Przecież Arek specjalnie kupił ciągnik do remontu, bo sam chciał dokładnie i powolutku go zrobić na tip top.
To była świadoma decyzja, a nie wdepnięcie w gówno.
Miałem podobnie tylko z pługiem.
Zajechałem, obejrzałem, mówię do gościa wezmę go, zdejmuj ogłoszenie i przyjadę po niego w sobotę.
Wieczorem dzwoni żebym się nie fatygował bo sprzedał sąsiadowi.
Mieszkasz może gdzieś na północ od Lublina ??
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego ściana wschodnia musi robić wesela na całą wieś a innym wystarczy sprosić najbliższą rodzinę.