Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Mam wypłatę i zajmuje się tymi krowami. Reszta mnie nie obchodzi. 72 ha mamy swojego i nie mogę zapasu kiszonek zrobić. 

Plus jeszcze 20 hektarów dzierżaw. 

Edytowane przez leszek1000
Opublikowano

Może braciaki mają wywalone, robią bo czekają na swoją schedę, albo spłatę 

Opublikowano
Przed chwilą, MonteChristo napisał:

Może braciaki mają wywalone, robią bo czekają na swoją schedę, albo spłatę 

Brat woli siać tylko pszenice i rzepaki 

Woli łatwy zarobek. Magazyn zaczął robić, a krowy zasuszone mam jeszcze na łańcuchu. Dobrze, że chciał obora na doje zrobiona 

Opublikowano

Czyli ma wywalone jednym słowem, każdy by tak chciał iść na łatwiznę

Opublikowano
8 minut temu, leszek1000 napisał:

Pewnie, bez sensu jest robić ponad swoje siły. Bez pomocy, to szybko się człowiek wykończy. 

Teraz bym sam nie robił ale w końcu by przyszedł  czas że trzeba by było samemu wszystko ogarniać i wtedy 🤷

A jednak krowa to obowiązek 

Opublikowano

Sam nie wiem. Kurs na inseminacje skończył, krowy kryje. Chyba, że się pokłócimy😂. Mi tylko zależy, że ta hodowla jakoś szła.  A już wiem z doświadczenia że jak zabraknie kiszonek, to same problemy. Dlatego musze kilka słów powiedzieć, żeby za mało kuku nie zasiali.

Opublikowano

Wie, że mam w niektórych sprawach rację, ale nie chce się kłócić. I tak już kilka lat jesteśmy w jednym punkcie. 

Widziała moje zaangażowanie przy krowach. Dzięki temu powstała obora na 40szt. 

Żeby nie było, raz na jakiś czas idzie się dogadać i wspólnie pracować. 

Z braci, ja jestem najstarszy. Młodszy ma to przejąć, ale jak ma mnie traktować jak zwykłego robola to nie ma opcji. 

Z drugiej strony dzielenie gospodarstwa to strzał w kolano. 

Opublikowano
23 minuty temu, MonteChristo napisał:

Chłopie jakakolwiek hodowla to obowiązek 

Opasom raz dziennie dasz żarcie, dwa razy w tygodniu pościelisz i masz czas na inne rzeczy a przy krowach jednak trzeba chodzić 2 razy dziennie na te same godziny no i krowy dużo bardziej trzeba pilnować w sensie zapalenia itd 

  • Haha 1
  • Confused 1
Opublikowano
29 minut temu, leszek1000 napisał:

Wie, że mam w niektórych sprawach rację, ale nie chce się kłócić. I tak już kilka lat jesteśmy w jednym punkcie. 

Widziała moje zaangażowanie przy krowach. Dzięki temu powstała obora na 40szt. 

Żeby nie było, raz na jakiś czas idzie się dogadać i wspólnie pracować. 

Z braci, ja jestem najstarszy. Młodszy ma to przejąć, ale jak ma mnie traktować jak zwykłego robola to nie ma opcji. 

Z drugiej strony dzielenie gospodarstwa to strzał w kolano. 

Jak młodszy ma przejąć to co ty robisz na tym gospodarstwie idź do pracy, robić na kogoś

Opublikowano

Siemanko. Na chwilę się wypogodziło. Wczorajszą doba dała 25 litrów wody. Chyba jednej działki koło domu całkiem w tym roku nie skoszę (o zbieraniu nawet nie myślę). A mam jeszcze dwie działki bezpośrednio przy rzece, o których nawet nie ma co myśleć.


pawel885 napisał:

6 minut temu, TheraRolnik napisał:

przy krowach jednak trzeba chodzić 2 razy dziennie

u nas są tacy co raz chodzą ...

U nas też. Jak pójdzie rano to za ciemna wychodzi. 😉

Opublikowano
7 godzin temu, leszek1000 napisał:

Mi tam na hektarach nie zależy. Jeszcze mama żyje, więc wszystko należy do niej. Chcieliśmy na jednego brata przepisać, ale nie idzie się dogadać. Ja przy krowach tylko potrzebuje bazy paszowej z jakimś zapasem. 

Złe myślenie. Zająć się krowami a innym oddać ziemię? Jak się pojawia dzieci, i one dorosną to się już nie dogadacie. Ziemia na własność to podstawa każdego rolnika. Nawet hodowcy. Bez tego nikt się nie będzie z tobą liczyć w ogóle.  

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v