Ja wczoraj cisnąłem to też o takich porach. Moje renault trochę lżejsza niż twoja to jakoś poszło. Najgorzej, że sie skusiłem koło środy pojechać po pracy. Myślałem, że bedzie git, ale git to bylo na borowinie a nie płowiźnie.
Wczoraj to się nawet jak było te -5 czy -4 to napęd miałem już włączony przez drogę. No, bo polna droga to wiadomo jak to jest. No i się przydał. Aczkolwiek powiem, że w lesie u mnie to śnieg jeszcze jest.