I mają sporo prawdy. Ale jest tak jak wszędzie. Byłem kiedyś w sercu Kaszub w babci rodzinnych stronach to dogadać się masakra, jak by w innych języku mówili. Spotkałem ludzi mega za***istych i życzliwych a i całkowicie odmiennych również. Mocno religijny i tradycyjny region.
No widzę właśnie, że to spore tereny. Niczym moje Bory Tucholskie
Chociaż u nas to się borowiacy z kaszubami wymieszali. Z resztą ja też mam kaszubsko borowiackie korzenie.
Raczej jako upadek, ale ręki nie dam sobie uciąć bo mi jeszcze potrzebna.
Ps @Bananek @bratrolnika uprzedam nie do tego co myślicie.
Weterynaria to norma, a ochrona środowiska to w jakim celu?
Gdzie ja tam do muzykowania. Na sandacza się przymierzam na nockę, a nie instrumenty molestować, bo grą na pewno by nie można było nazwać moich wyczynów.
Jak weterynaria była z kontrolą to chcieli kwit. Niestety już kwit nie potrzebny bo piesek po 19 latach odszedł. Trza będzie wiosną gdzieś nowego pozyskać, bo bez psa i kota to żadna robota.