Nawet przy 1 - 2 ha teraz jest praktycznie wszystko zmrchanizowane. Zamawia się ścinarkę, kombajn czy tam mastera.
Ja osobiście oprócz młynkowania i wyrywania na 10ar ziemniaków gdzie były w poprzednim roku nie zrobiłem nic recznie. A tego wyrywania chyba też było z 2 godziny. Kiedyś przwracałem czy grabiłem w pokosy, a teraz nawet to robię zgarbiarką taśmową. Zdarzało się, że pielnikiem ręcznym jeździłem w fasoli, dzisiaj nawet mi to by do głowy nie przyszło, tylko radełka z bometa podczepie do ciagnika i już. Plewienie też odeszło, dwa razy agrobentazon i raz agil i tyle w zasadzie. Nie licząc doglebówki
Dlatego też fasola jest dobra dla dużych gospodarstw, ponieważ została zmechanizowana. Pamiętam, że jak siałem ją sam 8 lat temu jak szedłem na studia czy tam w liceum byłem (wcześniej siali rodzice), jak jeden nasiał 10 ha to ludzie na wsi za głowy się łapali gdzież tyle fasoli siać. Dzisiaj tak naprawdę i 50 ha to żaden problem żeby obrobić. Cieżko będzie znaleźć roślinę zastepczą dla małych gospodarstw. Ja osobiście rolnictwem zajmuje się dodatkowo i sam od fasoli w przyszłym roku robię sobie wakacje. Może znajde inną uprawę? Fasola zaczyna się robić jak ze zbożem. Opłaca się, ale na wiekszą ilość areału.