Jak bym miał hamulce nie sprawne a sąsiad pole na górkach to bym nie pojechał. Generalnie wiedząc o tym, że są słabe hamulce naprawił bym przed żniwami. A nie sprawnym sprzętem na bank bym nie pojechał. Moje życie i sprzęt ważniejsze jak sąsiada zboże. Ciesz się, że z życiem uszedłeś i tyle. I żeby nie było mi tez nie raz usługi odmawiano bo swoje bo się popsuło bo to bo tamto. I nigdy się nie gniewałem bo powód był.
Słowo prawdy też się należy. Nie dokuczajcie a potem kolejne wypadki się zdarzają bo przecież niczyja wina. Najważniejsze, że nikt nie ucierpiał. Sąsiad sąsiadem ale myśleć trzeba samemu. Ludzie z tymi żniwami pierdolca dostają. U nas z piątku na sobotę w nocy deszcz u mnie na polu żyto miękkie a kilometr lub dwa dalej koleś kosi i na tira sypie. Kto mu to weźmie nie wiem. Już kiedyś do skupu mokrego nawoził.