dam Ci pewien przykład , jak wchodziły żarówki LED (takie na gwint do lampy w domu ) to kupiłem parę sztuk , wytrzymały ładnych parę lat .
W srodku najprostrza przetwornica bez stabilizacji ( przygasały , kiedy utykało napięcie ) , ale solidne chłodzenie , firma dośc nie znana juz jej nie ma
Z każdym rokiem , trwałośc ledów spadała (markowych też ) , rozbieram sobie zawsze taka spaloną , porobili przetwornice ze stabilizacja itp ( nie przygasa w rytm napiecia ) , ale co z tego jak chłodzenie do kitu i jakośc zeszła ,
Tak o nas dbają , w sumie żeby kieszeń za cięzka nie była...
Dlatego jak idzie w klosz odcinam tę mleczną kopułę.
Zasilacz do ledów to musi być pompa prądowa. Napięcie jest tam względne bo źródło pcha prąd. Dlatego masz wrażenie skomplikowania ale faktycznie pozwala to uzyskać na tyle stabilne warunki pracy aby Leda wysterować na maksymalną światłość oraz dostosować barwę. Teraz są źródła 100 lm/W i więcej co niegdyś, było nieosiągalne. Lampy po 300 PLN mają nie dość, że ledy firmowe to pogrupowane w mniejsze zbiory, selekcjonowane źródła światła lepiej znoszą wysterowanie z maksymalnymi parametrami, mają lepsze chłodzenie i kompensację energii biernej albowiem stara świetlówka nawet bez kondensatora wyrabiała się z tangensem z powodu indukcyjnego charakteru a charakter pojemnościowy łupany jest karą co do var a. O. W efekcie masz lampę która świeci jaśniej, w paśmie światła neutralnego zarezerwowanego dla bardzo drogich świetlówek bo luminofor dla jednej świetlówki wystarczy dla setki diodek....