Kolega ma jakieś 120 ha ziemi, lepszej i słabszej. Nie ma hodowoli. Uprawia rzepak, pszenice, żyto hybrydowe. Zaczął uprawiać do tego warzywka tzn cebula, buraczki, ziemniaki. Dlaczego przy plonach zbóż na dobrym poziomie poszedł w warzywka? Przecież to znacznie więcej pracy... Wiadomo - dla kasy. Z samych zbóż i rzepaku nie mógłby się tak szybko rozwijać, bo miałby niższe dochody.
Ja obecnie dostaje z l mleka 1,04 brutto przy 3,51 % białka. Powoli zwiększam produkcje i myślę że za maj otrzymam jakieś 1,10 zł brutto. Szału nie ma, ale trzeba robić swoje i nie narzekać bo od tego nic się nie zmieni. Myślałem przezucić się na opasy ale na razie o tym nie myślę (kredyty itp). Zobaczymy co bedzie za 2 lata z ceną opasów, skoro wszyscy się tak na nie rzucili z powodu dopłat...