Ja też wyjechałem wczoraj, ale u mnie był taki deszcz, że nawet liścia nie zmoczyło. Ot parę kropelek na masce. Na początku już pod nosem swoje powiedziałem, że po kaptanie. No, ale na szczęście jakoś wstrzymało.
Jutro chyba będzie dobry dzień na zabiegi. A jeszcze jeden kawałek mi został.