Płowiznę orać to jest bajka wręcz przyjemnośćdla mnie, jazda po takiej roli też, ale jak jadę na borowińsko jeszcze jak jest sucho, albo bardzo mokro to tylko modlę się żeby szybko to się skończyło. Tak rwie, wyorywują sie bryły jak wiadra. No maskara, albo klei się. Sprzęt dostaje po d*pie i ja też. No, ale na wiosnę rozsypać to można grabiami. Wtedy to jak piach. Jeszcze zależy. Koło domu mam jakąś inną lżejszą bardziej się rozsypuje, a gdzie indziej to taka menda ciężka w uprawie.