Pierwsze co zrobiłem to zaraz po zasiewie postawiłem strachy, potem doszły białe chorągiewki, następnie po łąkach porozrzucalem zmiotki zboża, a dzisiaj zdechła mi kura to wyniosłem ją na pole i powiesiłem na palu... między czasie jeszcze strzelam petardami. U mnie problem jest taki że prawdopodobnie jestem jedyny na wsi z tą soją i wszystko się zlatuje do mnie, wczoraj sialem sąsiadowi słonecznik może trochę on przejmnie mojego utrapienia. A drugi problem to susza i soja nie równomiernie wschodzi i te wyłapują to co wyłazi.