Cały teren obiektu jest naturalnie ogrodzony zgodnie z zaleceniami urzędowymi. Maksymalnemu ograniczeniu uległ wjazd pojazdów w pobliże fermy. Firma posiada własną stacje mycia i dezynfekcji pojazdów. Po usunięciu zanieczyszczeń są one myte i dezynfekowane poprzez pianowanie, a następnie suszone specjalnymi nagrzewnicami.
Zdaniem Piotra Cybulskiego, to właśnie transport jest najsłabszym ogniwem w całym łańcuchu bioasekuracji. Tyczy się to szczególnie okresu zimowego, kiedy to ze względu na niskie temperatury skuteczna dezynfekcja środków transportu jest bardzo utrudniona. Zagrożenie jest o tyle duże, gdyż tuż za granicą województwa pomorskiego rozpoczyna się obszar w którym występują przypadki i ogniska ASF:
- Oczywiście jesteśmy świadomi zagrożenia, ale tak naprawdę nie mamy na nie większego wpływu. Robimy to co możemy – przykładamy wielką wagę do kwestii bioasekuracji. Nic więcej nie da się zrobić, musimy po prostu nauczyć się żyć z świadomością tego zagrożenia – zakończył swoje wystąpienie Piotr Cybulski.
Fragment pochodzi z agrofoto.pl[farm] także przeciętny hodowca jest na dłuższą metę bez szans,niedaleko mnie jest zarodowa ferma dawnego Poldanoru ,poza podwójnym 1,5m ogrodzeniem jak na razie nic się nie zmienia,budynki są ok 100m od drogi powiatowej i 200 m od sporego kompleksu leśnego