Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@pankracy czy jak YTO sprzedaje ciągniki na rynku europejskim, czyli spełnia te normy to jest już europejskim ciągnikiem?

Hehe papiery. Niedawno bylem obecny na spotkaniu studentów z prezesem Pronaru i on wspominał że dzisiaj to sobie każdy może papier kupić. Choćby jakaś tam norma odnośnie jakości ISO i Pronar ma zamiar zbudować ośrodek badawczy, który będzie badał podzespoły, przychodzące od poddostawcó bo te ISO to teraz każdy spełnia a jakość się wcale nie poprawiła

Opublikowano

A ja widzę to tak że ciągniki które by miały iść na eksport [proste modele, tak jak np do Nigerii] były by produkowane na miejscu, tam w tej Serbii. Na rynek Polski Warfama przecież zmodyfikowała hale w Lublinie, a na rok czy 2 przecież by tyle kasy w to nie inwestowali? ;)

Opublikowano

Wiadomo ,ze dużo taniej na rynek Bałkański jest zmontować wszystko w Serbii .bo nie ma wtedy kosztów transportu.Ważne ,że ursus na tym zarobi.

A na rynek polski będą montowane w Polsce.

Dla mnie to są bardzo dobre wiadomości bo po emisji akcji , ursus na pewno zmodernizuje modele ciągników i będą pewnie jakieś nowości.

Opublikowano

Wiem, że z ekonomicznego punktu widzenia to słuszne ale przy ponad 21% bezrobocia w Warmińsko-Mazurskim (Dobre Miasto) i ponad 14% bezrobocia w Lubelskim (Lublin), wolałbym, żeby u nas składali te ciągniki i naszym dali zarobić, a tak to firma zarobi, zarząd się nachapie a szary człowiek dalej będzie goły i wesoły.

 

Zmodyfikowała hale? Wy wierzycie w te bajki, przecież do zakładania masek na gotowe ciągniki nie trzeba specjalistycznej hali.

Opublikowano (edytowane)

Pomijając już nawet modyfikacje, Warfama w 2010 kupiła za 6,5 mln zł halę w Lublinie. Nikt nie wydaje takich pieniędzy (dla Ursusa to dużo) po to, żeby przenieść produkcję gdzie indziej, a tutaj nic nie robić.

Zgadza się, że idee produkcji we własnym kraju, tworzenia miejsc pracy rodakom itp są szczytne, ale z regułu w firmach, które nie prowadzą przecież działalności dobroczynnej, ale ich głównym zadaniem jest przynoszenie zysków udziałowcom wygrywa rachunek ekonomiczny. Koszty pracy w takiej Bośni i Hercegowinie są pewnie mniejsze niż w Polsce, rynek biedniejszy i raczej niezbyt wymagający, więc presja na obniżenie ceny też jest bardzo duża. Ursus tworzy sobie tam także dodatkowy atut marketingowy w postaci... produkcji ciągników na miejscu i tworzenia miejsc pracy dla lokalnej ludności ;) Z drugiej strony nikt nie mówił, że produkcja ciągników ma przynosić zyski "szaremu człowiekowi". Wysunięcie takiej tezy wynika chyba z tego, że autor nie do końca rozumie na czym polega system gospodarczy, który od "pewnego" czasu funkcjonuje w naszym kraju. Priorytet zawsze mają udziałowcy, właściciele, zarząd. W przypadku Ursusa sprawa jest o tyle prostsza, że udziałowcem może być każdy, bo spółka jest publiczna. Wystarczy sobie założyć rachunek w biurze maklerskim, przelać trochę pieniędzy i już jesteś pełnoprawnym udziałowcem z prawem do udziału w walnych zgromadzeniach, udziału w zyskach itd. Ot takie proste ;)

Wracając natomiast do ciągników, to wydaje się, że firma chce się dynamicznie rozwijać na kilku frontach nie ograniczając się tylko do jednego rynku. Zaczynają od rynków mniej wymagających może po to, żeby zdobyć doświadczenie i zacząć generować jakąś sensowną gotówkę, którą będzie można wykorzystać na rozwijanie produktów? Skoro podjęto próbę ekspancji na południe, to widocznie zarząd doszedł do wniosku, że najbardziej optymalnym rozwiazaniem będzie montowanie ciągników na miejscu i przewożenie ich przez pół Europy w częściach, a nie w całości. Jak to zwykle bywa przy takich realizacjach, sporo prostszych elementów będzie pochodzić od tamtejszych dostawców, więc znowu obniża to koszty.

Edytowane przez P1K
Opublikowano

Mnie również te doniesienia napawają optymizmem. Po pierwsze, Ursus szuka nowych rynków zbytu i jak widać, wychodzi im to, a po drugie, te nowe rynki zbytu zapewnią producentowi dodatkowe zyski. Jasne, że mamy w Polsce stosunkowo wysokie bezrobocie (choć w porównaniu z krajami południowej Europy, nie jest tak źle), ale patrząc z perspektywy globalnego rynku, polskie firmy muszą ciąć koszty i patrzeć na to przez pryzmat ekonomii, a nie podejścia społecznego. Pewnie, że ktoś nie musi się z tym zgadzać, ale takie są prawa rynku - albo się im podporządkujesz albo inni cię wygryzą. Jeżeli Ursus zadowmowi się na innych rynkach, to bedzie miał pieniądze na restrukturyzację i modernizację. A to oznacza rozwój, na którym w przyszłości skorzystają zakłady w Polsce.

Opublikowano

Pomijając już nawet modyfikacje,

Haha jakie modyfikacje, te niedopasowane maski? :D

 

 

Zgadza się, że idee produkcji we własnym kraju, tworzenia miejsc pracy rodakom itp są szczytne, ale z regułu w firmach, które nie prowadzą przecież działalności dobroczynnej, ale ich głównym zadaniem jest przynoszenie zysków udziałowcom wygrywa rachunek ekonomiczny. Koszty pracy w takiej Bośni i Hercegowinie są pewnie mniejsze niż w Polsce, a Ursus ma dodatkowo argument marketingowy w postaci... produkcji ciągników na miejscu i tworzenia miejsc pracy dla lokalnej ludności

 

Czyli u nas w takim układzie nie będą mieli argumentu marketingowego, w takiej postaci że jest to polski ciągnik, produkowany w Polsce i z polskich podzespołów, a moim zdaniem nasz polski rynek jest większy i tym samym atrakcyjniejszy niż serbski.

 

Z drugiej strony nikt nie mówił, że produkcja ciągników ma przynosić zyski "szaremu człowiekowi".

Nie chodzi mi o to żeby dzielić się zyskami z szarym człowiekiem, ale zwyczajnie o to żeby dać mu szansę przeżycia żeby nie zdychał z głodu. Może od razu złożymy się i damy kasę korporacjom na przeniesienie całej produkcji za granicę bo tam jest taniej, żeby mogli więcej zarabiać, a my tu będziemy cicho siedzieć i grzecznie wszystko kupować.... hm tylko za co jak nie będziemy pracować.....

 

Firmy na poziomie, w cywilizowanym świecie dążą do pewnych standardów np: norma ISO 9004:2009 Zarządzanie mające na celu osiągnięcie trwałego sukcesu organizacji - Podejście przez zarządzanie jakością , zawiera koncepcje i sugestie dążenia do zadowolenia nie tylko klientów organizacji, ale również innych stron zainteresowanych, np. pracowników organizacji, właścicieli, dostawców, społeczeństwa. Nie mieszkamy przecież w chinach i nasze firmy nie mogą się tak zachowywać.

 

sporo elementów będzie pochodzić od tamtejszych dostawców, więc znowu obniża to koszty.

 

Zdecydowanie obniża to koszty a jednocześnie jakość, moim zdaniem uparte pchanie się w produkowanie jak najtańszych ciągników o mizernej jakości to droga do nikąd.

Opublikowano

Tylko znowu zrobią z lepszych elementów, droższych to będzie fala krytyki że Ursus jest drogi heh ;)

 

Produkcja w Serbii nie zaspokajała by tylko potrzeb lokalnego rynku, bliski wschód jest przecież długi i szeroki.

 

Ogólnie Ursusa nie skreślam, ale ja już konstrukcji MF'oskiej bym już nie kupił. Może i mało awaryjna ale żeby coś naprawić trzeba mieć ręce gadżeta :)

Opublikowano (edytowane)

Haha jakie modyfikacje, te niedopasowane maski? :D

Nie lubie wyjaśniać co miałem na myśli, bo wydaje mi się, że piszę dostatecznie zrozumiale, ale ok. Odniosłem się do omawianych we wcześniejszych postach modyfikacji hal.

 

Czyli u nas w takim układzie nie będą mieli argumentu marketingowego, w takiej postaci że jest to polski ciągnik, produkowany w Polsce i z polskich podzespołów, a moim zdaniem nasz polski rynek jest większy i tym samym atrakcyjniejszy niż serbski.

Dlaczego mają nie mieć takiego argumentu skoro ciągniki sprzedawane w Polsce będą montowane w Lublinie? Ciągniki montowane w Bośnia i Hercegowina (bo mowa o tym kraju, a nie o Serbii) nie będą sprowadzane do Polski, bo raz, że nie miałoby to sensu, a dwa, że ta montownia nie będzie ich. Znaleźli jakiś podmiot, który chce zbudować za swoje pieniądze montownie i sprzedawać ciągniki, a Ursus bez wysiłku będzie czerpał dochody z udostępniania technologii, znaczka i wszystkiego co z tym związane od każdej sprzedanej sztuki. Być może tamten podmiot, jeśli jest wielobranżowy, posiada już jakąś swoją sieć sprzedaży, w której może umieścić te ciągniki, wyrobioną markę itd. Gdyby Ursus chciał wejść sam na tamten rynek musiałby ponieść wcześniej potężne koszty związane ze zorganizowaniem sieci dealerów, serwisów i marketingu. Tak będą sprzedawać ciągniki (a raczej czerpać zyski ze sprzedaży ciągników pod ich marką przez inny podmiot) bez konieczności ponoszenia tych wydatków.

Zdecydowanie obniża to koszty a jednocześnie jakość, moim zdaniem uparte pchanie się w produkowanie jak najtańszych ciągników o mizernej jakości to droga do nikąd.

Tak jak pisałem wcześniej: wszystko zależy od preferencji odbiorców. Wysoka jakość w linii prostej oznacza wysoką cenę. Jeśli klient jest jednak w stanie zaakceptować produkt gorszy jakościowo czy mniej zaawansowany technicznie (mówiąc wprost przestarzały), to dlaczego producent ma mu takiego nie zaoferować? To producent ma się dostosować do preferencji klientów, a nie odwrotnie.

Edytowane przez P1K
Opublikowano

@Kedziorek, jak czytam niektóre z Twoich postów, to wydaje mi się, że Ty tęsknisz za komunizmem ;) Niedawno czytałem, że jakaś włoska firma przenosi do nas produkcję (chyba Indesit). I to Ci zapewne nie przeszkadza - w Polsce będą kolejne miejsca pracy. Ale Włosi protestują, bo stracą pracę. Świat się zmienia i biznes wygląda dziś inaczej, niż 20 lat temu. Ursus musi podchodzić do biznesu w profesjonalny sposób, jesli chce wytrzymać starcie z konkurencją. I jeżeli bardziej opłaca się produkcja ciagników na rynek balkański w oparciu o tamtejsze zakłady, to niech je tam produkują. Dzięki temu zarobią, a te pieniądze będą stymulowaly polską gospodarkę. A na rodzimy rynek zapewne trafią traktory wyprodukowane w zakładach ulokowanych w Polsce. I z ekonomicznego punktu widzenia ma to sens. Jeśli zmusimy ich do produkcji w Polsce i w efekcie wzrośnie cena ciagników, to staną się one mniej atrakcyjne. Firma straci klientów i zapewne upadnie. Kto na tym zyska? Z pewnoscią nie Polacy...

@Kris14, rozbawiłeś mnie tekstem "ręce gadżeta" ;) dobre!

Opublikowano (edytowane)

Raczej marzę o czasach dwudziestolecia międzywojennego, silnej, mądrej władzy, rozwoju rodzimej gospodarki i ośrodków badawczych ;).

O Indesicie nie słyszałem ale znam kilku Hiszpanów którzy przenieśli się do Polski do pracy bo u nich jej nie ma, dziwnie się wyrabia.

 

Jeżeli w Bośni i Hercegowinie będą mieli pobudowane zakłady, uruchomioną produkcję, technologię, kadrę, stałych dostawców, tanią siłę roboczą, może niższe podatki itd to tam będą produkowali wszystkie ciągniki na rynki wschodnie jak i na polski, tak z ekonomicznego punku widzenia to ma sens ;). Bo niby czemu w takiej sytuacji mieliby uruchamiać produkcję w Polsce? Po co?

 

Ciągniki NH do najtańszych nie należą ale mają największą sprzedaż, jak widać ludzie są gotowi zapłacić więcej za ciągnik dobrej jakości. Dla równowagi mamy ciągniki Pronar, tanie jak złom i tam samo pracujące i co mają jakąś wysoką sprzedać? Więc może opłacałoby się produkować w Polsce trochę drożej ale dobre i pewne ciągniki.

Edytowane przez kedziorek
Opublikowano

Śledzę ten wątek już dłuższy czas,odpowiadałem też trochę ale jak tak patrzę to ten wątek powinni zamknąć bo tu jest pisanie o tym co się komu podoba a co nie.Na dłuższy czas ten wątek nie ma sensu.

 

Co do ciągników NH to cena jest bita przez producenta.Pojechałem kiedyś z wujkiem do Pyrzyc zorientować się na ile te ciągniki kosztują.Na placu stał nowy NH (nie pamiętam modelu) taki gdzieś 100 KM.To cenę obniżyliśmy o 45 tyś.

Jak koleś powie no wie Pan tu jest radio,ehr,rewers...

to się mówi tak: No pewnie ja posadzę pracownika żeby orał a on mi będzie radia słuchał! :)

Od razu inna gadka będzie jeżeli da się uświadomić sprzedawcę że chcę kupic ciągnik ale potrzebuję go teraz.Wszyscy sprzedawcy myślą że jak chcesz kupić ciągnik to go potrzebujesz teraz już natychmiast,bo dziecko płacze.

Jak się jedzie kupić nowy sprzęt to trzeba pokazać że nie jest się frajerem.

 

Tak samo było z ursusem 8024 Ze 140 tyś do 109 brutto.

Opublikowano

Koledze chodziło raczej o zubożenie ciągnika. Mniej wyposażenia opcjonalnego to mniejsza cena. A różnica między wersją najuboższą a najdroższą w przypadku niektórych marek może być nawet dwukrotna. Więc obniżenie ceny o 45 tys. zł wcale mnie nie dziwi.

Opublikowano

Ja mam pytanie do Panów, którzy sieją bajki - P1K i pankracy.

Czy marketing, który uprawiacie, czynicie jako pracownicy Warfamy -ursussa, czy pracujecie w specjalnie w tym celu wynajetej agencji?

Przedsiębiorca, o którym tu mowa poczynił rozwój tylko w jednej dziedzinie - PR.

 

Zalecam daleko idącą ostrożność do wypowiedzi, które nawiązując do rzekomego rozwoju warfamy nie wnoszą żadnych konkretów.

 

FAN STREGO URSUSA.

Opublikowano

Według mnie to locke wyraźnie mówi że utargował na NH 45 tyś i na Ursusie ponad 30 tyś. Też chciałbym wiedzieć gdzie jest ten diler, czekam na namiar.

A tak z innej beczki, to 8024 kosztował chyba około 160 tys a nie 140 ;)

Opublikowano (edytowane)

Ja mam pytanie do Panów, którzy sieją bajki - P1K i pankracy.

Czy marketing, który uprawiacie, czynicie jako pracownicy Warfamy -ursussa, czy pracujecie w specjalnie w tym celu wynajetej agencji?

Przedsiębiorca, o którym tu mowa poczynił rozwój tylko w jednej dziedzinie - PR.

 

Zalecam daleko idącą ostrożność do wypowiedzi, które nawiązując do rzekomego rozwoju warfamy nie wnoszą żadnych konkretów.

 

FAN STREGO URSUSA.

Ja zabieram głos tylko jak ktoś zaczyna pisać bzdury na dużą skalę. Nie jestem w żaden sposób zawodowo związany z Ursusem. Z wykształcenia jestem ekonomistą i po prostu zajmuję się spółkami giełdowymi, które obserwuję, analizuje pojawiające się informacje, wypowiedzi, czasami coś tam inwestuje. W Ursusa nie jestem finansowo zaangażowany gdzieś od 2-3 tygodni. Pozbyłem się tych akcji z zyskiem i pewnie kiedyś do tej spółki wrócę, bo w dalszym ciągu uważam, że ma potężny potencjał jeśli chodzi o rozwój.

Nie wyobrażacie sobie natomiast jak dużo ważnych osób przegląda wypowiedzi na forach takich jak to i wyciąga na tej podstawie wnioski, które mają wpływ na kurs akcji, działania samej spółki, podejście do spółki itd. Pisanie co palce na klawiaturę przyniosą, nie mając żadnego rozeznania, informacji i w ogóle żadnego pojęcia w temacie na pewno im nie pomaga. To jest coś na zasadzie "nie znam się, to się wypowiem". Nie można popadać w skrajności. Hurraoptymizm nie jest potrzebny, ale taka nieuzasadniona wrogość jaką prezentują niektóre osoby też nie jest pożądana. Fakty natomiast są takie, że spółka na wszelkie możliwe sposoby chce modernizować produkty, pozyskać na ten cel fundusze i partnerów (ewentualne dofinansowanie z UE, emisja akcji, umowa z Hattatem), chce także prowadzić ekspansje na inne rynki. Oni potrzebują czas. Brand przejeli raptem rok temu. To jest za mało czasu, żeby z upadłej marki, której jedyną zaletą było chyba to, że była rozpoznawalna, zrobić potentata. Ja bym się cieszył, że znalazł się krajowy inwestor (nie zagraniczny), który zechciał podjąć trud związany z odbudowaniem tej marki, ale niestety żyjemy w kraju, gdzie 90 % ludzi, to kompletni malkontenci, którzy w żadnej sytuacji nie są w stanie znaleźć pozytywów. Na tym forum już każdy wie, że ciągniki będą sprowadzane z Chin, najpewniej do montowni w Bośni, wiedzą też jak tragiczna będzie jakość tych produktów itd itd. A jak ktoś napisze coś odbiegającego, od głownego nurtu, to od razu jest posądzony o pracę w dziale marketingu spółki. Równie dobrze mógłbym odbić piłeczkę i powiedzieć, że niektórzy z Was pracują w dziale marketingu John Deera, New Holland czy podobnych i macie za zadanie robić czarny PR konkurencji, ale tego nie powiem, bo wiem, że Wy tak bezinteresownie ;)

Edytowane przez P1K
  • Like 1
Opublikowano

@ Kedziorek, dwudziestolecie międzywojenne może i było ciekawą epoką, ale miało też sporo minusów. A co do Ursusa, to warto pamiętać, iż oni poczynili w Polsce ostatnio spore inwestycje i nie wydaje mi się, że wydali te pieniądze tylko po to, by teraz szukać szczęścia w Bośni. Polska z pewnoscią ma być priorytetowym rynkiem. I to pod kilkoma względami.

 

Co do tematu schodzenia z ceny, to liczę, że będzie on kontynuowany, bo zaczyna się robić ciekawie ;)

 

A w temacie użytkownika PanAres nie wiem, jak odpowiedzieć, by zachować sie przyzwoicie. Kolejny już raz dochodzę do wniosku, że największym wrogiem Polaka jest... inny Polak. Muszę Cię rozczarować: nie pracuję dla Ursusa (czy jakiejś agencji), ale powiem szczerze, iż chętnie przyjąłbym ofertę pracy od tej firmy. Dlaczego? Bo trzymam kciuki za polskie firmy i chcę, by odniosły sukces. I w tym wyraża się patriotyzm. Czy osoba, która dobrze życzy jakiejś marce, musi to robić za pieniądze lub dla innych korzyści materialnych? Dopóki będziesz tak myślał i szerzył te farmazony, a wraz z Tobą pojawi się rzesza innych defetystów, to w tym kraju nie będzie dobrze. Po Twoim wpisie doszedłem do wniosku, że to właśnie Ty pracujesz dla konkurencji i szerzysz ferment. Nie pasuje Ci, że Ursus może stanąć na nogi? Obserwuję Ursusa od dłuższego czasu i zagladam na fora biznesowe, czy branżowe. I znajduję tam sporo pozytywnych newsów, które są dobrze odbierane przez sporą część użytkwoników oraz wpisy typu: to złodzieje, to nie może sie udać, zabili polską legendę lub polaczki nic nie osiagną. A ja takiej postawie mówię NIE! Jeżeli za dwa - trzy lata Ursus nie będzie istniał, będzie oszukiwal klientów lub dokona zmian na gorsze, to jako pierwszy powiem, ze sie myliłem i nie potrzebnie wierzyłem w tę firmę. Póki co jednak nadal będę im życzyl dobrze. Teraz nawet podówjnie, bo nie podoba mi się, że polska marka jest niszczona przez zagraniczną konkurencję rękami Polaka. Twoimi rękami.

 

@P1K, mam nadzieję, że kiedyś się poznamy i wypijemy piwo za Ursusa ;) A tu taka ciekawostka:

  • Like 1
Opublikowano

U sprzedawcy trzeba dać mu do zrozumienia że ciągnik nie jest mi na razie potrzebny i mogę kupić albo nie.I przeważnie od razu jest inna gadka.

To było w Agromach w Gorzowie i w Pyrzycach.

Opublikowano

Jeżeli lubisz takie długie posty to proszę bardzo;) Ja często zaglądam do tego tematu ale te dłuższe omijam:)

7014h chyba jeszcze nie ma w sprzedaży więc nikt Ci ceny nie powie ale według mnie będzie kosztował jakieś 100tys zł.

A może kupował ktoś ostatnio ursusa 9014h i powie mi za ile można go wyrwać? Ceny na allegro to około 130000 ale nie wiem ile z tego można jeszcze wynegocjować. Przyszły pierwsze poprawki i trzeba powoli wybrać jakiś ciągnik ;)

Opublikowano

Ja chyba kupię, ozon87, cena tego ursusa 9014H kosztuje jakieś 140 tyś, 135 po upuście z szerokim ogumieniem, ale w jednym sklepie byłem to powiedział 132 w drugim 135 i drugi miał transport gratis a w pierwszym trzeba było dopłacić. I tak to jest, ale myślę że za 135 tyś powinieneś dostać :) Jedynie czego można się przyczepić to brak podłokietników w siedzeniu.

Opublikowano

Myślę że znacznie taniej można kupić ursusa 9014h bo jak brałem oferte do poprawek to powiedzieli mi że tak około 128tys zł brutto a nie targowałem się więc jescze coś się z tego urwie.

 

Myślę że znacznie taniej można kupić ursusa 9014h bo jak brałem oferte do poprawek to powiedzieli mi że tak około 128tys zł brutto a nie targowałem się więc jescze coś się z tego urwie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez abuk14
      Mam kilka pytań dotyczących ładowacza czołowego do Ursusa C-330 M.
      1. Na co zwracac uwagę przy zakupie ( byc może będzie używany)
      2. Jeśli nowy to jakiej marki wybrac??
      3.Czy naprawdę tak ciężko się kreci kierownicą prz zwożeniu bel słomy ( o obornik nawet nie pytam)??
    • Przez pablo21
      Ostatnio przeglądałem katalog częci z Grene i widziałem pompę hydrauliczną do c-330 wzmocnioną czym ona różni się od zwykłej, jaki ma wydatek, i co da jej założenie w ciapku(będzie szybciej podnosił?)
       
      Od kiedy to się pisze pąpa?
    • Przez vitoma
      Czesc
       
      Czy moge zamiast zalecanego Hipola 6 uzyc do C330/360 oleju przekladniowego klasy 80W90 "zachodnich" firm ? Np. castrol, elf, mobil, valvoline ?
       
      oczywiscie planuje calkowita wymiane oleju. do tej pory byl zalany hipol 6.
       
      Z tego co widze to obecnie produkowany przez Orlen Hipol 6 rowniez ma klase 80W90, i jakis oznaczenie GL-4 . Nie wiem co ono oznacza.
       
      Jest tez olej Orlen Agro 80W90.
       
      Czy wszystkie wymienione moga zastapic orginalnego Hipola 6 podczas wymiany?'
       
      dzieki
      pozdrawiam
      Piotrek
    • Przez AdrianWasiak
      Mam ursusa c-330m 1800mth z 89r orginał zadbana narazie nie sprzedaje ale chętnie zamienię na coś większego np. Zetor 5011/5211 7011/7211 Case 685xl/745xl lub MF czterocylindrowy itp. rozważę różne propozycje jak nikt się nie zgłosi to na wiosnę będzie na sprzedaż.Zdjęcia w mojej galerii.
    • Przez Awek
      witam , od pół roku posiadam ursusa 1224 i od początku był problem z podnosnikiem , nie podnosił agregatu siewnego tzn podnosił na pełnym gazie a jak ujmowałem gazu to zaraz opuszczał , pojechałem na pole i po chwili nie chciał opuscić  albo nie chciał podnieść , jak jechałem drogą to na całym gazie bo zaraz opuscił i problem był z podniesieniem nawet gazowanie nic nie dało , więć wymieniłem pompe na wzmacnianą nową , nowy tłok i cylinder , rozdzielacz po regeneracji ,filtry nowe , oleju jest max , i to samo więć pomysłem ze rozdzielacz moze jest trafny więc oddałem na gwarancje i stwierdzili ze jest dobry i to samo , wie moze ktos co jeszcze moze być nie tak ? i na pokrywie podnośnika od strony fotela  są dwa otwory w jeden jest wkręcony korek a drugi otwór jest wkręcona sruba która wchodzi w rozdzielacz zwykła sruba z otworem i tak mysle czy nie powinno być tam jakiegoż zaworu , bo miałem dwóch mechaników i kazdy mówi jedno (panie jak wszystko nowe to nie wiem co moze być ) i tyle aby wiem  z góry dzięki za odp
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v