Kto ma ubezpieczenie to ten grad to chyba najlepsze rozwiązanie.
Przykre, ale prawdziwe. Ja mam jedno pole pszenicy zielone, w dołku gdzie 10lat temu była łąka. A tak. Pali. A za stodołą na borowinie to aż żal patrzeć.
Kuzyn zebrał siano to mówi, że gdzie woda zawsze stała nawet w czasie suszy tak teraz nic. Woda do butów sie nie nalewa luz bluz, ale też i ta trawa nie odrasta z tego pokosu tylko też ją pali.