Dlatego starałem się aby np nie tylko jeden w drużynie umiał walić z km Pk , czyli gimnastykowałem się nad rozpisaniem amunicji po strzelaniu. No niestety ale tym najsilniejszym w spieszonej drużynie środkiem ogniowym rozsądek podpowiada aby większośc się choć trochę umiała posługiwać. Strzelcy frajdę też mieli z tego a przy okazji czasem wychodziło że trza pozamieniać ich na ćwiczeniu z ostrą amunicją, bo i efekt lepszy.
Niestety. Teraz młodym, obecnie już plutonowym, gadane było podobnie. Nawet coś się zaangażowali, coś się udało. Następnie przyszedł jakiś dzban z twarzą pożółkłą od wątroby a w palcach pożółkłych od fajek trzymał pożółkły od starości podręcznik.. Były pokazy oszczepu. Zagadałem do kapitana z ekspresu, takiego od szkoleń, że bateria w tym sprzęcie starczy na trzy strzały i każdy uświadomiony z tego może srutnąć bo wystrzel i zapomnij to może nawet ik kucharzy w celowaniu oświecić, w końcu piechota.. Strzelać nie trzeba. Znacząco się nic nie odezwał. Jakiś czas temu cała kompania miała usera na broń krótką. Zostało nas może z dziesięciu co by mogli strzelanie obowiązkowe zrobić ale już wiadomo, że tego nie będzie. Byliśmy już gotowi do strzelań z UKM, bo tera tak zwą PK, powstała jednak brygada ulokowała się na piętrze i ciul wszystko szczelył. Jest w magazynie m72 te głośniki to nawet prosty milicjant obsłuży. Bo dla komendantów są inne - nie do ruszenia. Tylko specjalista, żaden xuj inny ma prawo...