Cały czas tak z moim kolegą fachowcem robimy.
Jest taka wieś w gminie gdzie jest kilka bloków pgrowskich, potem jest tylko pole i duży baner reklamowy oraz krzaki. Dziady jedne stoją kawałek za tym banerem w polnej drodze. Z daleka ich nie widać przez ten baner. Między blokami a końcem zabudowanego jest jeszcze z 200 metrów a oni stoją na samej końcówce zabudowanego i żniwują. No weź nie depnij jak to długa prosta z nowym asfaltem jest. Nawet tubylcy się łapią
Ja to mam możliwość dywersyfikacji dochodów w gospodarstwie, bo i ziarna sprzedam, opasy też są. To zawsze na czymś nadciągne. Typowo na świni to nie wyobrażam sobie gospodarzyć, a szczególnie jak ktoś prosiaka kupi bądź musi ziarna dokupić. U was to bardziej asf wykończył świnie niż cena z tego co się orientuję. Ja puki co jeszcze w białej strefie.
Z nadzieji, że karta się odwróci. Że będzie lepiej. Z resztą aby całkiem zlikwidować w moim przypadku przy cyklu zamkniętym to wnet rok potrwa. Nie od dziś gospodarzysz to i nie jeden kryzys masz za sobą .
Mój ładnie idzie za traktorem, bo jest właśnie tak jak to ująłeś ,,łamany " sąsiad ma typowo na zaczep traktora no i jednak wygląda to gorzej. Straty są większe, ale tragedii też nie ma. Bardziej to oko niż kieszeń boli.
Zależy od warunków. Ja ciągam 2000 litrów c360 są górki i skosy ale jakichś tam wielkich stoków nie mam. Pryskam na 3 biegu i ogólnie jak jest mokro to najciężej jest cofnąć w jakiś róg na glinie. Do przodu jakoś to idzie. Czasem z problemami ale dotychczas zawsze wyjechałem o własnych siłach. Z resztą początkowo chciałem kupić mniejszy opryskiwacz, ale jak porównałem wagi to stwierdziłem, że te 150 kg wagi opryskiwacza nie robi znaczącej różnicy, a z pełnym nikt mi nie każe po mokrym jechać.