Bo to typowa usterka w eksploatacji i niema innego sposobu jak rozebrać do weryfikacji. Niby wszyscy to wiedzą ale Pan inżynier uważa, że najlepiej i to mnie wqwia. Innych inżynierów też. Zwróć uwagę, że w jego parku maszynowym jest wiele pomiarów z bazowania i żadnego z kontroli. Tak jakby narzędzia się nie zużywały... Pewno chodziło o UA bo przecież w kanale zimna woda .. Niewiem czy wymyśla bo nie mam czasu poczytać tego co znalazłem. Są szkoły górnicze, jak ta przy sponsoracie KGHM, kształcące techników górnictwa czy górników.
Tamta definicja jest prosta i z początku informacji o profilu absolwenta brzmi następująco: "Technik podziemnej eksploatacji kopalin innych niż węgiel kamienny (technik górnik) planuje, nadzoruje lub prowadzi procesy produkcyjne oraz przygotowuje dokumentację techniczno-ruchową w zakładach górniczych specjalizujących się w robotach udostępniających, przygotowawczych i eksploatacyjnych górnictwa rud oraz górnictwa solnego. Nadzoruje przestrzegania zasad prawa geologicznego i górniczego, bezpieczeństwa i higieny pracy, ochrony przeciwpożarowej i ochrony środowiska naturalnego."
Wszystko wydaje się jasne. Z tego co pobieżnie przejrzałem niema wymagania jak stwierdził Roman a doświadczenie można nabyć w trakcie pracy. Pytanie brzmi: jak to sformalizować? Normalnym zdają się być kursy i takie się odbywają. Z przekazów z takiego kursu nauczyłem się np. szyć linę. Byćmoże jest to forma awansu, takie kursowe technikum, może to forma lojalizowania, uzależniania, indoktrynacji? Chciałem aby mi to wyjaśnił ale widać to UFO albo YETI jakieś...