Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)
11 godzin temu, kokoman0 napisał:

To o czym piszecie nazywa się treser i kosztuje 1000zł przy wizycie weterynarza powiatowego. 

Jakoś mam to ponad 10 lat. Weterynarz powiatowy byl kilka razy i nic.

@Thomas2135

Bez przesady ze to znecanie. Prąd z baterii nie z sieci. Samo kopnięcie nie boli, raczej jest zaskoczeniem. 

Edytowane przez tedek2
Opublikowano
42 minuty temu, tedek2 napisał:

Jakoś mam to ponad 10 lat. Weterynarz powiatowy byl kilka razy i nic.

@Thomas2135

Bez przesady ze to znecanie. Prąd z baterii nie z sieci. Samo kopnięcie nie boli, raczej jest zaskoczeniem. 

Widzisz a o tym powiedział mi dokładnie weterynarz powiatowy także ciesz się, że przymykają na to oko.

Opublikowano

Treser powoduje niepotrzebny stres u krow,  tym samym zmniejszenie wydajnosci.

Nie kazda krowa sie cofnie, niektore beda oddawac mocz w nienaturalny sposob, czyli klekajac, albo prostujac grzbiet. Tym samym resztki moczu beda zalegaly w krowie, co prowadzi do pogorszenia rozrodu... 

Drut nad krowa nie jest stabilny i moze go krowa przekrecic i zawadzic o niego , lub sasiadka obok. Kopniecia pradem przez dluzszy czas  moze doprowadzic do poronienia. 

Zadajcie sobie pytanie , czy naprawde warto to robic i po czesci krzywdzic stworzenie?

Opublikowano

Cycek333111 A lepiej jest gdy nie można do nich podejść A później jeszcze grzebać się w ich g....nie ? Jak krowa wie co to jest to później już nie trzeba włączać i nie wisi centralnie nad samym grzbietem, chyba że będzie chciała perfidnie pod siebie narobic to dotknie się do Niego.

Opublikowano
14 godzin temu, pedro2 napisał:

Nie wiem czy jest to fizycznie możliwe Damian, ale jeśli tak to jesteś hardkorem xD

Co w tym dziwnego mi pomiar listwa tez się zgadza z wydrukiem +/-  2-3 litry. 

Ale czasem brakuje 30 l , ode mnie  zaczyna trasę i kilka razy za.....lił .

Opublikowano
9 godzin temu, Cycek333111 napisał:

Treser powoduje niepotrzebny stres u krow,  tym samym zmniejszenie wydajnosci.

Nie kazda krowa sie cofnie, niektore beda oddawac mocz w nienaturalny sposob, czyli klekajac, albo prostujac grzbiet. Tym samym resztki moczu beda zalegaly w krowie, co prowadzi do pogorszenia rozrodu... 

Drut nad krowa nie jest stabilny i moze go krowa przekrecic i zawadzic o niego , lub sasiadka obok. Kopniecia pradem przez dluzszy czas  moze doprowadzic do poronienia. 

Zadajcie sobie pytanie , czy naprawde warto to robic i po czesci krzywdzic stworzenie?

Uczą się szybko i jest po stresie. I wolę to niż skrobać je z brudu i ryzykować że złapią jakiś syf w wymię.

Opublikowano

 No wiadomo że różnica w czystości jest , bo kiedyś sam zakładałem, ale zdjąłem. Na rusztach to ojciec  musi dobrze je szorować do doju , a na ściółce czyste :) no ale mi się rzadko trafia doić :D 

Opublikowano (edytowane)

No bo mam możliwość dobudowac legowisko dla krow o wymiarach 25x8 m a stół paszowy juz jest prostopadle do legowiska o wymiarach 12m długie. Szerokość stołu to 3.3 m a korytarz gnojowy ma 4m. Obornik z gnojowego będzie na plytkim i będzie wyrzucany raz na tydzień bo nie ma możliwości zrobić rusztów. Bardzo będzie bajoro na tym gnojowym kolo stołu paszowego?

Paszowy ma 12 metrów po dwóch stronach. 

Edytowane przez ukaszProcho
Opublikowano

Ile jest ważna książeczka sanepidowska dla dojarza? Bo kierowca dał kartkę że do pierwszego lutego trzeba uzupełnić takie rzeczy jak atest na dojarke, badania wody i inne takie pierdoly bo będą kontrolę i jeżeli tych swistkow nie będzie obcinaja 6 gr z litra do czasu ich uzupełnienia. Książeczkę wyrabialem 3 lata temu o nigdzie nie widzę w niej daty ważności. 

Opublikowano
1 godzinę temu, radekz200 napisał:

musisz iść z tą książeczką do lekarza rodzinnego i Ci podbije :) 

Nawet jak badanie było robione 3 lata temu? Czy muszę od nowa robić badania? 

Opublikowano

Atest na dojarkę, atest wody z gminy lub atesty swojego ujęcia, ważna książeczka zdrowia muszą być aktualne co rok. 50-100 zł w łapę rodzinnemu i przybija pieczątkę. Do tego książka leczenia stada tj karty leczenia od weterynarza, jakieś dokumenty z utylizacji, gdy coś padło, rejestr pasz, środków dezynfekcyjnych i biobójczych są wymagane u mnie przy takich kontrolach z mleczarni czy weterynarii. 

Opublikowano
książeczkę podbić musi lekarz medycyny pracy, nie każdy lekarz rodzinny ma takie uprawnienia. badanie ja robiłam raz pare lat temu, od tamtej pory co rok tylko po pieczątkę do lekarza mąż zapyla z dwoma książeczkami.
Opublikowano

Nikt nie sprawdza kwalifikacji lekarza tylko datę na pieczątce. Moją podbija rodzinny i lekarzem medycyny pracy nie jest. Taki lekarz to i za pieczątkę bierze więcej od rodzinnego.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez POLKOP
      Jak widzicie przyszłość swoją w dzisiejszym swiecie pełnym wymogów i innych przeszkod jako hodowcy bydła mlecznego. Czy dacie rade sprostac wyzwanią.
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Witam wszystkie Panie i Panów będących w związkach małżeńskich i nie tylko, w końcu nikt nam tu nie będzie wytykał co robimy w tematach dla Panien i Kawalerów, tu możemy swobodnie pisać o wszystkim i o niczym. Zachęcam do pisania.
    • Przez edi25
      Lozysko osadzone na tuleji jest zbyt luzne i nie obraca sie prawidlowo, tylko tuleja obraca sie wewnatrz lozyska. lozysko jest ok, tylko tuleja na ktora jest zalozona jest juz wytarta.Jak osadzic to lozysko na tuleji mocno zeby sie nie obracalo?
    • Przez ttuch
      Wczoraj rano wycieliła się jałówka. Już podczas porodu kapało jej mleko więc sądziliśmy, że z tym nie będzie problemu. A tu tymczasem niespodzianka bo praktycznie nie ma mleka. Na noc została w oborze z cielakiem więc sądziliśmy, że po prostu cielak ją wydoił, na dzień została wypuszczona na pastwisko ale po powrocie z niego wymię miała dosłownie puste. Pierwszy raz taka sytuacja ma u nas miejsce, może ktoś miał u siebie w gospodarstwie podobny problem?
    • Przez Adrian3210
      Witam. Mam problem z chłodnią do mleka. Problem wygląda następująco. Agregat nie załącza się za pierwszym razem. Słychać pykanie, aż za 4 czy za 5 pyknięciem załączy się. Chłodnia to Alima Bis 400l
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v