Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, stempos1980 napisał:

Ja latem też koparkę zaproszę by mi budynek zgruzowała🙄

Co to to nie. U  mnie już zalążki inwestycji rozpoczęte. W lutym ubiegłego roku zalany dobrze zbrojony wieniec po całości bo kiedyś murłaty na ścianach i słupach były stawione. Może wiosną zacznę murować jak będzie lepsza pogoda bo w zeszłym roku jakoś tylko szalunki na stemplach zrobione i plucha zaskoczyła .

 

 

Edytowane przez konteno
Opublikowano
12 minut temu, hubertb napisał:

Najwyżej robak zje u ciebie i sąsiada. 

Może nie bedzie tak zle,bo sasiad mial rowno za miedza dynie jak u mnie byla mieszanka i zostal sam owies. Albo on dyni nie rusza tylko straczkowe

Opublikowano (edytowane)

 

1 godzinę temu, Chłoporobotnik napisał:

Nie wchodziłbym w to przy Twoim trybie życia. Jeśli Cię nie ma w domu tyle czasu ile piszesz, nie ma nikogo w domu aby zerknął i jeszcze dzieci to może być trudne do ogarnięcia.

 A ty te ule to ogarniałeś juz wcześniej jak pracowałeś na zmiany wyjazdowo czy dopiero teraz jak zdalnie robisz ? Tak jak te goście z Ciełuszek da sie skutecznie założyć hodowlę ? oczywiście bez tych majtasów

miód z lilaka jest dobry ? 

Edytowane przez konteno
Opublikowano

@6465 Przy pszczołach wygląda to tak, że najlepiej jest aby ktoś był w domu cały czas - spoglądnął i najlepiej miał jakieś pojęcia na temat co się dzieje - co jest rójką, co jest oblotem. No i czas - nie ma czegoś takiego jak "potem", nieraz wiosną jest jeden dzień dobrej pogody i trzeba robić.

24 minuty temu, konteno napisał:

A ty te ule to ogarniałeś już wcześniej jak pracowałeś na zmiany wyjazdowo czy dopiero teraz jak zdalnie robisz ? Daleko wtedy od domu robiłeś i długo trwał dojazd /powrót ? Tak jak te goście z Ciełuszek da się skutecznie założyć hodowlę ? oczywiście bez tych ich majtek 

Dawałem radę. Ale dojazd trwał pół godziny w jedną stronę - na popołudniówkę można było spokojnie wyjeżdżać 13.15, z dniówki 14.35 to najpóźniej w domu się było. Nieraz była 12.30 to jeszcze się grzebało w ulach i po 13 jechało.

  • Like 1
  • Thanks 1
Opublikowano

Dzięki Pioter , to nie ma co się z tym pier**lić. Lepiej kupić 3l. Miodu na rok i mieć spokuj. Jeszcze dzieci podlezą i będą kijem w ul walić i je potną. Ja kiedyś z kumplem kamieniami rzucaliśmy w ul 🤦

Opublikowano
Przed chwilą, 6465 napisał:

Lepiej kupić 3l. Miodu na rok i mieć spokuj. Jeszcze dzieci podlezą i będą kijem w ul walić i je potną.

To jak Ty jesz 3 słoiki miodu na rok to po co Ci pszczoły... 20-25 słoików na rok z ula się w moich stronach zdarza a nie mamy wybitnych pożytków, tam gdzie pasieki wędrowne, dobra pogoda to i dużo więcej. A dla dzieci to może i jad też dobry, nie znam się... 

Opublikowano (edytowane)

Pieter jak mam rzepak gość przywozi ule jest tam raz na dwa dni. Po kwitnieniu zabiera i zostawia słoik nie wygląda na to żeby specjalnie się z tym pie...

3 minuty temu, 6465 napisał:

Jakie są minusy posiadania tura przy dużym ciągniku.

Naprawdę duży ciągnik przede wszystkim porusza się jak słoń w składzie porcelany. Nie jestem bambrem ale pozwoliłem sobie na wyrażenie opinii

Edytowane przez hubertb
  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)
3 minuty temu, 6465 napisał:

Jakie są minusy posiadania tura przy dużym ciągniku.

dużo szybciej tulejowanie wysiądzie na turze bo na małym to znałeś granice ładowności poprzez przyczepność i uciąg tylnej osi , no i z dużym nie zawsze wjedziesz tam gdzie małym , po lesie i na drogach dojazdowych nieciekawie jak nie poprzycinane gałęzie 

no i ładując dużym to mniejszy zostaje do rozrzutnika/rozsiewacza 

Edytowane przez konteno
  • Like 1
  • Thanks 1
Opublikowano
Przed chwilą, hubertb napisał:

Pieter jak mam rzepak gość przywozi ule jest tam raz na dwa dni. Po kwitnieniu zabiera i zostawia słoik nie wygląda na to żeby specjalnie się z tym pie...

Można ale ja osobiście uważam, że jak mieć u kogoś to też znającego się na rzeczy i zaglądającego na nie. Somsiad miał u znajomego na lipę wywiezione, wodę im dawał, nic się nie działo to raz w tygodniu jazda na przegląd. Ale jak mieliśmy u jego szwagra odkłady to gdyby nie telefon to byłoby po jednej rodzinie bo rójka wyszła i jakby stały w dzikim polu to po ptokach. Zresztą wędrowna gospodarka to taki trochę rabunek... Nam też się nie podobało jak ktoś pod RSP przywiózł 20 rodzin... Gość nie wie ile rodzin w okolicy a i tak przywozi... To był pamiętny 2019 rok, rójka za rójką. Od tamtej pory prezes zabronił obcym pszczoły przywozić. Nawet w tym roku deptałem po polach i jeździł gość, szukał miejscówki na ule. To mu mówię otwarcie kto ma w najbliższym promieniu kilometra pszczoły. Od razu odjechał, a tak pewnie by przywiózł i my byśmy mieli wielkie g i on tak samo.

Opublikowano
2 minuty temu, konteno napisał:

dużo szybciej tulejowanie wysiądzie na turze bo na małym to znałeś granice ładowności poprzez przyczepność i uciąg tylnej osi , no i z dużym nie zawsze wjedziesz tam gdzie małym , po lesie i na drogach dojazdowych nieciekawie jak nie poprzycinane gałęzie 

no i ładując dużym to mniejszy zostaje do rozrzutnika/rozsiewacza 

dopiszę jeszcze - szybciej poleci oś z przodu i większy koszt, bo ładujesz więcej, bo "ciągnik nawet nie czuje"

 

  • Thanks 1
Opublikowano
7 minut temu, hubertb napisał:

Pieter jak mam rzepak gość przywozi ule jest tam raz na dwa dni. Po kwitnieniu zabiera i zostawia słoik nie wygląda na to żeby specjalnie się z tym pie...

 

Wszystko jest spoko jak jest pogoda, wtedy faktycznie idzie z górki, tylko ramek i korpusów dokładać. Gorzej jak przyjdzie deszcz na takim rzepaku, to kontrolować trzeba cały czas bo zaraz będą chciały sp***dolić.

Opublikowano
Przed chwilą, sadownik12 napisał:

Wszystko jest spoko jak jest pogoda, wtedy faktycznie idzie z górki, tylko ramek i korpusów dokładać. Gorzej jak przyjdzie deszcz na takim rzepaku, to kontrolować trzeba cały czas bo zaraz będą chciały sp***dolić.

Dokładnie tak było w 2019. Zapowiadały się rekordowe zbiory, przyszedł zimny maj i deszcze - zamiast miodu to rójki. 

1 minutę temu, hubertb napisał:

We wsi jest mało uli w stosunku do ilości rzepaku. Co roku przywożą ule. 

W promieniu kilometra ode mnie to jest ze 100 rodzin. 

Opublikowano
2 minuty temu, hubertb napisał:

We wsi jest mało uli w stosunku do ilości rzepaku. Co roku przywożą ule. 

U mnie bartnik sądecki ma kilkadziesiąt uli. Tak to też pszczół by za wiele nie było.

Opublikowano
2 minuty temu, sadownik12 napisał:

Wszystko jest spoko jak jest pogoda, wtedy faktycznie idzie z górki, tylko ramek i korpusów dokładać. Gorzej jak przyjdzie deszcz na takim rzepaku, to kontrolować trzeba cały czas bo zaraz będą chciały sp***dolić.

Jak rzepak kwitnie i pada to ja mam po plonie a oni po pszczołach. 

Opublikowano
5 minut temu, jahooo napisał:

szybciej poleci oś z przodu i większy koszt,

zależy jaka oś , przy amortyzowanej tur może w ostateczności być sztywny , przy sztywnej dobrze by miał amortyzację 

Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, hubertb napisał:

Jak rzepak kwitnie i pada to ja mam po plonie a oni po pszczołach. 

U nas średnią bartnik na rzepaku w tym roku zrobił 30kg z ula. W tym roku rzepaku na wiosce nie mam, tamten rok na rzepak był idealny praktycznie. W tym roku na rzepak wiozę do kuzyna. Na akację wrócę. No i z dwie rodziny sobie obiecałem zostawić na nawłoć bo w tamtym roku leczone były paskami w tym czasie, a po parę kg miodu intensywnie żółtego w ramkach było.

Edytowane przez sadownik12
Opublikowano
2 minuty temu, sadownik12 napisał:

U nas średnią bartnik na rzepaku w tym roku zrobił 30kg z ula. W tym roku rzepaku na wiosce nie mam, tamten rok na rzepak był idealny praktycznie. W tym roku na rzepak wiozę do kuzyna. Na akację wrócę. No i z dwie rodziny sobie obiecałem zostawić na nawłoć bo w tamtym roku leczone były paskami w tym czasie, a po parę kg miodu intensywnie żółtego w ramkach było.

A u nas po rzepaku praktycznie koniec. Jak po rzepaku ukręci się jeszcze z 6 słoików to wszystko. Wyjątkiem był 2018.

Opublikowano
Przed chwilą, hubertb napisał:

Tego też nie brakuje.

Najsmaczniejszy miód jak dla mnie, zaraz za miodem zbieranym z końcówki akacji i lipy + co tam jeszcze kwitnie, spadziuje- czyli tym lipcowym.

Opublikowano
Chłoporobotnik napisał:

@6465 Przy pszczołach wygląda to tak, że najlepiej jest aby ktoś był w domu cały czas - spoglądnął i najlepiej miał jakieś pojęcia na temat co się dzieje - co jest rójką, co jest oblotem. No i czas - nie ma czegoś takiego jak "potem", nieraz wiosną jest jeden dzień dobrej pogody i trzeba robić.

24 minuty temu, konteno napisał:

A ty te ule to ogarniałeś już wcześniej jak pracowałeś na zmiany wyjazdowo czy dopiero teraz jak zdalnie robisz ? Daleko wtedy od domu robiłeś i długo trwał dojazd /powrót ? Tak jak te goście z Ciełuszek da się skutecznie założyć hodowlę ? oczywiście bez tych ich majtek 

Dawałem radę. Ale dojazd trwał pół godziny w jedną stronę - na popołudniówkę można było spokojnie wyjeżdżać 13.15, z dniówki 14.35 to najpóźniej w domu się było. Nieraz była 12.30 to jeszcze się grzebało w ulach i po 13 jechało.

trochę chyba przesadzasz ze trzeba pszczół pilnować w domu. moja teściowa miała 5 uli pracowała na etacie na zmiany i od czasu do czasu zajrzała fakt że to robiła hobbistycznie. fakt że na jesieni je dokarmiała w zimę też tam jakoś je obserwowała czy oblatują czy nie jak sie cieplo zrobilo to w wolny dzień zajrzała fakt że nie mieszkam z nią ale nie sądzę żeby ich pilnowała codziennie czy co tydzień w ulu grzebała. fakt że trzeba się na tym znać miec troche pojecia i przedewszystkim nie bać się. Dużo znam ludzi którzy pracują na etacie i dodatkowo zajmują się pszczolami u mojej żony w pracy 2 osoby mają pszczoły na etacie

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez Szef11
      Witam, czy ktoś może wie , gdzie robią regenerację ( kapitalny remont przekładni do siewników? Rach , kuhn , lub może z was rolnicy ma na sprzedaż taką przekładnie. Proszę o informację w SMS pod 534-617-276 Dzięki 
    • Przez Qwazi
      W ostatnich godzinach kończącego się 2024 roku rozpoczynamy temat pogody rolniczej i innych luźnych wątków w nowym 2025 roku. Niech nie będzie gorszy niż ten, który się kończy. Najlepszego w Nowym Roku😊
      Zapraszam stałą ekipę oraz tych wszystkich, którzy zechcą tu zajrzeć...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v