Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

U siebie w ubiegłym roku ziemniaki kopałem w niedzielę... była taka potrzeba to się kopało i tyle a jak tam ktoś miał z tym problem czy komuś się nie podobało to mam to głęboko gdzieś 😉

Opublikowano
dsbh napisał:

A to spuchnięty oby nie wrócił .

już wrócił. nie opuchnięty. 😀 mówił, że jednak słabo chodzą pszczoły. nie dziwię się, bo nie jest za ciepło mimo słońca. w domu ciepło.

Opublikowano
1 godzinę temu, dsbh napisał:

A to spuchnięty oby nie wrócił :).

Dlatego  zacząłem  przygodę   z pszczołami -   wpuszczasz  taką   do  rozporka  i  dwa  dni  żona  zadowolona  9_9 

  • Haha 2
Opublikowano
Szymi40 napisał:

Dlatego  zacząłem  przygodę   z pszczołami -   wpuszczasz  taką   do  rozporka  i  dwa  dni  żona  zadowolona  

A i Ty zadowolony bo swędzenie ukojone 😀

Opublikowano
48 minut temu, Szymi40 napisał:

Dlatego  zacząłem  przygodę   z pszczołami -   wpuszczasz  taką   do  rozporka  i  dwa  dni  żona  zadowolona  9_9 

to jeszcze jęzor wsadż do ula ,to już całkiem w 7 niebie będzie ;-)))

Opublikowano
Przed chwilą, kopin napisał:

to jeszcze jęzor wsadż do ula ,to już całkiem w 7 niebie będzie ;-)))

Użądliła mnie  kiedyś  w wargę-   kuźwa  jak murzyn  chodziłem   trzy dni....😬   

  • Haha 1
Opublikowano

Kwarantanna kwarantanną, ale pukać stół?

Ja tam wolę po staremu, a wiadomo ile razy jeszcze mi pisane?

Opublikowano

Na stole a stół to jednak jest różnica😁.

No i znowu przymrozi.

Opublikowano (edytowane)
56 minut temu, Agrest napisał:

Na stole a stół to jednak jest różnica😁.

No i znowu przymrozi.

Nasuwa mi się  jeden wniosek, przez tego wirusa i kwarantanne to ubiedzie trochę starszych ludzi ale za to rodziny niektórym mogą  się  powiększyć, i za rok pincetplusow może przybyć wiecej niż  zwykle od siedzenia na d*pie🤭

Aktualnie -2⁰ Ciekawe czy moje ziemniaki nie zmarzną.

Edytowane przez GRZES1545
Litera
  • Haha 1
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v