej na marginalizowanie partnerów. No bo zwróćcie uwagę: wszystko, co rządowi nie wychodzi albo czego nie udaje się uzgodnić, to wina albo lewicy albo hołowniowców (PSL jest tu częściej oszczędzany). To oni się kłócą! Ci straszni koalicjanci! Kiedy rząd obsadza spółki rodzinami, kolegami i koleżankami, wtedy też wina koalicjantów, a nie Platformy. Nawet jeśli PO gdzieś ordynarnie wsadzi własnego działacza z rodziną, to nadal skutecznie roztacza aurę, że to bardziej koalicjanci winni, a w ogóle to przecież Hołownia obiecywał, że będzie ustawa o konkursach w spółkach skarbu państwa, no i gdzie ta ustawa, jego pytajcie, co nam do tego? Jest to absolutne mistrzostwo spinu, żeby hegemon zdjął z siebie całą odpowiedzialność, a w roli psujów i zawadzaczy obsadził koalicjantów. Tyle że jest to strategia bardzo krótkowzroczna, obliczona na szybkie korzyści sondażowe tu i teraz (i faktycznie PO oskubała koalicjantów z kilku punktów procentowych i dzięki temu wyprzedziła PiS). Platformie ta krótkowzroczna strategia odbije się w dłuższej perspektywie czkawką, bo przystawki - tam już buzuje złość, a czasem wściekłość - tak czy inaczej się odwiną. Oczywiście nie spektakularnie, nie będzie żadnego zrywania koalicji, ale, jak mawiał Ludwik Dorn, "poziom kwasowości w koalicji będzie rósł nieustannie". Koalicjanci coraz bardziej będą się nie lubić, zazdrośnie strzec swoich ksiąstewek w ministerstwach, jedno ministerstwo nie zagada z drugim, między wiceministrami też będzie iskrzyć, co jest znakomitym zaprawdę przepisem na sprawne państwo, które "dowozi tematy".

6. Pogłębianie chaosu w sądach
Po roku od wyborów rząd nie tylko nie naprawił sądownictwa, lecz także potężnie zwiększył w nim chaos. Procesy trwają coraz dłużej, a adwokaci w internecie pokazują terminy rozpraw niczym pacjenci terminy zabiegów na NFZ. "Sprawa frankowa, apelacja, dostałem termin już na grudzień, tyle że… 2027 roku" - pisze jakiś mecenas.
Inny się ironicznie cieszy, bo z podobną sprawą będzie czekać "tylko" do 2026 roku. Tymczasem rząd zamiast skoncentrować się na usprawnieniu sądownictwa, prześciga się z radykałami ze stowarzyszenia Iustitia w pomysłach, czy neosędziów powiesić, czy utopić w worku. Pomysł, żeby w ledwie dychającym wymiarze sprawiedliwości dodatkowo zdelegalizować trzy tysiące sędziów (niemal jedną trzecią), mógł wymyślić tylko ktoś, kto ma obywateli w serdecznym poważaniu, a koncentruje się na zadowoleniu grupy sędziów skrzywdzonych przez PiS. Ktoś powie: przecież rząd nie chce neosędziów wywalić, tylko cofnąć im awanse. Po pierwsze kilkuset adwokatów, którzy zostali sędziami w ostatnich sześciu latach, ma jednak wylecieć z zawodu. Po drugie sędziowie, którzy zostaną cofnięci do miejsc sprzed awansu, też spotęgują zapaść, bo przecież prowadzą tysiące spraw, które zostawią. Ktoś już policzył, że po realizacji tych pomysłów z wydziału rodzinnego sądu w N z dziesięciu sędziów zostaje jeden. JEDEN. Bo reszta to neosędziowie, albo wylecą z zawodu, albo zostaną przeniesieni. Czy ktokolwiek z reformatorów pomyślał, jak to wpłynie na tenże wydział rodzinny i ile spraw jeszcze bardziej ugrzęźnie? 

7. Totalsi nas ciągną wprost do XVIII wieku
Rząd nieustannie bierze udział w mistrzostwach Polski w polaryzacji stylem dowolnym. Podlizuje się własnym totalsom, zamiast ich cywilizować.
 (po-łgłówków nie da się ucywilizować). Dlaczego to źle albo nawet bardzo źle? Zacytuję prof. Antoniego Dudka, który mądrym człowiekiem jest. Dudek: „Nawet pobieżna analiza mediów społecznościowych potwierdza, że kultura przesady, której niewolnikami pozostaje zarówno większość polityków, jak i dziennikarzy, opanowała też umysły dominującej części obywateli. W ślad za liderami opinii oskarżają się oni o wszystko, co najgorsze, powielając przy tym najbardziej absurdalne zarzuty. Wciąż mam wrażenie, że to igranie z ogniem może doprowadzić nas do pogłębiającego się paraliżu państwa, który już przerabialiśmy w XVIII wieku, z wszystkimi tego dramatycznymi konsekwencjami". Amen.

Grzegorz Sroczyński

tusk, wraz z peowską hołotą, kierując się najniższymi instynktami - nienawiścią i żądzą zemsty - dążą do zniszczenia polski  

i ankieta pod tekstem

image.png.5bbbe5ff601a7c374497862912591ffd.png

pięknie :D 👏

Opublikowano
5 godzin temu, nie napisał(a):

Wciąż mam wrażenie, że to igranie z ogniem może doprowadzić nas do pogłębiającego się paraliżu państwa, który już przerabialiśmy w XVIII wieku, z wszystkimi tego dramatycznymi konsekwencjami". Amen.

Grzegorz Sroczyński

Panie Grzegorzu Sroczyński. Przez ostatnie 8 lat nasze państwo również działąło jak sparaliżowane. Amen.

Opublikowano
46 minut temu, mirro napisał(a):

Panie Grzegorzu Sroczyński. Przez ostatnie 8 lat nasze państwo również działąło jak sparaliżowane. Amen.

Panie @mirro nasze państwo działa jak sparaliżowane od "nocy długich noży", kiedy wyeliminowano z gry rząd Jana Olszewskiego

My po  prostu w kraju nie pozbylismy się hamulcowych i agentów obcego wpływu i jakakolwiek inicjatywa , która chociaż troche szkodzi obcym państwom, u nas spotyka się albo z jawnym, albo z biernym oporem struktur.

Opublikowano
40 minut temu, jahooo napisał(a):

Panie @mirro nasze państwo działa jak sparaliżowane od "nocy długich noży", kiedy wyeliminowano z gry rząd Jana Olszewskiego

Te "pozbywanie się agentów" przez rząd Olszewskiego to też na pół gwizdka było, chciano się pozbyć głównie agentów z opozycji, tych rządowych już nie ...

  • Like 1
Opublikowano
12 godzin temu, Roman176 napisał(a):

pkp cargo poczta elektrownie rafako  itp 

wyborca rudego mamy jedne z najniższych składek w Europie 😆

To już tyle razy było wałkowane a ty dalej oporny. PKP cargo wykoleił pis. Rząd zlecił wożenie węgla nie zapłacił mało tego odeszli kontrahenci którym pkp cargo przestało wozić ładunki bo rząd zlecił wożenie węgla. Na koniec rząd nie zapłacił za to pkp cargo. Mało tego pis kazał cargo wozić towary na UA za darmo lub pół darmo i też nie zapłacił.

Poczta to wiadomo wybory kopertowe. A przecież poczta już od lat ma problemy bo nie umie się dostosować do nowych czasów. Prywatne firmy kurierskie mają żniwa, rynek rośnie a poczta tonie.

Opublikowano
Godzinę temu, Tomasz0611 napisał(a):

Te "pozbywanie się agentów" przez rząd Olszewskiego to też na pół gwizdka było, chciano się pozbyć głównie agentów z opozycji, tych rządowych już nie ...

Tym wszystkim solidaruchom tak zależało na lustracji że projekt ustawy która przeszła złożył ......Korwin Mikke😁

Opublikowano
Godzinę temu, hubertuss napisał(a):

To już tyle razy było wałkowane a ty dalej oporny. PKP cargo wykoleił pis. Rząd zlecił wożenie węgla nie zapłacił mało tego odeszli kontrahenci którym pkp cargo przestało wozić ładunki bo rząd zlecił wożenie węgla. Na koniec rząd nie zapłacił za to pkp cargo. Mało tego pis kazał cargo wozić towary na UA za darmo lub pół darmo i też nie zapłacił.

Poczta to wiadomo wybory kopertowe. A przecież poczta już od lat ma problemy bo nie umie się dostosować do nowych czasów. Prywatne firmy kurierskie mają żniwa, rynek rośnie a poczta tonie.

PKP cargo jest chorą firmą i na wolnym rynku sobie nie poradzi a POCZTA to nie wybory kopertowe a postęp cywilizacyjny , zamiast kartki pocztowej lub listu to sms , emeil , emerytury też na konta , opłaty przez internet itd , teraz już z urzędami można kontaktować sie przez profil zaufany . Za chwile zamiast listu z urzedu będzie emeil .

Opublikowano
4 minuty temu, jarecki napisał(a):

, opłaty przez internet itd , teraz już z urzędami można kontaktować sie przez profil zaufany . Za chwile zamiast listu z urzedu będzie emeil .

Jeszcze tylko CBA, ABW i Policja tradycyjnie przychodzą i zakuwają delikwenta w kajdanki. Ale i to już chyba niedługo.image.png.ea029188646075be84b2e506ca6ed841.png

3 godziny temu, jahooo napisał(a):

Panie @mirro nasze państwo działa jak sparaliżowane od "nocy długich noży", kiedy wyeliminowano z gry rząd Jana Olszewskiego

Ja to wiem, Ty to wiesz a zdaje się Pan Sroczyński nie widzi ciągłości.

  • Like 1
  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)

A za chwilę założą Ci e-blokadę na konto karty kredytowe, zamek drzwi i auto🤣

A i jeszcze AI będzie kierowała oświetleniem i dźwiękiem w emieszkaniu, taka pozostałość karceru i praktyk więziennych.

Humanoid podwiezie Ci cyrografy do podpisu i rację żywnościowe jeśli podpiszesz🤣

 

 

 

Najgorsze że to realny scenariusz  a nie SF

Edytowane przez Agrest
Opublikowano
Godzinę temu, jarecki napisał(a):

PKP cargo jest chorą firmą i na wolnym rynku sobie nie poradzi a POCZTA to nie wybory kopertowe a postęp cywilizacyjny , zamiast kartki pocztowej lub listu to sms , emeil , emerytury też na konta , opłaty przez internet itd , teraz już z urzędami można kontaktować sie przez profil zaufany . Za chwile zamiast listu z urzedu będzie emeil .

jest chora bo PiS doprowadził do zgonu ....poczta to paczki nie tylko listy ...co zrobiono w tym kierunku a bo oddano rynek prywatnym firmom które zarabiają i mają się dobrze ....ot tyle warte państwowe twory w tym kraju 😲

Teraz, Bogdan_ja napisał(a):

jest chora bo PiS doprowadził do zgonu ....poczta to paczki nie tylko listy ...co zrobiono w tym kierunku ...oddano rynek prywatnym firmom które zarabiają i mają się dobrze ....ot tyle warte państwowe twory w tym kraju 😲

 

  • Like 1
Opublikowano
Godzinę temu, jarecki napisał(a):

PKP cargo jest chorą firmą i na wolnym rynku sobie nie poradzi a POCZTA to nie wybory kopertowe a postęp cywilizacyjny , zamiast kartki pocztowej lub listu to sms , emeil , emerytury też na konta , opłaty przez internet itd , teraz już z urzędami można kontaktować sie przez profil zaufany . Za chwile zamiast listu z urzedu będzie emeil .

Jakoś sobie radzili raz lepiej raz gorzej. Ale pisowskie bolszewie tę firmę w tę choreo wpędziło. A poczta no cóż. Rynek się zmienia ale i firmy się zmieniają i powstają nowe. Patrz firmy kurierskie. Rosną jak grzyby po deszczu i wykręcają przyzwoite zyski. nawet te listy z urzędu swego czasu przetargi w instytucjach państwowych wygrywały firmy prywatne bo niedojdy z poczty nie umieją. TYLKO PRYWATYZACJA.

Opublikowano

Obecnie to paczki  chyba PP najtańsze.

Gabaryty też wożą w przystępnych cenach, ale to chyba najbardziej uzależnione od nadającego.

Jeśli to sprzedawca z podpisaną umową to jest taniej.

Tonowe palety 100x120 , więc teoretycznis nietypowe, od rolnika przez PP po 300zł płaciłem.

Z gospodarstw nasiennych jeszcze po 250 wożą 

Opublikowano (edytowane)

Ale to już jest o kilka kilkanaście lat za późno dzisiaj prywatne firmy kurierskie to giganci bo poczta przez swoją nieudolność mając sieć i markę na rynku pozwoliła im urosnąć

Jakiś czas temu patrzyłem z allego coś kupując PP średnia cena i najdłuższy czas dostawy.

26 minut temu, Agrest napisał(a):

A za chwilę założą Ci e-blokadę na konto karty kredytowe, zamek drzwi i auto🤣

A i jeszcze AI będzie kierowała oświetleniem i dźwiękiem w emieszkaniu, taka pozostałość karceru i praktyk więziennych.

Humanoid podwiezie Ci cyrografy do podpisu i rację żywnościowe jeśli podpiszesz🤣

Najgorsze że to realny scenariusz  a nie SF

Co tam oświetlenie i dźwięk. Pamiętasz Terminatora i skynet. Wtedy wydawało się to bajką a dzisiaj już wiele krajów nad tym pracuje by AI kierowało sprzętem wojskowym.

Edytowane przez hubertuss
Opublikowano

Poczta Polska nie nadąża za innowacjami i pomysłami , alegro smart nawet chyba nie ma w opcji Poczty Polskiej tak samo jak wielu innych sprzedawców  , inpost ma paczkomaty w dogodnych miejscach że na powrocie z pracy można odebrać 

51 minut temu, hubertuss napisał(a):

Rosną jak grzyby po deszczu i wykręcają przyzwoite zyski.

Ostatnio prezes In post pochwalił sie ile zapłacił podatku w porównaniu do konkurencji , 

52 minuty temu, hubertuss napisał(a):

Co tam oświetlenie i dźwięk. Pamiętasz Terminatora i skynet. Wtedy wydawało się to bajką a dzisiaj już wiele krajów nad tym pracuje by AI kierowało sprzętem wojskowym.

Ostatnio Musk zaprezentował Boty samodzielne .............. tylko okazalo sie żę były sterowane z zaplecza 

Opublikowano
Godzinę temu, jarecki napisał(a):

Ostatnio Musk zaprezentował Boty samodzielne .............. tylko okazalo sie żę były sterowane z zaplecza 

W tej kwestii zawsze mi się przypomina kawał z ruskim automatem do obierania ziemniaków :D

Opublikowano

Ukrainska armia chyba testuje psy roboty . W szpitalach robot da Winci itd . Samochody autonomiczne są , ale puki co to nie ma przełożenia na zwykłych obywateli , nawet jak sie taxi autonomicznym przejedziemy to bardziej jako ciekawostka niż pomoc w codziennym życiu 

Teraz, jarecki napisał(a):

Ukrainska armia chyba testuje psy roboty . W szpitalach robot da Winci itd . Samochody autonomiczne są , ale puki co to nie ma przełożenia na zwykłych obywateli , nawet jak sie taxi autonomicznym przejedziemy to bardziej jako ciekawostka niż pomoc w codziennym życiu , z drugiej strony automaty spawalnicze i robotyzacja w fabrykach postępuje ale naeazie działa to w oparciu o wyuczone schematy 

 

Opublikowano
2 godziny temu, jarecki napisał(a):

P

Ostatnio Musk zaprezentował Boty samodzielne .............. tylko okazalo sie żę były sterowane z zaplecza 

Bo takie bezpieczniejsze. Zawsze kill switcha można nacisnąć,

Opublikowano
3 godziny temu, hubertuss napisał(a):

Zobacz sobie Boston Dynamics.

 

Takie projekty pochłaniają mld. dolarów . ile pochłoneły już projekty metawersum itp . w zasadzie to jest kasa giełdowych inwestorów więc można wydawać , to nie ma mozliwośći żęby się zwróciło bo trzeba było by rozpocząć produkcje na masową skale kilka mln . sztuk rocznie .          Farewell to HD Atlas

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez jahooo
      Rozmowy o polityce oczami rolników w 2026 roku, kontynuacja tematu z 2025 roku
       
    • Przez jahooo
      Zapraszam do nowego tematu, kontynuacja wątku z roku 2024
       
    • Gość
      Przez Gość
      Podejrzewam ogromny kryzys w rolnictwie. Nie zaskoczy mnie gdy mleko będzie po 0,70 zł, trzoda po 3,50 A byki po 5,50.😥😥
    • Przez Piotr_SM
      Może kogoś zainteresuje: https://www.gov.pl/web/rolnictwo/minister-stefan-krajewski-oglosil-wsparcie-dla-rolnikow-700-mln-zl-na-jednoprocentowe-kredyty-260-mln-zl-na-pomoc-za-straty-okolo-1577-mld-zl-na-platnosci-bezposrednie
    • Przez dunda92
      Proponuję uporządkować rozmowę. Byłem na Dorohusku, byłem na strajku w swojej okolicy. Czas i obowiązki większości ludzi nie pozwalają stać na granicy 24/7, a myślę że chcieliby jak i ja dowiedzieć się o aktualnej sytuacji na wszystkich granicach. Tym bardziej w związku z wczorajszym posunięciem Tuska o włączeniu granic do infrastruktury krytycznej.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v