Skocz do zawartości

Nawożenie pszenicy ozimej


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

BlackMamba --> proponuję wcale nie poruszać tematu ekonomiczności czy opłacalności bo nawet największy mędrcy na świecie nie są w stanie na ten temat odpowiedzieć.

Niech przykładem będa wypowiedzi niektórych forumowiczów z marca-kwietnia którzy odradzali inwestowanie w nawozy bo prognozowali ze pszenica bedzie po 350-550zł. Tak samo żeby sprzedawać po żniwach po 700-800zł bo już drożej być nie może i cena po chwilowej zwyżce poleci na łeb.

 

Ja wcale tego tematu nie chce ruszać. Interesuje mnie tylko jak najbardziej efektywnie mogę zwiekszyć plony przy możliwie jak najmniejszych nakładach ale na pewno nie cena bezsensownej oszczędności, po prostu chce pokryć wymagania roślin.

Najprostszym przykładem niech bedzie dawka 150kg N/ha jako dawka ekonomiczna i 200kg N/ha jako prawidłowa.

Przy obecnych cenach 50kg N w przypadku saletry jest to nakład wyższy o ok 150zł, gdzie przy cenie w żniwa powiedzmy 750zł za tonę pszenicy konsumpcyjnej bo raczej niema co liczyć że 950zł wtedy bedzie pszenica kosztować wystarczy że plon wzrośnie o 200kg by pokryć nakład.

 

Trudno ocenić czy dawka azotu wieksza o 30% czyli wzrost ze 150 do 200kg N/ha wytworzy plon większy o 2t, można za to z powodzeniem założyć że taki nakład się zwróci przynajmniej na 0 gdy plon wzrosnie o 200kg, a jest wielce prawdopodobne że zwróci sie z nawiązką jeśli plon skoczy tylko o 1t.

Według mnie to mało ryzykowna inwestycja nawet przy wysokich cenach nawozów.

 

Wolę wiedzić że wszystko zrobiłem jak trzeba i nie wyszło z czynników niezależnych ode mnie niż żałować bo nie wyszło z mojej winy bo czegoś nie zrobiłem lub zrobiłem źle.

Edytowane przez krzysiek16m
ortografia
Opublikowano

marekgizio -> ja piszę o piernikach, a Ty o wiatrakach.

Być może nie ująłem w mojej myśli wszystkiego i wyszła okrojona wypowiedz. Mój poprzedni post nie jest nawiązaniem do Twojej wypowiedzi. Dotyczy on nawożenia przedsiewnego w wysokości 300-400 kg /ha jakiejś tam polifoski X i ponownego zasilania fosforemi potasem pogłównie. To jest według mnie nieuzasadnione ekonomiczne. Z Twoją filozofią nawożenia się jak najbardziej zgadzam i nawet mam ten sam sposób myslenia, z tą różnicą ze uważam że co najmniej raz na trzy lata te 50 kg azotu przyniesie taką zwyżkę w plonie, która zrekompensuje nakłady na te 50 kg w dwóch poprzednich latach i pozwoli jeszcze uzyskać zadowalający zysk w roku trzecim.

Opublikowano

Po prostu uważałem że te 300kg Polifoski to za mało i musze to jakoś uzupełnić. I uzasadczemu źle jest na wiosne? A może akurat lepiej jest tylko na wiosne. Bo nie widze uzasadnienia. A w zime nie sprawdze zasobności gleby ;/

Opublikowano

Nie do końca rozumiem Twoje pytanie. Wnioskuję ze prosisz o uzasadnienie. Nigdzie nie twierdzę ze na wiosnę to "zle i nie powinno sie tego robić". To jest tylko moja opinia, z którą możesz sie nie zgadzać. Podchodzę to tego tak by optymalizować nakłady i uzyskiwać przy nich maksymalne efekty, a do tego przy takim a nie innym przepisie być poniekąd niezależnym od wpływu warunków przeze mnie niekontrolowanych - by to co jest kosztem było na takim poziomie by w optymalnych warunkach wpływało na "extra plon", a niesprzyjających zbytnio nie wpływało na obniżenie zysku. Chyba dobrze to ująłem.... Uzasadnienie podałem wczesniej. Tak zapytam dlaczego sądzisz że 300 kg polifoski to za mało?? Masz zakladany plon, ktory chcesz osiagnąć?? Trzeba było od razu jesienia dac 400 kg polifoski i to 6, a nie 8.

Opublikowano

Ale chodzi mi ogólnie o dzielenie PK na jesienne i wiosenne

Gleby ciężkie korzystniej nawozić PK jesienią (na rżysko, wymieszać i orka).

Fosforem nawet na 2-3 lata można.

 

Na glebach lżejszych fosfor dawać jesienią natomiast potas wiosną.

W rzepaku hybrydowym na lżejszych glebach szczególnie przydatny jest nawóz NK Keytrade.

Opublikowano (edytowane)

Daj wczesną wiosna sól potasowa i w ilosci około 100kg/ha, oraz w pierwszym oprysku odżywkę potasowo-fosforową, do kupienia w każdym punkcie ŚOR. W tym roku bede dawał tak:

- sól potasowa 100kg

- siarczan amonu 100kg + saletra amonowa 200kg

- saletra amonowa 170kg

- saletra amonowa 120kg (trzecia dawka saletry w zależnosci czy to ma byc paszówka czy konsumpcja jezeli bedzie paszówka to wtedy zwiekszam druga dawkę do 200kg. oczywiście pszenica zimowa)

Edytowane przez krzysiek16m
literówki
Opublikowano (edytowane)

Co do tego stosowania wiosną PK to w sumie też się boje ale muszę dać... Ale dużo znam gospodarzy (babrów 250 - 300ha) i mówią ze nie stosują jesienią z powodu braku czasu. A mówią ze efekt jest podobny. Większe straty są bo około 10 % gdyż nie zostają one wymieszane z glebą i ucieka w powietrze. A reszta stratą żadną to nie jest bo fosfor i Potas nie jest wypłukiwany. Pozostaje w glebie. A roślina wykorzysta go. Takie informacje dostałem i odważyło mnie do tego. I piszę by się z wami nimi podzielić

Edytowane przez Patryk3802
Opublikowano

areqo-----> A i zapomniałem przedsiewnie daje 100-200kg polifoski chyba ze jest po rzepaku to daję mniej , pryskam ugmaxem.

Dolistnie siarczan magnezu,ekolist mono miedź,ekolist mikro U,odżywki np:fortestim alfa,wuxal ,basfoliar ,biostymulatory.

A opryski: na chwasty , na grzyba ,na skracanie zależy jaka odmiana .

Opublikowano (edytowane)
Większe straty są bo około 10 % gdyż nie zostają one wymieszane z glebą i ucieka w powietrze.

P i K ucieka w powietrze? Będzie leżeć tak długo aż woda nie rozpuści.

A reszta stratą żadną to nie jest bo fosfor i Potas nie jest wypłukiwany.

Własnie o to chodzi że jest, bo nawóz nie jest wymieszany z gleba i przy stromych polach i dużych opadach spłynie z pola.

 

Gleby ciężkie korzystniej nawozić PK jesienią (na rżysko, wymieszać i orka).

Pewnie że wygodniej jeździć po rżysku niż po orce tylko że nawóz jest nie przy korzeniach ale tak głęboko że roślina dosięgnie to co sie nie uwsteczni w połowie wiosennej wegetacji.

Fosforem nawet na 2-3 lata można.

Tylko po co? Jak bym miał nawozić na zapas to bym wolał niech by leżało w workach i co roku dawać.

Jak na raz walisz dawkę na 3 lata to bedzie lepszy efekt niż dawać co roku nawóz? dla mnie to absolutnie bez sensu.

Edytowane przez marekgizio
Opublikowano (edytowane)

Podoba mi się wypowiedź TOREZA że na lekkich wypłukuje a na ciężkich nie. Wg mnie tak jest choć ciężko mi to uzasadnić. Na pokazach polowych widziałem właśnie że na lekkie rozdzielali dawki na jesienne i wiosenne a na średnich już nie. Fosforu z tego co słyszałem tak łatwo nie wypłuka ale z potasem jest już gorzej.

A dawanie siarki jest bezwzględnie potrzebna na pszenice tak jak daje poosa21? Bo mnie ten temat zaciekawił. Tyle że teraz zauważyłem jest mnóstwo rodzai nawozów w różnych składach. Może dobrze dać jakąś sól z siarką na wiosne?

Edytowane przez krzysiek16m
literówki
Opublikowano

Nie przesadzajmy:) W glebie są jakies rezerwy skladnikow pokarmowych, wiec może te 100 kg polifoski wytworzy z 2,5 tony pszenicy. Co do wypłukiwania do proces ten ma miejsce w przypadku potasu, natomiast fosfor ulega uwstecznianiu, łącząc sie w zależności od odczynu w różne fosforany. W tym przypadku warto mieć uregulowane pH bo fosfor z fosforanu np wapniowego może zostać jeszcze w jakiś sposób wykorzystany, w przeciwieństwie do warunków kwaśnego pH, kiedy to fosfor staje się kompletnie niedostępny.

Opublikowano

arego pierwsza dawka jak tylko da się wjechać kiedy dokładnie ci nie napisze zależy jaki rok tylko nie syp jak będzie jeszcze sniegu trochę , druga dawka gdy pszenica osiąga stadium 2-4 wyczuwalnych węzłów ,3 dawka na kłos gdy są już kłosy.

Opublikowano

Pewnie że wygodniej jeździć po rżysku niż po orce tylko że nawóz jest nie przy korzeniach ale tak głęboko że roślina dosięgnie to co sie nie uwsteczni w połowie wiosennej wegetacji.

Tu się z Tobą nie zgodzę Marku.

Dlaczego?

Bo im lepiej wymieszany nawóz tym większe jego wykorzystanie.

Gruber (talerzówka, podorywka), orka, agregat i siew, ot sam agregat i siew, różnica spora.

Wysiew na orkę bądź po agregacie to zbyt płytkie umieszczenie składników, roślina zacznie zadawalać się pokarmem nie wydłużając swojego systemu korzeniowego w głąb ziemi. Wiosną w razie wystąpienia suszy wierzchnia warstwa szybko się zeskorupia ograniczając dostęp wody, przez co słabo rozwinięty system traci swój potencjał.

 

Tylko po co? Jak bym miał nawozić na zapas to bym wolał niech by leżało w workach i co roku dawać.
Jak na raz walisz dawkę na 3 lata to bedzie lepszy efekt niż dawać co roku nawóz? dla mnie to absolutnie bez sensu.

Prowadzę gospodarstwo wieloobszarowe i na rękę jest mi wysiew raz na 3 lata fosfor. Unikam spiętrzenia prac. Składnik jest doskonale wymieszany. Między czasie wapnuje glebę, o uwstecznianiu nie ma mowy. I najważniejsze - pobieranie fosforu z nawozów nieorg. w pierwszym roku stosowania waha się w granicach 20-30%, fosfor rozkłada się wolno. W latach kolejnych zwiększa się do 40-50%. Toteż nawożenie na zapas ma swoje uzasadnienie, bo wysiewając w pierwszym roku 3krotność dawki masz 3x więcej składnika pod pierwszą roślinę. Przy tegoż rodzaju nawożeniu należy odpowiednio ustawiać płodozmian.

Opublikowano

@Torez według mnie, pomijając oczywiście argument unikania spiętrzenia prac polowych to mimo wszystko więcej fosforu na przestrzeni lat będzie dostępnego stosując rok po roku. Idąc Twoim tokiem myślenia w pierwszym roku niech pobieranie wyniesie 30%, w drugim 50% - na trzeci zostanie już tylko 20%, o ile te 20% zostanie wykorzystane w 100%. To już jest swego rodzaju niedobór, odnosząc się do dwóch poprzednich lat. Powtarzasz cykl i w pierwszym roku masz znowu teoretycznie 3-5 razy wiecej fosforu pobranego w odniesieniu do ostatniego poprzedniego cyklu. W wariancie corocznego nawożenia fosfor dostarczasz na bieżąco uzupełniając go na kolejne lata. Coroczne pobranie jest takie samo, pomijając tylko pierwszy rok, ponieważ to co nie zostało wykorzystane będzie „zagospodarowane” w kolejnych latach. Reasumując: w pierwszym wariancie wychodzi na to, ze bilans pobrania makroelementu na przestrzeni 3 lat nie jest równomiernie rozłożony, natomiast w drugim tak (nie licząc tylko pierwszego roku). Rozumiem, że w Twoim płodozmianie w ostatnim roku „działania” 3-letniej dawki fosforu znajduje miejsce roślina mająca znacznie mniejsze potrzeby pokarmowe na ten składnik od tych z roku 1 i 2, bo tylko w takim przypadku teoria ma uzasadnienie?

Opublikowano

Zboża:

Agrivit Z 1x1kg przy ruszeniu wegetacji i 1x1kg przed wykłaszaniem

Mikrovit Cu 06 1x0,5kg przy ruszeniu wegetacji i 1x0,5kg przed wykłaszaniem

Bormax 1x0,5l przed wykłaszaniem

 

 

Jeszcze tego nie praktykowałem, puki co to leciał insol + mocznik + siarczan magnezu. Zobaczymy jak w tym roku przy tych nowych dolistnych to wszystko wyjdzie

Opublikowano

Ja w zeszlym roku stosowalem Plonvit Nitro + siarczan magnezu + mocznik.Efekt moim zdaniem imponujacy ;)

 

W takim razie podaj w jakiej fazie i w jakich stężeniach nawoziłeś bo też myśle żeby w tym roku ze 2-3 razy dać dolistnie i zastanawiam sie kiedy najlepiej

Opublikowano

Polifoska 8 jak każdy nawóz przedsiewny lepiej wymieszać z glebą, a jeśli z glebą to tylko jesienią. Owszem piszą, że nadaje się do wiosennego nawożenia ozimin, ale to według mnie strata pieniędzy, bo zadziała 10% tego, co mógłbyś mieć jesienią. Jesli chcesz wiosną zastosować NPK to chyba z YARY nawozy są bardzo dobre do tego celu(tzw. nitrofoski)

Opublikowano

Jak kolega wyżej. Na wiosne Nitrofoski z Yary. A może być nawet i na jesień i na wiosne. Ale wg mnie w Polifosce 8 jest nie koniecznie idealny skład na pszenice. Wg mnie przydałoby się jeszcze troche soli dołożyć. Zależy po czym siejesz tą pszenice ale żeby dać tyle ile jest zapotrzebowanie rośliny dałbuym na Twoim miejscu na jesień na plon 7t/ha ok 350kg Polifoski 8 i do tego niecałe 100kg soli potasowej. Wyjdzie wtedy P/K = 84/140

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez yacenty
      Zapraszam do dyskusji poświęconej uprawie pszenicy w roku 2025.
      W tym temacie będziemy poruszać zagadnienia związane z nawożeniem pszenicy, ochroną fungicydową pszenicy, zwalczaniem chwastów w pszenicy jak również wiele innych ogólnych tematów dotyczących pszenicy, zarówno pszenicy jarej jak i pszenicy ozimej.
      Najpopularniejsze pytania z poprzednich lat, na które na pewno znajdziesz odpowiedz w roku 2025:
      1. Jaką ochronę fungicydową pszenicy wybrać?
      2. Czym zwalczać chwasty w pszenicy ozimej a czym w pszenicy jarej.
      3. Jak nawozić pszenicę? 
      4. Ile kilogramów azotu zastosować? Ile razy w ciągu sezonu nawozić pszenice?
      5. Kiedy i czym regulować pszenicę ozimą?
      6. Jakie nawożenie dolistne mikroelementami zastosować w pszenicy?
    • Przez Alio
      Witam.
      Zakładam nowy temat bo ma duży problem z uprawą pszenicy i od lat nie mogę sobie z nim poradzić.
      Ten problem to gęstość ziarna.
      Uprawa w zasadzie wg ksiązki. Płodozmian tak ustawiony, że nie mam pszenicy po zbożu tylko wyłącznie po buraku lub rzepaku. Nawożenie w przybliżeniu K-150 P-110.
      Ph wyregulowane. Wapnowanie regularnie co 4 lata w odpowiedniej ilości .
      Pełna ochrona: dobra zaprawa, T1,T2,T3, żadnych problemów z  chwastami.
      Antywylegacz zwykle w 2 dawkach w odpowiednim momencie
      Siew 100-115 kg/ha, materiał siewny regularnie zmieniany lub odświeżany.
      Nawożenie azotem może zbyt ambitne, bo 2x100 kgN w formie RSM i "na kłos" 25-35 kg N w saletrze.
      Gleby w większości od 3b do 4a.
      Plon w miarę stabilny od lat 8-9,5t/ha
      I od lat stały problem: Bardzo wysokie białko 14-15,5, gluten nawer do 33 ale za to zupełny brak gęstości. Zwykle 71-74 sukcesem jest 76.
      Tydzień temu wysłałem pierwsze auto na młyn i białko 15.1 gluten 32,6 a gęstość 71.6. Cena zamiast 770 netto ledwo 700 netto. Gdy odjąłem transport wyszło taniej jak paszowa z podwórka.
      Gdzie popełniam błąd, że mam tak niską gęstość?
      Pytałem wielu osób i nikt nie był i w stanie doradzić.
    • Przez bazalt50
      Problem nie mój, tylko sąsiada - posiał pszenicę (chyba odmianę Wilejka) dość późno, gdzieś pod koniec października, na poplonie z rzepaku. Niby zaczęła mu wschodzić. Dziś byłem zerknąć na swój zasiew, i uderzyło mnie że jego pole jest golusieńkie. Nie ma absolutnie nic. Te ziarna które są na wierzchu wypłukane przez deszcz, to niby jest maleńki kiełek, ale brązowy i martwy. Natomiast ziarna które są głębiej nawet nie zakiełkowały. I wszystkie ziarna - i te płytko i głębiej - po naciśnięciu rozłażą się w palcach. U nas mówi się na to że się "skrochmaliły". Zadzwoniłem po niego żeby podszedł i zobaczył. Trochę się załamał. Gość jest trochę niekompletny intelektualnie. Szkoda mi go bo mimo wszystko poczciwy chłop. Ale nie wiem co mu powiedzieć i poradzić, bo osobiście nigdy nie spotkałem się z czymś takim z pszenicą. Jak wspomniałem - siał późno, było dość mokro i zimno, śnieg ostatnio też dostarczył sporo wody, mokro jest cały czas, pszenicę siał zaprawianą. Na moje oko zasiał stanowczo za głęboko (+/- 5 do 7cm). Czy coś z tego będzie miał? co mu poradzić?
    • Przez jarekvip99
      Jakie odmiany pszenicy jarej siejecie i jak wam plonuja? Nie siałem juz z 6 lat a bede chyba zmuszony na wiosne bo burak dopiero co wykopali i jeszcze popadało ze nie ma szans orac a co dopiero siac
    • Przez Challenger
      Czy uprawia moze ktos ta odmiane pszenicy paszowej???Prosze mozliwie jak najszybciej o opisanie tej odmiany,jej plonowanie wymagania itp.Z gory dzieks :rolleyes:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v